Co na miejscu dawnej Pralfy?

0
116
pralfa1
REKLAMA

W jednym z listopadowych posiedzeń Komisji Rozwoju Miasta Tarnowa uczestniczył syn obecnego właściciela pofabrycznego terenu i oznajmił, że poważny inwestor tylko czeka na uchwalenie planu zagospodarowania przestrzennego i możliwość rozpoczęcia prac budowlanych. Kim jest ów inwestor i co zamierza? Chcieliśmy o to zapytać prezesa spółki Gabo, który przed dwunastoma laty kupił bliskotrzyhektarową działkę wraz z budynkami likwidowanej fabryki, ale próby kontaktu z przedsiębiorcą nie powiodły się. Nie ujawnia publicznie planów, ale jest podobno gotów sprzedać swoją działkę za kilka milionów złotych pod budowę luksusowych mieszkań lub hotelu.
Krzysztof Madej, dyrektor Centrum Rozwoju Miasta, potwierdza, że przedstawiciel właściciela terenu po Pralfie rozmawiał z komisją rozwoju miasta, ale wypowiadał się enigmatycznie i… tajemniczo.
– Prosił o przyspieszenie prac nad opracowaniem planu zagospodarowania i zdradził jedynie, że jest inwestor poważnie zainteresowany nieruchomością po Pralfie. Uznaliśmy, że prace nad planem zagospodarowania tego miejsca możemy i powinniśmy ostatecznie zamknąć. W międzyczasie dokonano w nim, na wniosek zainteresowanych, wielu poprawek i po ostatniej pozytywnej opinii komisji rozwoju został skierowany pod głosowanie rady miejskiej.
W tym roku minęło 12 lat od likwidacji Fabryki Maszyn Pralniczych i sprzedaży fabrycznych nieruchomości Robertowi Karasiowi – prezesowi firmy Gabo, zajmującej się produkcją oraz sprzedażą wkładów kominkowych i kominków. Z biegiem lat pozostałe po fabryce obiekty popadły w ruinę i dziś nadają się tylko do wyburzenia. Prywatni właściciele tego terenu mieli możliwość inwestowania, ale nie występowali o decyzje o warunkach zabudowy i zagospodarowania. W 2010 roku miasto wyraziło chęć odkupienia terenu po Pralfie, jednakże zaproponowana cena okazała się zbyt wygórowana.
Co teraz? Kiedy pofabryczne ruiny przestaną szpecić tę część Tarnowa? Być może niedługo, gdyż władze samorządowe opracowały plan zagospodarowania przestrzennego niestwarzający większych barier przyszłym inwestorom. Ma to ich zdopingować do działania – argumentują w magistracie i przekonują, że miastu zależy na przemyślanej zabudowie atrakcyjnego terenu. Bliskie sąsiedztwo PWSZ, Parku Strzeleckiego i byłego placu targowego (gdzie planowana jest budowa Centrum Administracyjnego) stawia pewne wymagania i zobowiązuje.
– Z wyjątkiem wielkiego supermarketu możliwa jest tam niemal każda inwestycja – podkreśla dyr. Madej. – Mogą powstać np. domy wielorodzinne, obiekty handlowo‑usługowe, hotel, a także dom towarowy, ale o powierzchni nie większej niż dwa tysiące metrów kwadratowych. Opracowaliśmy taki plan zagospodarowania, by maksymalnie ułatwić decyzję potencjalnym inwestorom i zachęcić do aktywności.
Być może już w najbliższych tygodniach ujawni się oczekiwany inwestor (inwestorzy?) i po kilkunastu latach znikną wreszcie z krajobrazu zrujnowane obiekty po Pralfie. Niewykluczone, że w ich miejsce staną bloki mieszkalne z luksusowymi apartamentami i lokalami usługowo‑handlowymi.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments