Pięćdziesięciolatki też chcą pracy

0
97
bezrobotni50
REKLAMA

Być jak Małgorzata Kalicińska
– Całe lata byłam sekretarką, ale firma upadła. Sądziłam, że bez problemu znajdę podobną pracę ze względu na doświadczenie i sumienność, ale okazało się, że aparycja już nie ta i wiek nie ten – mówi Barbara. Nie ma żalu do potencjalnych pracodawców. – Należę podobno do tej grupy wiekowej, która jest za stara, by dostać pracę, i za młoda, by pójść na emeryturę. Nie znam angielskiego, a podstawowa znajomość języka rosyjskiego na nikim nie zrobiła wrażenia. Na mnie za to zrobiła wrażenie wielofunkcyjna, nowoczesna kserokopiarka. Wtedy właśnie zdałam sobie sprawę, jak wiele mam do nadrobienia.
Utrata pracy w tym wieku oznacza często koniec kariery zawodowej i zepchnięcie do szarej strefy. Jak wynika z badań GUS, w drugim kwartale 2014 roku odsetek zatrudnionych osób w wieku 55 – 64 lat wynosił niecałe 42 proc.
To wciąż mniej niż w młodszych grupach, ale aż o ponad 10 proc. więcej w porównaniu do 2008 roku, gdy pracowała niespełna jedna trzecia osób po pięćdziesiątce. Zdaniem ekspertów optymizm jest przedwczesny.
– Poprawa wynika przede wszystkim ze zmian ograniczających zbyt wczesne emerytury – słyszymy.
Autorzy rządowych programów nie ustają w zachętach do podjęcia aktywności zawodowej. Ambasadorką kampanii została Małgorzata Kalicińska, która sama zadebiutowała jako pisarka w wieku 50 lat. – Osoby 50 plus to ludzie w pełni sił zarówno fizycznych, jak i intelektualnych. Ich atutami są wiedza, doświadczenie i otwartość na nowości. Obie strony – młodzież i ludzie dojrzali, mogą sobie wiele dać, ponieważ postęp nie składa się tylko z technicznych nowinek czy wynalazków, ale także czerpania z doświadczeń, tradycji i kultury – przekonuje. I świeci przykładem podobnie jak Henri Nestlé, który założył swoją firmę w wieku 51 lat. Gordon Bowker również po pięćdziesiątce stworzył Starbucks, natomiast IBM uruchomił 61‑letni Charles Flint. Pewnie pani Basia też by karierę zrobiła, gdyby nie ta kserokopiarka…

REKLAMA

Można gwizdać na etat?
Na koniec października w Powiatowym Urzędzie Pracy w Tarnowie zarejestrowanych było 14 085 mieszkańców Tarnowa i powiatu tarnowskiego. Z tego 2 894 osoby przekroczyły 50. rok życia i stanowiły 20,9 proc. ogółu bezrobotnych (Tarnów – 1 328, powiat – 1 566). W tym czasie urząd dysponował 378 miejscami pracy i aktywizacji zawodowej, z tego prawie połowa była subsydiowana. Kogo zatrudnili pracodawcy?
– Jeśli ktoś całe lata pracował w jednej firmie i teraz, żeby znaleźć zatrudnienie, musi się przekwalifikować, to ma z tym problem. Motywujemy, zachęcamy i tłumaczymy, że samo nic się nie zrobi… – mówi Andżelika Bilska, zastępca dyrektora ds. rynku pracy PUP w Tarnowie. – Dojrzały wiek nie jest przeszkodą, by rozpocząć własną działalność gospodarczą i zmienić kwalifikacje. Proponujemy różne rozwiązania połączone z finansowym wsparciem, potrzebne są tylko chęci.
Z tą wiarą w siebie jest różnie. Niektórzy nie mają już ani siły, ani zapału na dokonywanie zmian w swoim życiu.
– Moja mama od 30 lat wykonywała w zakładzie produkcyjnym jedno i to samo. Takich osób jest wiele. Gdyby im przestawić w nocy ikony na komputerowym ekranie, to mogliby mieć problem z rozpoczęciem dnia, bo przecież ta ikonka zawsze była „tam” i teraz coś się chyba zepsuło – mówi obrazowo Justyna, która pracowała już za barem, za kasą, na zmywaku, w firmie reklamowej i jako korepetytorka angielskiego.
– Trzeba odwagi i można gwizdać na etat – dodaje Jakub, młody informatyk. – Mój ojciec jest jak kameleon – zawodowiec – śmieje się. – Ukończył technikum i pracował jako elektryk, przy okazji ucząc się budowlanki, naprawy elektronarzędzi, a potem przyszedł czas na instalacje telekomunikacyjne. Dziś prowadzi firmę i nie narzeka na brak zleceń.
Jeśli nie mamy doświadczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej, warto wziąć udział w bezpłatnym szkoleniu organizowanym przez powiatowe i wojewódzkie urzędy pracy lub finansowanym przez Europejski Fundusz Społeczny. Można dowiedzieć się jak napisać biznesplan, zarejestrować przedsiębiorstwo, jak prowadzić księgowość, jak rozliczać się z urzędem skarbowym i ZUS‑em.

Efekt (krótko) trwały
Tarnowski PUP proponuje bezzwrotne dotacje na założenie firmy, mogące sięgać nawet 20 tys. zł. Prym wiedzie branża handlowa i budowlana. Wyzwanie od początku tego roku podjęło 33 bezrobotnych w wieku 50 plus. Poza tym 42 osoby uczestniczyły w pracach społecznie użytecznych, 54 w pracach interwencyjnych, 64 w robotach publicznych. 43 pięćdziesięciolatków podjęło półroczne staże. Na szkolenia zawodowe, głównie z zakresu informatyki, zapisały się 34 osoby.
W 42 przypadkach PUP zrefundował koszty wyposażenia lub doposażenia stanowisk pracy. Pracodawcy otrzymali sześciokrotność przeciętnego wynagrodzenia (około 20 tys. zł), w zamian zobowiązali się do utrzymania stanowisk przez dwa lata.
60 osób zdecydowało się na udział w projekcie „50+ dojrzali, potrzebni, kompetentni”. W powrocie na rynek pracy pomagają im m.in. wolontariusze, którzy osiągnęli sukces w życiu zawodowym: dyrektorzy, informatycy, nauczyciele, artyści. Dzielą się doświadczeniem, motywują, pomagają wyznaczyć cel i zaplanować działania. Niektórzy znaleźli już zatrudnienie (specjalista ds. księgowości, cukiernik, asystent nauczyciela, elektromechanik, specjalista ds. marketingu). Choć przed udziałem w projekcie pozostawali bez pracy średnio prawie cztery lata, a jedna osoba nawet 25 lat.
I to była ta dobra wiadomość. Zła jest taka, że większość programów dla bezrobotnych pięćdziesięciolatków i sześćdziesięciolatków przynosi krótkotrwały efekt. Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, jak Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej oraz wybrane 24 powiatowe urzędy pracy realizują programy aktywizacji zawodowej osób starszych. Z kontroli wynika, że pracodawcy, którzy biorą udział w tych programach, zyskują dodatkową siłę roboczą, nie ponosząc żadnych kosztów. Nie przedłużają jednak umów zatrudnionym, a urzędy pracy nie mają odpowiednich instrumentów prawnych, by wyegzekwować kontynuację zatrudnienia.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments