Jak pietruszka stała się sławna…

0
394
Ceny pietruszki opadły, ale i tak są najwyższe od lat | fot. Tadeusz Koniarz
REKLAMA

Tyle, ile kilogram szynki, marnej, bo marnej, ale szynki. Teraz, po pierwszych tegorocznych zbiorach, ceny wyraźnie opadły, ale i tak są najwyższe od wielu lat, może najwyższe od czasu siania tego warzywa w Polsce…
Jeśli ktoś nie rozumie cenowej sławy pietruchy, powinien odwiedzić mój osiedlowy warzywniak. Pani Krystyna, właścicielka, wszystko wyjaśni.
– Po pierwsze susza, trudne warunki w tym roku. Były problemy ze wschodem pietruszki, mój tata wysiewał ją trzy razy. Po drugie, nie było skąd jej sprowadzić, żeby uzupełnić braki na polskim rynku. Wiele krajów nie uznaje tego warzywa, nie uprawia go. O jabłko, dla przykładu, o ziemniaka wszędzie łatwo. Jak nie tu, to tam. Z pietruchą tak nie jest.
Na półce w sklepiku spoczywają dorodne korzenie pietruszki. Za kilogram płaci się 10 złotych. Na „Małym Burku”, w okolicy ulicy Klikowskiej, jest o złotówkę taniej.
Warzywo to nigdy dotychczas nie zwracało uwagi opinii publicznej. Nie było powodu. Zwykle służy ono za skromny dodatek do różnych potraw, choć oczywiście są też i tacy smakosze, którzy na przykład pieką korzeń w cytrynowej oliwie, zajadają się tym, ale to rzadkość.

REKLAMA

O wyższości marchwi
Pietruszka, powszechnie uznawana za warzywo bardzo pospolite, ma bez wątpienia swoje walory. Jadalne są liście, pędy i korzenie. Roślina jest bogata w prowitaminę A, witaminę C, sole mineralne i żelazo. Ma korzystny wpływ na krążenie krwi, bywa pomocna w walce z anemią, usuwa toksyny w organizmie, leczy dolegliwości związane z zapaleniem pęcherza, wzdęciami oraz reumatyzmem. Jest lekkostrawna.
Ponieważ pietruszki nie kupuje się na kilogramy, nie jest ona w stanie puścić nas z torbami. Jej rewelacyjna cena stała się przede wszystkim znakiem gwałtownie rosnących cen warzyw w Polsce. W ciągu roku zdrożały one o ponad 32 procent. Pietruszka jest droższa o 90 procent! To również efekt ubiegłorocznej suszy i braku zapasów.
– Przyrównując pietruchę do marchwi można powiedzieć, że uprawa tej pierwszej jest znacznie trudniejsza – podkreśla Karol Adamczyk, właściciel gospodarstwa rolnego, w tym ekologicznego, w gminie Opatów w woj. świętokrzyskim, którego produkcja trafia także do Tarnowa. – Ma ona gorsze wschody, gorzej znosi suszę i upały. W końcu mniej jej wyrasta, słabszy jest plon. Marchew w trudniejszych warunkach radzi sobie lepiej.

Rozdwojony korzeń
Mogłoby się wydawać: co tam pietruszka. Wielu ją lekceważyło. Jest nawet takie sportowe powiedzenie: gra o pietruszkę, czyli w domyśle: gra o nic. Ale to „nic” jest dość wymagające, nie wzrasta na kamieniu. W wielu poradnikach ogrodniczych mowa jest o tym, że pietrucha preferuje miejsca słoneczne i ciepłe, nie lubi przeciągów, podłoże kwaśne oraz wilgotne zupełnie jej nie służy, trzeba zadbać o glebę lekką. No i jej okres wegetacji jest dosyć długi, więc należy uzbroić się w cierpliwość.
– To prawda – potwierdza Ewa Rhein, specjalistka z Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego w Zgłobicach. – Sama mam trochę pietruszki w ogrodzie, więc wiem, jak jest. W tym roku wschody miałam dobre, choć to zależy głównie od jakości nasion, ale późniejsza sytuacja w pogodzie – najpierw deszcze, potem długotrwała susza – nie sprzyjała temu warzywu. Jemu szkodzi zarówno nadmiar, jak i niedobór wody. Jeśli gleba pod wpływem warunków staje się ciężka, kamienista, trudno wyhodować w niej dobry korzeń. Z natury prosty rozkrzewia się wtedy, rozdwaja na końcu. Poza tym od kilku lat pietruszkę atakują grzyby.
Jak się zdążyłem zorientować, w okolicach Tarnowa liczących się potentatów „pietruszkowych” nie ma.

Te liście parzą…
Ewa Rhein dodaje, że w okresie niedostatku pietruszki niektórzy konsumenci kupują – świadomie bądź przez pomyłkę – pasternak, którego korzeń jest podobny pod względem wyglądu i koloru. Trudno odróżnić te dwa warzywa, chyba że po zapachu. Smakuje trochę jak marchew, ale jak to sprawdzić na targowisku?
– Pasternak ma mniejsze wymagania uprawowe niż pietruszka, jest bardziej odporny, najłatwiej poznać go po trochę innych liściach, ale sam korzeń może wprowadzać w błąd. Znany mi jest przypadek, gdy pewien rolnik, uczulony na niektóre właściwości liści pasternaka, poparzył się, ponieważ jest to roślina z tej samej rodziny, co barszcze.
Teraz, wraz z nowymi zbiorami, cena pietruszki powinna spadać. Podobno planowany jest także import warzywa z Ukrainy, ale to już jesienią.
Na razie jednak wybrałem się na giełdę owocowo-warzywną w Tarnowie. Akurat pietruszki nie było wiele, ale na jednym ze stoisk zwróciłem uwagę na w miarę dorodne korzenie. Kilogram kosztował 5 złotych, ja zapłaciłem złotówkę. Dopiero w domu się okazało, że jest to… pasternak. Nie szkodzi, on też jest zdrowy.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments