PO zrywa z Tarnowianami

0
84
koalicja0
REKLAMA

Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, w której wzięli udział Robert Wardzała, poseł i szef tarnowskiej PO, oraz reprezentujący tę partię Henryk Słomka – Narożański, pełniący obecnie obowiązki prezydenta miasta, upubliczniono oświadczenie tarnowskiej PO w sprawie zerwania koalicji z Tarnowianami.
Czytamy w nim, że „o ile początkowo można było sądzić, że mamy do czynienia z karygodnym przypadkiem korupcji na styku biznesu i instytucji publicznej, dotyczącym jednostkowego przypadku urzędnika i przedsiębiorcy, to informacje o zarzutach wobec kolejnych osób zaczęły budzić wątpliwości co do zasad organizacji pracy Urzędu Miasta w Tarnowie w ogóle. Aresztowanie prezydenta Tarnowa, należącego do ugrupowania Tarnowianie, potwierdziło te wątpliwości, prowadząc jednocześnie do wniosku, że sytuacja ta wymaga radykalnej zmiany”.
PO informuje, iż „konieczność sanacji życia publicznego w mieście” nie znajduje zrozumienia w ugrupowaniu Tarnowianie, twierdząc, iż ugrupowanie to chce odpowiedzialnością za aferę łącznikową obarczyć innych, a zarzuty prokuratorskie stawiane prezydentowi miasta uważa za krzywdzące. Poseł Wardzała w tej sytuacji ogłosił, że wskutek znacznej różnicy w ocenie ostatnich zdarzeń miejska PO zamierza zerwać koalicję zawartą w 2006 roku z Tarnowianami. Ostateczną decyzję w tej sprawie ma podjąć Rada Powiatowa Platformy 7 stycznia.

REKLAMA

Owieczka i wilki
– Platforma Obywatelska nie zgadzała się z przeprowadzoną reorganizacją pracy Urzędu Miasta i sposobem zarządzania miastem – oznajmił poseł Wardzała. – Uważamy, że na skutek tych zmian Tarnów stał się bezbronny wobec niektórych zagrożeń, co dobrze ilustruje przykład zmowy przetargowej przy budowie łącznika autostradowego. Z powodu nieszczelnego zarządzania miasto było jak owieczka na łące otoczona watahą wilków, przed którą trudno było się obronić. Teraz poprzez różne działania musimy uzdrowić sytuację w mieście i odbudować jego wizerunek, w który samorząd sporo zainwestował, a który w związku z aferą mocno cierpi. To jest duże zagrożenie na przyszłość, bo opinia o mieście skorumpowanym może odstraszająco działać choćby na potencjalnych inwestorów.
Henryk Słomka-Narożański podkreślił, że kiedy następowała reorganizacja struktur urzędu miasta i powoływane były Centrum Usług Ogólnomiejskich oraz Centrum Rozwoju Miasta, Platforma nie miała nic wspólnego z kadrami, którymi koalicjant obsadził nowe komórki.
– Doprowadziło to do sytuacji, w których moja osoba była pomijana przy ustalaniu pewnych zasad i podejmowaniu decyzji – oświadczył wiceprezydent Tarnowa.

 

Zorientowałem się teraz…
Słomka‑Narożanski pytany, dlaczego wcześniej nie protestował, odpowiedział:
– Od około dwóch lat rozmawialiśmy na te tematy z prezydentem miasta i za każdym razem były to trudne rozmowy dla nas i dla niego, ale nie przynosiły rezultatu. Dopiero po niedawnych kontrolach wewnętrznych w urzędzie, kilka miesięcy temu, zorientowałem się, że w niektórych przypadkach pewne decyzje zapadały bez mojego udziału.
Dziennikarze chcieli się dowiedzieć, z kim PO chce rządzić w ostatnim roku kadencji. Robert Wardzała nie odpowiedział jednoznacznie.
– Jeżeli Rada Powiatowa PO uzna nasz wniosek o zerwaniu koalicji w mieście za słuszny, będziemy mieć do czynienia z całkiem inną sytuacją w radzie. Możliwe, że niezbędne okażą się jakieś doraźne rozwiązania w zależności od spraw, które się pojawią. Jestem przekonany, że wszystkim radnym zależy na dobru miasta i będą działać w jego interesie.
Robert Wardzała odrzucił sugestię, że lokalna PO po ujawnieniu głośnej afery pragnie się wybielić i ucieka z tonącego okrętu.
– Nam przede wszystkim chodzi o odbudowanie wizerunku Tarnowa jako stabilnego i spokojnego miasta poprzez współpracę z różnymi ugrupowaniami. Okręt rzeczywiście nabiera wody, lecz nie chcemy z niego uciekać. Chcemy jak najprędzej załatać w nim dziury, żeby nie doszło do katastrofy – przekonywał poseł Wardzała.

 

Uciekają od odpowiedzialności
Tym zapewnieniom nie daje wiary opozycja.
– Widać wyraźnie, że PO koniecznie chce się odciąć od sprawy dotyczącej afery – podkreśla Kazimierz Koprowski z PiS, wiceprzewodniczący rady miasta. – To próba wizerunkowego oczyszczenia się. Myślę, że będzie nieudana. Każdy dobrze wie, kto w ostatnich latach rządził miastem. Wystarczy przypomnieć, że prezydent miał oficjalne poparcie ze strony PO, jego zastępca jest z PO, podobnie jak przewodniczący rady miasta. Odpowiedzialność polityczną muszą wziąć na siebie ci, którzy sprawowali władzę, czyli PO i Tarnowianie – w tej lub odwrotnej kolejności.
Kazimierz Koprowski krytykuje wystąpienie wiceprezydenta Słomki – Narożańskiego:
– Dziś twierdzi, że na bieg pewnych spraw nie miał wpływu. Ale nadzór nad takimi inwestycjami jak ul. Krakowska czy łącznik autostradowy to nie są sprawy tylko ostatnich dwóch lat. Nie pamiętam też, by w czasie, gdy powstawały w urzędzie centra, publicznie krytykował nowe struktury. Jego słowa o braku wpływu na niektóre decyzje w mieście nie służą powadze urzędu, który sprawuje.
Jakub Kwaśny, radny SLD, jest zdania, że w tej kadencji Sojusz do końca pozostanie konstruktywną opozycję.
– Zrywanie koalicji przez PO uważamy za nieudolną próbę wybielenia się w obliczu głośnej afery i zrzucenie całej odpowiedzialności na swego koalicjanta. Platforma chce zminimalizować straty wizerunkowe, które już poniosła.
Jerzy Hebda, przewodniczący klubu Tarnowianie w Radzie Miejskiej Tarnowa, jest zaskoczony oświadczeniem PO i sposobem, działania liderów partii.
– PO sprawowała z nami rządy w mieście przez 7 lat, a o zamiarze zerwania koalicji dowiedzieliśmy się z mediów. Odbieramy to jako próbę ukarania nas za krytyczne głosy naszych radnych w stosunku do wiceprezydenta Henryka Słomki-Narożańskiego, który długi czas sprawował nadzór nad miejskimi inwestycjami. Zaskakują nas jego żale i narzekania, iż był odsuwany przez prezydenta miasta na boczny tor i tracił wpływ na niektóre decyzje. Jeśli nie układała mu się współpraca z prezydentem, w każdej chwili mógł to publicznie ogłosić i zrezygnować z urzędu. Platforma chce doprowadzić do sytuacji, w której kto inny wygrał wybory, a kto inny chce rządzić.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o