Kto do zwolnienia?

0
921
szkola zwolnienia
Miasto szuka oszczędności w szkołach | fot. Tadeusz Koniarz
REKLAMA

Realizacja wytycznych zawartych w zarządzeniu oznacza redukcję zatrudnienia w szkołach i przedszkolach. Zwolnienia i cięcia etatów dotknąć mogą nawet sto osób. Podobna redukcja etatów pracowników obsługi i administracji miała miejsce 9 lat temu.
W szkołach i przedszkolach prowadzonych przez miasto, pracuje 1057 osób zatrudnionych na stanowiskach administracyjno-obsługowych. Są to m.in. księgowe, sekretarki, pomoce administracyjne, kucharki, pomoce kuchenne, woźne, sprzątaczki, intendenci, konserwatorzy, ogrodnicy. Nie są tak widoczni jak nauczyciele i uczniowie, ale bez ich pracy trudno mówić o prawidłowym funkcjonowaniu placówek. Zarabiają zwykle najniższą krajową, nie zawsze mają pełne etaty, wykonują często pracę fizyczną, do której mało kto się garnie. Od kilku tygodni drżą o swoje miejsca pracy. Część z nich jeszcze przed końcem września dowie się, że musi odejść lub że zachowa pracę, ale w zmniejszonym wymiarze godzin.

REKLAMA

Miasto szuka oszczędności
Konieczność wprowadzenia zmian w strukturze zatrudnienia w tarnowskiej oświacie narzuca zarządzenie podpisane przez prezydenta Tarnowa pod koniec sierpnia. Dotyczy ono standardów zatrudniania pracowników administracji i obsługi w publicznych przedszkolach i szkołach, dla których miasto jest organem prowadzącym. Zarządzenie wywołało niepokój wśród dyrektorów i pracowników szkół i przedszkoli, ale także rodziców, którzy swoje wątpliwości przekazali miejskim radnym.
– Odbieram dramatyczne telefony od dyrektorów przedszkoli, dla wielu z nich to będą bardzo trudne decyzje. Z treścią zarządzenia nie zgadzają się także rodzice przedszkolaków i są zdeterminowani, by ocalić pomocniczy personel. Oczekuję informacji, o jakiej skali zwolnień mówimy, jakiej grupy to dotyczy, jakie będą koszty dla miasta, a jakie zyski? Czy to się rzeczywiście opłaca? – mówi radna Anna Krakowska, pracująca w komisji oświaty.Miasto szuka oszczędności, bo co roku dokłada ponad 100 mln zł do rządowej subwencji na oświatę, która okazuje się niewystarczająca. Ale to nie wszystko.– Brakuje nam pieniędzy na oświatę. Od 1 września mamy podwyżki nauczycielskich pensji, i do końca roku wydamy z własnego budżetu na ten cel 5 mln zł, nie wiedząc, czy i w jakim zakresie dostaniemy rządowe pieniądze na podwyżki. Z kolei personel administracyjno-obsługowy w tarnowskich szkołach i przedszkolach to pracownicy samorządowi, za których wynagrodzenie bezpośrednio odpowiadamy. Decyzja rządu o podniesieniu minimalnej płacy do kwoty 2600 zł brutto od 1 stycznia 2020 roku oznacza, że grupie około 800 pracowników z tych 1057 osób personelu administracyjno-obsługowego musimy podnieść wynagrodzenie. To z kolei oznacza kolejne milionowe wydatki, których wcześniej, przy ustalaniu tegorocznego budżetu nie było w planach. Stąd taka decyzja i propozycja prezydenta, by część etatów ograniczyć – wyjaśnia Bogumiła Porębska, dyrektorka Wydziału Edukacji UMT.
Dyrektorzy szkół i przedszkoli otrzymają limity finansowe na przyszły rok i w tych limitach muszą zorganizować prace placówkom. By dokładnie określić wielkość limitu, wcześniej trzeba ustalić wielkość zatrudnienia. Z zarządzenia wynika, że np. pomoc administracyjna
(w wymiarze 0,5 etatu) będzie zatrudniana tylko w tych przedszkolach, w których jest pięć i więcej oddziałów. Z kolei dla każdego przedszkola przewidziano tylko jeden etat dla kucharki lub szefa kuchni, a w przypadku pomocy kuchennej wymiar etatu zależy od liczby dzieci w przedszkolu (np. od 51 do 100 dzieci – 1 etat, od 201 do 250 dzieci – 2,5 etatu). W każdej szkole, podstawowej i ponadpodstawowej, przewidziano np. po jednym etacie dla głównego księgowego oraz pracownika ds. kadr, a także jeden etat dla osoby sprzątającej na każde 800 mkw. powierzchni do sprzątania (z wyłączeniem kuchni).

