Na tropie śmieciowych kłamstw

0
713
Na tropie śmieciowych kłamstw
REKLAMA

Wszystkie samorządy w Polsce pilnie tropią mieszkańców, którzy w deklaracjach śmieciowych zaniżyli liczbę osób zamieszkujących określony lokal, lecz najczęściej bywają w tym bezradne. Wiadomo, o co chodzi: o pieniądze. Gospodarka odpadami kosztuje coraz więcej, a uczciwi mieszkańcy muszą dopłacać do nieuczciwych. Ostatnio Świdnik pod Lublinem wynalazł sposób, który sprawdza się w namierzaniu nieprawidłowości na tym polu, przynajmniej do pewnego stopnia, a jeden z tarnowskich radnych chce teraz, żeby i Tarnów poszedł śladem Świdnika. Czy kombinacje w deklaracjach śmieciowych zostaną wreszcie ukrócone?

Gra toczy się o coraz większą stawkę. Kiedy, tak jak w Tarnowie, za wywóz śmieci płaci się 22 zł od osoby, niektórym opłaca się oszukiwać, mimo że grozi za to odpowiedzialność karna. Wystarczy, że w deklaracjach ukryją dwie osoby, a miesięczny zysk w opłatach wyniesie 44, półroczny już 264 złote. Tylko że ktoś będzie musiał za nich zapłacić. Płacą samorządy, płacą mieszkańcy. Ci uczciwi.
– Jest sposób na to, żeby zmienić sytuację, przynajmniej częściowo – zapewnia Mirosław Biedroń, radny PiS z Tarnowa. – Ostatnio analizowałem pewien pomysł pochodzący z podlubelskiego Świdnika. Kontaktowałem się z osobami, które ten pomysł wdrażały. Jego efekt jest na tyle zachęcający, że zaproponowałem władzom Tarnowa, by spróbowały go wprowadzić także u nas.
Jak zaznacza radny Biedroń, pomysł jest prosty i nie jest kosztowny.

REKLAMA

Wytropi cię aplikacja
Tarnów do tej pory usiłował ograniczyć szarą strefę na polu gospodarki odpadami w inny sposób, także posiłkując się doświadczeniami innych samorządów w kraju. Chodziło, jak wiadomo, o naliczanie opłat za transport śmieci w oparciu o ilość zużytej wody w gospodarstwach domowych. Koncepcja była prosta, nawet zbyt bardzo. Przyjęto założenie, że jeśli w mieszkaniu jest więcej osób, to większe jest zużycie wody i nie da się już nic pokombinować. Założenie wydaje się logiczne, ale nie zawsze się sprawdza w praktyce. Ostatecznie, w wyniku prawnych perturbacji, nowy system naliczania opłat w Tarnowie został zarzucony.
Telefonujemy do Świdnika, żeby opowiedziano nam, na czym polega ich koncepcja, która prowadzi do uszczelnienia systemu opłat za wywóz odpadów.
– Nie tak dawno jako gmina uczestniczyliśmy w projekcie ministerialnym i wtedy zrodził się cały pomysł – opowiada Sylwia Smolińska z Urzędu Miejskiego w Świdniku. – Pomocna okazała się innowacyjna aplikacja GovTech, która od ponad roku porównuje ze sobą najróżniejsze dane, dostarczane przez miejskie jednostki, na przykład przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, szkoły, przedszkola, żłobki, a także przez zarządców nieruchomości. Po zgromadzeniu tych danych opracowany system jest w stanie wskazać deklaracje, w których nie zostali ujęci wszyscy domownicy. Wyświetlają się adresy, pod którymi widzimy rozbieżności między tymi danymi, a informacjami przekazanymi nam w deklaracjach przez mieszkańców. Wtedy właściciele wskazanych mieszkań i domów otrzymują wezwanie do urzędu w celu złożenia wyjaśnień.

Miliony do odzyskania?
Po otrzymaniu wezwań od magistratu niektórzy właściciele nagle „przypomnieli” sobie, że jeszcze mają córkę albo dwóch synów, którzy mieszkają razem z nimi, lecz brak tych informacji w deklaracjach.
– Oczywiście, świdnicki system nie jest w stanie wychwycić wszystkich nieprawidłowości, ale jego skuteczność oceniam wysoko – podkreśla radny Biedroń. – Dzięki specjalnej aplikacji wykryto 1,3 tys. niezgodności w oświadczeniach, a w 600 przypadkach właściciele mieszkań nanieśli poprawki. Jeśli założymy, że skuteczność procedury wynosi około 50 procent i w Tarnowie poza systemem opłat za wywóz odpadów znajduje się 20 tysięcy osób, to być może dzięki zastosowaniu pomysłu ze Świdnika uda się uzyskać dodatkowe opłaty za połowę tych ludzi. Obliczyłem, że miasto w skali roku zyskałoby prawie 2,9 mln zł. To pieniądze nie do pogardzenia, zwłaszcza w obecnej trudnej sytuacji.
Nie wiadomo, czy obliczenia radnego nie są zbyt optymistyczne, ale doświadczenia Świdnika mogą się wydać zachęcające. Radny Biedroń o swoim odkryciu poinformował Urząd Miasta Tarnowa, a urząd obiecał, że nawiąże kontakt ze Świdnikiem, żeby zdobyć więcej informacji w tej sprawie.

Dzwoni pół Polski
Zainteresowanie pomysłem z Lubelszczyzny jest zresztą dużo większe. Dotychczasowe rozwiązania, które miały prowadzić do uszczelnienia systemu opłat śmieciowych, albo zupełnie się nie sprawdzały, albo sprawdzały się w nieznacznym stopniu, albo były zbyt kosztowne, albo wzbudzały wątpliwości prawne. Nie pomagają też kolejne nowelizacje ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach, które pozwalają na przykład na to, by strażnik gminny mógł karać nieuczciwych mieszkańców mandatami. Tylko czy strażnicy w postępowaniu mandatowym są w stanie zebrać dowody, które świadczyłyby o tym, że daną nieruchomość zamieszkują stale nie dwie, lecz cztery osoby?
– W sprawie naszego nowego systemu otrzymujemy bardzo dużo telefonów z zapytaniami. Dzwoniło już chyba pół Polski, a Kraków nawet wysłał do nas swoją delegację – mówi Smolińska.

Wolność w worku ze śmieciami
Trudno dziś przewidywać, na ile w ostateczności system świdnicki zrobi w kraju karierę i czy zrobi ją także w Tarnowie. Samorządy chwytają się każdego sposobu, żeby zmusić nieuczciwych mieszkańców do wnoszenia opłat za wywóz śmieci w takiej wysokości, w jakiej powinny być. Tym bardziej, że przed nami… kolejne podwyżki za zagospodarowanie odpadów.
Wciąż jednak nierozwiązywalny wydaje się problem segregacji śmieci w zabudowie wielorodzinnej, na dużych miejskich osiedlach. Nie wiadomo, jak namierzać osoby, które nie sortują w domu śmieci i wszystkie wynoszą do śmietników w jednym worku. Mówi się choćby o wprowadzeniu odgórnego rozwiązania umożliwiającego zgodnie z prawem znakowanie worków na śmieci za pomocą naklejek z kodem kreskowym. Kod byłby przypisany do poszczególnego mieszkańca. Już jednak pojawiły się opinie krytyczne, wskazujące, że przypisanie kodu do konkretnej osoby to sposób na jej inwigilowanie. Nie każdy chce, by łatwo można było ustalić, co wyrzuca do śmieci. Tak więc worek z domowymi odpadami także domaga się pełnej wolności.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o