Obwodnicą przez… Tarnów?

0
139
Mieszkańcy Dąbrowy z utęsknieniem czekają na obwodnicę – obecnie każdego dnia przez miasto przejeżdża ponad 10 tysięcy samochodów, w tym dwa tysiące ciężarówek
REKLAMA

Historia obwodnicy ma już długą brodę, mówiło się o niej od kilkunastu lat, sprawa zaczęła nabierać konkretnych kształtów jednak dopiero cztery lata temu. Wówczas krakowska GDDKiA podpisała porozumienie o wspólnym finansowaniu dokumentacji związanych z planowaniem tej inwestycji. Przedstawiciele krakowskiej dyrekcji tłumaczyli, ze będą traktować wschodnią obwodnicę Tarnowa priorytetowo. – Uznaliśmy inwestycję za niezbędną, w zamian za brak połączenia węzła wierzchosławickiego przyszłej autostrady z drogą krajową nr 4. Dzisiaj mogę powiedzieć, że obwodnica wschodnia Tarnowa staje się faktem – przekonywał wówczas dyrektor krakowskiego oddziału GDDKiA, Zbigniew Rapciak. Planowano, że obwodnica będzie gotowa najpóźniej w 2014 roku…
Początkowo było branych pod uwagę sześć wariantów przebiegu przyszłej obwodnicy, przy czym we wstępnej fazie opowiadano się za wariantem odsuwającym obwodnicę maksymalnie na wschód. Później skoncentrowano się na trzech wariantach, nie obyło się bez protestów i uwag. Miasto dążyło do odsunięcia obwodnicy od granic miasta, z kolei mieszkańcy Woli Rzędzińskiej nie chcieli, by obwodnica przecinała ich miejscowość. Pod koniec stycznia, po kolejnych analizach i konsultacjach, złożony z fachowców zespół opiniujący przy oddziale GDDKiA w Krakowie zarekomendował tzw. wariant niebieski – przebiegający w dużej części przez miasto, a w dodatku najdroższy. Obecny dyrektor oddziału GDDKiA Jacek Gryga tłumaczył, że przy wyborze brano pod uwagę zarówno względy techniczne, jak i ekonomiczne, a wybrano wariant najbardziej optymalny.
Może dla drogowców wersja jest optymalna, ale z pewnością taką nie jest dla Tarnowa. Przy tym wyborze miasto musiałoby wyłożyć ok. 130 mln zł, a to dużo więcej niż Tarnów wydaje rocznie na wszystkie inwestycje drogowe. Wiceprezydent Henryk Słomka‑Narożański twierdzi, że miasto będzie jeszcze próbowało zmienić decyzję GDDKiA, bo prace projektowe wciąż trwają. – Od początku sugerowaliśmy wybór wariantu oddalającego obwodnicę od granic miasta. Choć minister infrastruktury wpisał wschodnią obwodnicę Tarnowa do programu budowy dróg krajowych na lata 2012 – 2015, to nadal nie wiadomo, jak jej budowa będzie finansowana.
Samorząd Tarnowa poprosił lokalnych posłów o lobbowanie za utrzymaniem budowy tej obwodnicy w ministerialnym planie, bo właśnie tego typu inwestycje najczęściej padają ofiarami rządowych cięć, gdy trzeba szukać budżetowych oszczędności. – Przygotowujemy poważne argumenty techniczne i finansowe dla GDDKiA, będziemy optować za wariantem najbardziej oddalonym od miasta. Obecnie wybrany przebieg obwodnicy oznacza m.in. budowę na terenach osuwiskowych, być może projektant nie uwzględnił tego aspektu – dodaje wiceprezydent.
Gdyby sugerowany przez krakowskich drogowców wariant został zaakceptowany, oznaczałoby to konieczność znalezienia w miejskim budżecie ok. 100‑130 milionów złotych, obwodnica przebiegałaby wówczas od połączenia z węzłem krzyskim, poprzez tereny za osiedlem Zielonym, szpitalem do węzła „Lwowska”. Taki przebieg wiązałby się z budową potężnego wiaduktu nad torami. Przy wyborze wariantu oddalonego od granic Tarnowa koszt udziału miasta w budowie byłby o połowę mniejszy.
Bez względu na decyzje, które mają wkrótce zapaść w tej sprawie w Warszawie, samorząd Tarnowa nadal chce kontynuowania inwestycji. Przedstawiciele władz miasta przyznają, że żaden wariant nie jest idealny, ale generalnie obwodnica znacząco odciążyłaby tarnowskie ulice. Czy zabiegi miejskich samorządowców okażą się skuteczne wiadomo będzie na przełomie lutego i marca, w tym terminie planowane jest bowiem w Warszawie spotkanie z przedstawicielami GDDKiA.
Bez względu jednak na rezultaty rozmów i decyzje wiadomo, że obwodnicy nie będzie ani w tym, ani w 2013 roku. Tymczasem za kilka miesięcy będzie można jeździć odcinkiem autostrady między Wierzchosławicami i Krzyżem, i wszystkie samochody wjeżdżające oraz zjeżdżające na węźle „Krzyż” w kierunku wschodnim będą korzystać m.in. z Al. Jana Pawła II, czyli cały ruch tranzytowy na wschód i ze wschodu będzie się odbywał przez miasto. Już teraz trasa ta bywa często zakorkowana, po oddaniu do użytku autostrady może dojść do prawdziwego paraliżu…

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o