Sto osób na bruk?
Zmiany wejdą w życie od stycznia przyszłego roku. Dyrektorzy muszą końcem września wręczyć pracownikom wypowiedzenia lub przedstawić nowe warunki zatrudnienia. Według wstępnych szacunków poczynionych m.in. przez tarnowski oddział Związku Nauczycielstwa Polskiego, w Tarnowie wskutek tzw. standaryzacji zwolnienia i cięcia etatów mogą dotknąć około stu pracowników administracji i obsługi. Dyrektorzy przedszkoli i szkół są tym faktem zmartwieni.
– Zatrudniam 16 osób na stanowiskach administracyjno-obsługowych. Korekta, po wstępnych wyliczeniach, dotyczyć będzie około dwóch etatów, być może więcej. Oczywiście, jako dyrektorzy staramy się łagodzić skutki zmian, bo jednak lepiej zaproponować komuś obniżenie wymiaru godzin niż po prostu zwalniać z pracy. Jednak nie wszędzie jest to możliwe. Rozumiem finansowe potrzeby miasta, ale obawiam się, że zmniejszenie zatrudnienia wśród pracowników administracji i obsługi wpłynie na jakość organizacji pracy szkoły. Lista codziennych zadań do wykonania nie skróci się wraz ze zmniejszeniem zatrudnienia. Nie można też w nieskończoność dokładać pracy tym, którzy pozostaną. W szkołach zawodowych są warsztaty, egzaminy zawodowe, i wszystko to obsługuje i rozlicza administracja, której będę miał mniej – mówi Jerzy Feret, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomiczno-Gastronomicznych w Tarnowie.
W jednym z tarnowskich przedszkoli, gdzie personel administracji i obsługi to aż 25 osób, do likwidacji jest kilka etatów. Jak mówi Urszula Ciężadło, dyrektorka Przedszkola Publicznego nr 34, redukcja obejmie prawdopodobnie dwa etaty w kuchni, jeden pomocy nauczyciela oraz połówkę etatu ogrodnika. Niektórzy pracownicy mogą się zastanowić nad przejściem na emeryturę, także wcześniejszą. Od stycznia w kuchni pracować będzie jedna kucharka i trzy osoby do pomocy. Będą codziennie przygotowywać posiłki dla około 250 dzieci, w tym 35-osobowej grupy ze specjalnymi wymaganiami ze względu na nietolerancje pokarmowe. W praktyce może to okazać się trudne.
Rozmowy na linii dyrektorzy – magistrat ciągle trwają.
– Szefowie szkół i przedszkoli przedstawiają swoje propozycje, rozmowy ciągle trwają. Dyrektorzy decydują też, czy jeden etat oznaczać będzie jednego pracownika, czy dwie osoby, a każda pracująca na pół etatu. W szczególnych przypadkach, wynikających ze specyfiki funkcjonowania przedszkola lub szkoły, dyrektorzy mogą przedstawiać inny rozkład etatów. Jeżeli tylko potrafią wykazać, że zatrudnienie ponad standard wskazane w rozporządzeniu jest konieczne, każdy taki wniosek rozpatrujemy, i zwykle się zgadzamy na zmianę – dodaje Bogumiła Porębska.
Prezydent Tarnowa, wypowiadając się w mediach na temat standaryzacji, zapowiedział już, że podobne zmiany dotkną również urząd miasta oraz inne, podległe mu jednostki.

REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze