Grad odchodzi, ale… zostaje

0
118
REKLAMA

W ubiegłym tygodniu Aleksander Grad wysłał do marszałek Sejmu Ewy Kopacz pismo o zrzeczeniu się mandatu posła. Jako przyczynę wskazał chęć podjęcia nowych obowiązków, których nie może pogodzić z posłowaniem. Jaka to będzie praca – tego nie zdradził. Oświadczył jedynie, że informacje o swoim nowym zajęciu przekaże, gdy spełnione zostaną wszelkie niezbędne procedury. – Ustawa nakłada na mnie obowiązek wystąpienia do specjalnej komisji przy premierze, która wydaje zgodę na objęcie określonych obowiązków. Dopiero po odpowiednich decyzjach korporacyjnych i po decyzji komisji mogę przedstawić szczegóły – powiedział.
W ogólnopolskich mediach od razu rozpoczęły się spekulacje, co teraz będzie robił były minister skarbu. Koncentrowały się najczęściej na spółkach, w których dominującą rolę ma Skarb Państwa. Jako najbardziej prawdopodobne podawano objęcie przez Grada funkcji prezesa spółki nadzorującej budowę pierwszej polskiej elektrowni atomowej – PGE EJ 1, ale mówiło się również o zupełnie nowej spółce zajmującej się wydobywaniem gazu łupkowego.
Na konferencji prasowej w Tarnowie Aleksander Grad nie uchylił rąbka tajemnicy, tłumaczył tylko, dlaczego rezygnuje z poselskiego mandatu. – Podczas ostatniej kampanii wyborczej mówiłem, że nie udaję, że coś robię. Gdy pracuję, wkładam w to całą energię, dlatego chcę być fair i nie będę próbował pogodzić pracy posła z nowymi wyzwaniami, które zdecydowałem się podjąć, bo są priorytetem dla rozwoju naszego kraju. Jednocześnie obiecuję, że będę skutecznie dbał o sprawy Tarnowa, nie będąc posłem – mówił.
Były już poseł zapewniał, że pożegnanie z mandatem posła nie jest pożegnaniem z regionem tarnowskim. – Od 25 lat mieszkam w podtarnowskiej Pleśnej i nie zamierzam się stamtąd wyprowadzać. Będę nadal mocno zaangażowany w to wszystko, co tutaj się dzieje. Biuro poselskie przemianowuję na Biuro Aktywności Obywatelskiej Aleksandra Grada. Na pomoc i doradztwo będą w nim mogli liczyć mieszkańcy, będę również spotykał się w nim ze środowiskami samorządowymi i gospodarczymi – oznajmił.
Grad podkreślił, że z polityki nie wycofuje się całkiem i nie odchodzi z niej na zawsze. Nadal będzie członkiem Platformy Obywatelskiej i zasiadać w radzie krajowej tej partii. – Nigdy nie powinno mówić się nigdy, ale w następnych wyborach parlamentarnych raczej nie wystartuję, bo moje zaangażowanie w gospodarkę będzie dłuższe. Możliwe jednak, że kiedyś będę się ubiegał o powrót do parlamentu – stwierdził. Dodał, że świadomie nie wchodził w wir pracy parlamentarnej w obecnej kadencji, bo tkwił już w nim zamysł zajęcia się czymś innym.
Czym rzeczywiście zajmie się A. Grad? Wedle naszych ustaleń, na razie zostanie pełnomocnikiem i doradcą premiera w sprawach energetycznych. Już jakiś czas temu mówiło się, że w nowym rządzie Donalda Tuska pokieruje nowym ministerstwem energetyki, ale na jego powstanie ponoć nie zgodził się koalicyjny PSL, bojąc się ograniczenia kompetencji będącego w ich rękach ministerstwa gospodarki. W zamyśle ministerstwo miało nadzorować wydobywanie w Polsce gazu łupkowego, a ojcem polskiego programu łupkowego – powiedział to niedawno oficjalnie w Tarnowie na spotkaniu z działaczami Platformy minister sprawiedliwości Jarosław Gowin – jest właśnie Aleksander Grad. Dlatego – według ministra Gowina – to właśnie lider tarnowskiej PO powinien odpowiadać za łupki w Polsce i takie są plany rządu. Sam poseł Grad, mocno angażując się w obronę „Azotów” przed przejęciem przez rosyjski holding Acron, podkreślał, że przesunięcie poza granice kraju ośrodka decydującego o funkcjonowaniu grupy chemicznej mogłoby podważyć sens realizacji podjętego już programu łupkowego.
W tej sytuacji naturalna i wielce prawdopodobna wydaje się osoba Grada na czele skonsolidowanych spółek zajmujących się wydobywaniem gazu łupkowego. Ale – jak wynika z naszych informacji – w tej sprawie wiele jest jeszcze niewiadomych i wiele jest do uporządkowania, choćby w kwestii koncesji na poszukiwanie złóż gazu łupkowego, dlatego dograniem szczegółów i przygotowaniem zasad przyszłego działania ma zająć się Grad jako pełnomocnik premiera. Czy jako pełnomocnik ds. łupków? Niewykluczone, choć od dawna do tej funkcji przymierzany był główny geolog kraju Piotr Woźniak. Kandydatura ta budzi jednak kontrowersje i Woźniak powołania wciąż nie otrzymał… Potem Grad miałby zostać Narodowym Operatorem Kopalin Energetycznych, czyli prezesem strategicznej spółki, która w imieniu Skarbu Państwa bezpośrednio nadzorować będzie wydobywanie gazu i ropy ze złóż w Polsce, ewentualnie pokierować Funduszem Węglowodorowym, inwestującym część przychodów z wydobycia w edukację, projekty badawcze i rozwój. Ostatecznej decyzji jeszcze nie ma, wszystko rozstrzyga się w Warszawie…
W Sejmie A. Grada zastąpi obecna radna sejmiku województwa małopolskiego Elżbieta Achinger z Wieliczki, która w ostatnich wyborach parlamentarnych miała czwarty wynik na liście PO w okręgu tarnowskim.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o