W szpitalu żądają podwyżek

0
89
Dwa spotkania związkowców z dyrekcją nie przyniosły rezultatów

Wojewódzki Szpital im. św. Łukasza w Tarnowie to największa placówka medyczna o charakterze zamkniętym we wschodniej Małopolsce. Jednocześnie jest to znaczący pracodawca, bo drugi pod względem wielkości w mieście. Zatrudnia prawie 1800 osób. Ostatnia podwyżka wynagrodzeń dla załogi miała miejsce w 2014 roku, kiedy pensje zasadnicze wzrosły o około 90 złotych. To jednak niewiele zmieniło sytuację pracowników, zwłaszcza tych najgorzej zarabiających, których miesięczne uposażenia nie przekraczają 2 tysięcy złotych na rękę. Niewiele wyższymi pensjami mogą pochwalić się pielęgniarki. Te z najdłuższym stażem dostają 2,5 tys. zł płacy zasadniczej, a do tego dochodzą kwoty za nadgodziny i dyżury.
Przedstawiciele szpitalnych związków zawodowych przekonują, że jak na placówkę wojewódzkiej rangi jej pracownicy powinni zarabiać lepiej, tymczasem coraz więcej osób jest niezadowolonych z otrzymywanych co miesiąc wynagrodzeń. Podwyżek domagają się przedstawiciele wszystkich dziewięciu związków, bo co do tego – po raz pierwszy od kilkunastu lat – zgodni są wszyscy, lekarze, pielęgniarki, radiolodzy, fizjoterapeuci, pracownicy techniczni i administracji.
Związkowcy zasygnalizowali oczekiwania pracowników już ponad dwa miesiące temu podczas spotkania z dyrekcją szpitala, a w ubiegłym tygodniu odbyły się dwa kolejne spotkania. Do porozumienia jednak nie doszło.– Przedstawiliśmy nasze propozycje dyrekcji. Mamy kilka postulatów, ale ten dotyczący podwyżki płac jest zasadniczy i tylko o nim na razie rozmawialiśmy. Na pewno zbliżamy się do konsensusu, bo rozmowy stają się coraz bardziej wyraziste. Sądzę, że powinniśmy się porozumieć – uważa Grzegorz Olszówka, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Ochrony Zdrowia w Szpitalu im. św. Łukasza.
Kolejne rozmowy zaplanowano na 4 maja. Trudno jednak przewidzieć, czy zakończą się satysfakcjonującym obie strony porozumieniem.
– Wiadomo, że chcąc osiągnąć kompromis, każda ze stron musi w pewnych kwestiach ustąpić, ale dyrekcja zapewnia nas o swojej otwartości i chęci porozumienia, my również prezentujemy takie stanowisko. Chciałbym zaznaczyć, że nie występujemy przeciwko osobie pani dyrektor, jak mogą to niektórzy postrzegać. Nasze postulaty są stricte płacowe i dotyczące spraw organizacyjnych – zapewnia szef związku.Jak na razie nikt nie mówi o odwołaniu planowych zabiegów czy odejściu od łóżek pacjentów. Związkowcy przekonują, że taki scenariusz jest obecnie zbyt daleko wybiegający w przyszłość, bowiem nawet nie weszli w spór zbiorowy z dyrekcją.– Zaplanowaliśmy kolejne spotkanie z przedstawicielami związków. Rozmowy czasem trwają długo, zależy nam na tym, by zakończyć je jak najbardziej korzystnie zarówno dla związków, jak i szpitala – podkreśla Damian Mika, rzecznik prasowy Szpitala im. św. Łukasza.
Dyrekcja placówki liczy na osiągnięcie kompromisu, choć przyznaje, że obecny rok nie jest łatwy pod względem finansowym, jednak w trwających negocjacjach ze związkowcami należy uwzględnić zarówno potrzeby lecznicy, jak i jej pracowników. Zdaniem dyrektorki lecznicy, Anny Czech rozmowy ze związkami zawodowymi na temat ewentualnych podwyżek są prowadzone prawie każdego roku.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o