Przegrywamy pieniądze, bo zbyt bogaty jest… Kraków

1
125
Tarnów przegrywa pieniądze z Krakowem
REKLAMA

Izba Przemysłowo-Handlowa w Tarnowie od dłuższego czasu czyni starania o to, aby Tarnów i region mogły być uwzględnione w specjalnym programie pomocowym przewidzianym dla wschodniej Polski. Okazuje się jednak, że na skutek skomplikowanego zaszeregowania regionów w kraju region tarnowski nie ma na to szans. Chociaż jego poziom zamożności jest równie niski, jak wielu gmin położonych na wschód, tuż za miedzą, nie będzie mógł liczyć na dodatkowe pieniądze. Jeśli ktoś jeszcze miał w tej sprawie złudzenia, to ostatnio rozwiało je całkowicie Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej.

Tarnów i sąsiadujące z nim powiaty nie należą do majętnych regionów w kraju, dlatego każde finansowe wsparcie z zewnątrz ma duże znaczenie. Z tym jednak bywają problemy.
– W sierpniu jako Izba Przemysłowo-Handlowa w Tarnowie wysłaliśmy pismo do Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, w którym apelowaliśmy o uwzględnienie subregionu tarnowskiego w przygotowywanych przez rząd programach „Polska Wschodnia+” oraz „Program Ponadregionalny 2020+”, które dedykowane będą najsłabszym gospodarczo obszarom naszego kraju – relacjonuje Ryszard Nejman, dyrektor biura IPH. – Zaktualizowana Krajowa Strategia Rozwoju Regionalnego stwarzała możliwość rozszerzenia go także o biedne – czyli takie, w których PKB na mieszkańca jest niższe niż 65 proc. średniej UE – subregiony z województw graniczących z województwami Polski wschodniej. Niestety, odpowiedź, którą otrzymaliśmy z Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, jest w tej sprawie odmowna.
Nie pomogły także interpelacje złożone przez niektórych parlamentarzystów ziemi tarnowskiej.

REKLAMA

Rzeczywistość tylko statystyczna
Kłopot w tym, że istota problemu leży w dość zawiłym podziale na regiony i podregiony postrzegane przez urzędników jako jednostki statystyczne (NUTS – 2, NUTS – 3). Minister Małgorzata Jarosińska – Jedynak poinformowała, że w wyniku konsultacji z marszałkami województw podjęto decyzję, iż program „Polska Wschodnia+” będzie obejmować całe regiony statystyczne, a nie pojedyncze subregiony, w grupie których znajdują się Tarnów i pobliskie powiaty. Skoro tak, to województwo małopolskie jako całość nie spełnia kryteriów umożliwiających uczestnictwo w wymienionym programie, mimo że kryteria te spełniają osobno podregiony tarnowski i sądecki. Słowem, to bogactwo Krakowa i jego okolic decydują o tym, iż tereny znacznie uboższe w Małopolsce nie mogą sięgnąć po rządowe wsparcie, ponieważ ogólna średnia zamożności w całym województwie jest zbyt wysoka, nie mieści się w przyjętych granicach.
Dyrektor Nejman zwraca uwagę, że inaczej wygląda sytuacja na przykład w woj. mazowieckim, które podzielono na dwa regiony statystyczne i wskaźniki rozwoju bogatej Warszawy nie mają wpływu na przyznawanie dodatkowych funduszy mniej zamożnym terenom położonym w tym samym województwie. Starania o to, by podobny podział zastosować w Małopolsce, która w rzeczywistości dzieli się na bogatszy zachód i biedniejszy wschód, nie powiodły się do tej pory. A więc z czysto urzędniczej perspektywy woj. małopolskie jest na tyle bogate, że nie wymaga pomocy, chociaż jego część jest równie uboga, jak chociażby niektóre powiaty z drugiej strony miedzy, już w woj. podkarpackim, mogące liczyć na pomoc.

Gminy na marginesie
W ten sposób przegrana została kolejna batalia o pieniądze dla Tarnowa i regionu.
– Bardzo szkoda, ponieważ objęcie programem naszego subregionu pozwoliłoby Tarnowowi na pełne skorzystanie ze środków na rozwój miast tracących funkcje społeczno-gospodarcze, a kilku gminom z powiatu tarnowskiego na uzyskanie funduszy na walkę z marginalizacją – podkreśla Ryszard Nejman. – Tego rodzaju wsparcie oznaczałoby prawdziwy skok jakościowy, jeśli chodzi o dostępność do funduszy europejskich i preferencje dla przedsiębiorców.
Ostatecznie fundusze z programu „Polska Wschodnia+” otrzymają województwa podlaskie, podkarpackie, lubelskie, świętokrzyskie i warmińsko-mazurskie, uznane za najmniej zamożne (według kryteriów unijnych).
Minister Jarosińska – Jedynak informuje też, że z prowadzonych analiz wynika, że na terenie podregionu tarnowskiego znajdują się trzy gminy, które zostały zaliczone do grupy gmin zagrożonych trwałą marginalizacją: Ciężkowice, Wietrzychowice i Szerzyny. Możliwe, że w przyszłości będą one wspierane – jak to ujmuje ministerstwo – „za pomocą specjalnie dedykowanych instrumentów”. Resort zapewne ma na myśli inne programy pomocy finansowej, z której mogłyby skorzystać wspomniane gminy.

Nie koniec walki
Inna dobra wiadomość jest taka, że subregion tarnowski objęty został programem rozwojowym – „Polska 2020+”. To także będą pewne korzyści, choć nie tak duże, jak w przypadku „Polski Wschodniej+”. Dyrektor Nejman zapowiada dalszą walkę o nowy statystyczny podział województwa małopolskiego, tak, by ubogie Tarnów i okolice, razem z Sądecczyzną i Podhalem, mogły stanowić odrębną całość i czerpać z lepiej zaopatrzonego źródła pieniędzy. Sprawa nabiera szczególnej rangi zwłaszcza w okresie pandemii, gdy na skutek strat finansowych możliwości rozwoju gmin zdecydowanie się skurczyły.

REKLAMA

1
Dodaj komentarz

1 Liczba komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
1 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
Ciotka Tekla

Tarnówek patrzy na wschód? No tak, coraz więcej Tarnusików zaiwania w Dębicy, Sędziszowie Młp., Mielcu czy Rzeszowie (odległość nie dalsza jak do Krakowa), choć nie słyszałem o programie “Praca na Wschodzie +”. Wymyślanie jakichś Tarnowów 10 zero i inne propagandowe zagrywki nie pomogą. Ale jak się okazuje na tym wschodzie można… Wszystko zależy od lobbingu. Wysyłanie pisemek przez organizacje handlowe to trochę za mało, jeśli brak poparcia osób, które mogą mieć realny wpływ na to co dzieje się “na górze”. Macie swoich posłów- madame Augustyn, jakieś Saki, Pieczarki. Nic, samo się nie zrobi.