Tarnów do wynajęcia

0
230
lokale
REKLAMA

Piotr Ciepielowski z biura nieruchomości firmy BOA podziela opinię, że w Tarnowie brak warunków sprzyjających rozwojowi małego biznesu – drobnej wytwórczości, handlu i usług.
–  Nic dziwnego, że w konsekwencji rośnie migracja zarobkowa, że tarnowianie szukają szczęścia i możliwości zarobku w większych miastach, np. w Krakowie, z którym łączy nas już autostrada. Część z nich otwiera swoje interesy poza Tarnowem i materialnej pomyślności nie wiąże już z miejscem zamieszkania. Jak odwrócić tę złą tendencję i przekonać ludzi do pozostania? To przede wszystkim zadanie dla polityków i władz samorządowych – nie ma co do tego wątpliwości P. Ciepielowski.
Zwraca przy tym uwagę na wygórowane, jego zdaniem, ceny za wynajem lokali użytkowych. Odstraszają one skutecznie potencjalnych, mniej zamożnych dzierżawców, którzy rzadko kiedy mogą liczyć na obniżenie stawki czynszu.
„Lokal użytkowy o powierzchni 55 metrów kwadratowych usytuowany na parterze zabytkowej kamienicy, przy reprezentacyjnym deptaku w Tarnowie. W najbliższej okolicy: Rynek, Katedra, sklepy, restauracje/puby, szkoły – 2 750 zł miesięcznie”. To jedna z ofert wynajmu, które na ogół nie podlegają negocjacji. Mało elastyczne, sztywne stanowisko większości wynajmujących potwierdza Klaudia Chodak z biura nieruchomości A.COM., które dysponuje obecnie blisko 150 ofertami lokali do wynajęcia.
–  Bardzo często prosimy i sugerujemy wynajmującym, aby obniżyli stawki czynszowe, ale spotykamy się najczęściej z niechęcią i odmową. Nie zgadzają się na obniżenie ceny o połowę czy nawet jedną czwartą i zainteresowani rezygnują. Trudno zrozumieć tę postawę, która nie przynosi żadnej korzyści, bo przecież lokal stoi pusty i na siebie nie zarabia. Oczekiwanie na bogatego najemcę może trwać dłuższy czas i nie ma pewności, że takowy się pojawi…Z doświadczeń biur nieruchomości wynika, że jeśli lokal użytkowy znajdzie dzierżawcę, to zwykle nie na długo. Wysokie opłaty, duża konkurencja, skromne dochody powodują, że po paru miesiącach najemca kończy działalność i opuszcza lokal.– Minimalne zyski lub ich brak nie pozwalają mu na opłacenie wysokiej stawki czynszu i nie daje rady. Kończy się krótka aktywność gospodarcza, a oferta wynajmu lokalu wraca ponownie do nas – niestety tak często wygląda koniec przygody z własnym biznesem – zwraca uwagę K. Chodak.
Krzysztof Madej, dyrektor Wydziału Realizacji Inwestycji Urzędu Miasta Tarnowa, wskazuje na jedną z istotnych przyczyn osłabienia małej przedsiębiorczości.
–  Przyczyn jest wiele, ale drobnym handlowcom i różnym usługodawcom najbardziej zagrażają dziś wielkie centra handlowe, które potrafią przyciągnąć rzesze klientów i zaproponować im kompletną obsługę – od zakupów wszystkiego po rozrywkę w postaci koncertów, różnych pokazów itp. Małe lokale handlowe, usługowe są w tej sytuacji na straconej pozycji.Są w Tarnowie setki pustych lokali użytkowych, którymi nikt się nie interesuje, może z wyjątkiem banków i instytucji bankowych. Tylko one mogą udźwignąć wysokie stawki za wynajem pomieszczeń.Stąd m.in. liczne bankowe filie instalujące się najczęściej przy ulicach Wałowej i Krakowskiej. Wynajmujący lokale cieszą się z ich obecności najbardziej, bo dają gwarancję stałego dochodu i plajta im raczej nie grozi.
– Inni najemcy takiej pewności już dać nie mogą, są w grupie większego ryzyka – zauważa Piotr Ciepielowski.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments