Nauczyciele z wyższymi pensjami

0
154
Większość nauczycieli otrzyma kilkadziesiąt złotych więcej i zgodnie twierdzą, że zapowiadanego wzrostu płac w żaden sposób nie odczują w domowym budżecie | fot. depositphotos
REKLAMA

Zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Edukacji Narodowej od kwietnia pensje nauczycieli wzrosną o 5,35 proc. Jest to pierwsza z trzech transzy planowanych podwyżek, bo do 2020 roku pedagodzy mają zarabiać o 15 proc. więcej. Na nauczycielskie uposażenia składa się wynagrodzenie zasadnicze oraz dodatki m.in. za wysługę lat, motywacyjny i funkcyjny.
Pensje zasadnicze w szkołach wzrosną w zależności od stopnia awansu zawodowego – od kwietnia stażysta będzie dostawał 2417 zł brutto (wzrost o 123 zł brutto), nauczyciel kontraktowy – 2487 zł (więcej o 126 zł), mianowany – 2824 zł (wzrost o 143 zł), dyplomowany 3317 zł brutto, czyli o 168 zł więcej niż dotychczas.
W tarnowskich szkołach nauczyciele pracują na 2624 etatach. W minionym roku na ich płace przeznaczono ponad 196 milionów złotych.
– Blisko 181,5 mln zł pochodziło z subwencji oświatowej, a 14,6 mln zł (doliczając odpis na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych – 25 mln) miasto pokryło ze swojego budżetu – wyjaśnia Daniela Motak, rzeczniczka prasowa prezydenta Tarnowa.
Większość nauczycieli twierdzi, że zapowiadanego wzrostu płac nie odczują w domowym budżecie.
– Nie pamiętam, kiedy miałam ostatnią podwyżkę, pewnie siedem lat temu. W przyszłym miesiącu powinnam dostać na rękę o około 100 zł więcej. Jak to się ma w porównaniu do wzrostu płac choćby w gospodarce? To śmieszna kwota – narzeka tarnowska nauczycielka z 20‑letnim stażem pracy.
Niezadowoleni są również działacze Związku Nauczycielstwa Polskiego, którzy postulowali, by pensje wzrosły o 15 proc. już od początku tego roku.
– Ponieważ nie przewidziano wyrównania podwyżki wynagrodzeń od 1 stycznia, faktyczny wzrost płac w skali roku wynosić będzie tylko 3,75 proc., a odliczając tegoroczną inflację rzędu 2,3 proc. uzyskujemy podwyżkę na poziomie 1,45 proc. To żadna satysfakcja. Nauczyciel powinien być ubrany, oczytany, powinien mieć pieniądze na książkę czy gazetę. Gdybyśmy zrobili ankietę wśród tarnowskich pedagogów, kto ostatnio taką kupił, podejrzewam, że nastąpiłaby całkowita kompromitacja, bo niewielu może sobie na to pozwolić – przekonuje Józef Sadowski, prezes zarządu oddziału ZNP w Tarnowie. – Uważamy, że koszt podwyżek wynagrodzenia zasadniczego dla nauczycieli został sfinansowany z funduszy pochodzących z likwidacji wielu elementów nauczycielskiej pensji, zaostrzenia zasad udzielania urlopu dla poratowania zdrowia, a także redukcji zatrudnienia spowodowanej zamknięciem gimnazjów i likwidacją ponad 9 tys. etatów. Ponadto wycofano dodatek mieszkaniowy, z którego korzystali nauczyciele zamieszkali na wsi lub w miastach do 5 tys. mieszkańców. Państwo niczego nie daje nauczycielom – zabiera jednym, dodaje innym.
Tarnowski magistrat nie zabrania nauczycielom dorabiania do pensji, ale tylko sporadycznie zdarza się, że nauczyciele dorabiają poza dawaniem korepetycji. W kilku szkołach nie da się pracować, ponieważ to dyrektor decyduje, czy jego nauczyciel może podjąć pracę gdzie indziej, najczęściej godząc się tylko na 2‑3 godziny zajęć w innej placówce.

REKLAMA

Ile faktycznie zarabiają nauczyciele, zatrudnieni w szkołach, prowadzonych przez Urząd Miasta Tarnowa?
Średnie pensje z dodatkami i wysługą lat na poszczególnych stopniach awansu zawodowego:
– nauczyciel stażysta (blisko 80 etatów w tarnowskich szkołach): 2 752,92 zł brutto
– nauczyciel kontraktowy (około 256 etatów): 3 055,74 zł brutto
– nauczyciel mianowany (374 zatrudnionych): 3 964,20 zł brutto
– nauczyciel dyplomowany (około 1 721 osób): 5 065,37 zł brutto

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o