Deszcz i złotówki

0
82
REKLAMA

– Tak naprawdę to nie jest podatek od deszczu, ale zwykła opłata za odprowadzanie ścieków, i w zasadzie wszyscy ją ponosimy. Solidarnie – mówi Tadeusz Rzepecki, prezes Tarnowskich Wodociągów. – Kiedy w 2005/2006 roku wprowadziliśmy podatek od odprowadzania wód opadowych – nie my jedni zresztą, było tak także w innych miastach – było wiele protestów. Wtedy też nazwano tę opłatę „podatkiem od deszczu”. Tymczasem jest to normalna opłata za odprowadzanie ścieków. Owszem, deszcz to mniej więcej czysta woda, ale w chwili, gdy trafia do kanalizacji, jest już tylko ściekiem. Kiedy przed kilku laty wyodrębniliśmy tę opłatę, postąpiliśmy zgodnie z ustawą i własną oceną, że tak być powinno. Fakt, że obecnie ta opłata nie jest naliczana osobno, nie znaczy, że jej nie płacimy – ponosi ją miasto, a zatem – pośrednio – wszyscy podatnicy. Nadal uważamy, że gdyby naliczać tę opłatę osobno – właścicielom posesji, gdzie woda nie jest retencjonowana, dróg, parkingów itp. – byłoby to naliczanie bardziej sprawiedliwe, bo koszty ponosiliby ci, którzy istotnie deszczówkę ze swoich posesji odprowadzają do kanalizacji.
Obecnie – wskutek kolejnej zmiany prawa – „podatek od deszczu” nie funkcjonuje, co znaczy tyle, że w podatkach i innych opłatach trudno byłoby dziś tę płatność „wytropić”. Jest to jedna z należności doliczanych do innych płatności ponoszonych przez mieszkańców miasta i trudno ocenić, w jakiej wysokości ją ponosimy.
Prezes Tarnowskich Wodociągów uważa, że w przyszłości do tematu warto wrócić. Nie tylko ze względu na pieniądze.
– Gdy w 2005 roku wprowadziliśmy tę opłatę, stało się coś niezwykle ciekawego: właściciele działek zaczęli myśleć o tym, jak tego podatku uniknąć. Zaczęli zbierać i gromadzić deszczówkę spadającą na ich teren, na dach domu, brukowany parking itp. Ja sam zacząłem to robić na mojej działce – zbierałem wodę z rynien i używałem jej np. do podlewania. W efekcie ilość ścieków podeszczowych zmalała. Nie bez korzyści dla środowiska, jak uważam..
Ponieważ przepisy w Polsce zmieniają się dość często, tarnowskie Wodociągi nie rezygnują z planów naliczania opłat za deszczówkę w kanalizacji – jeśli prawo stworzy taką możliwość. Nie nastąpi to jednak jeszcze zapewne tej jesieni.
Gdy kilka lat temu wprowadzono opłatę od deszczówki na Śląsku, mieszkańcy uznali to za absurd, ale starannie mierzyli podwórka, parkingi itp., żeby wiedzieć, ile zapłacą. Tej jesieni nie musimy jeszcze przeliczać deszczu na złotówki. Co nie znaczy, że za niego nie płacimy…

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o