Grafficiarze w natarciu

0
247
Niektóre graffiti to prawdziwe dzieła sztuki
Niektóre graffiti to prawdziwe dzieła sztuki
REKLAMA

W Tarnowie pojawia się coraz więcej bohomazów grafficiarzy, którzy swoimi działaniami nie tylko niszczą cudzą własność, ale psują estetykę przestrzeni publicznej. Tymczasem z powodu pandemii, a także w związku z poleceniem wojewody małopolskiego, tarnowska Straż Miejska realizuje głównie zadania związane z zapobieganiem rozprzestrzeniania się koronawirusa, mniej uwagi zwraca na pojawiające się w różnych częściach miasta niechciane graffiti.

Graffiti jest rodzajem twórczości artystycznej bazującej na umieszczaniu obrazów w przestrzeni publicznej lub prywatnej za pomocą różnych technik. Sztuka graffiti posiada zarówno wielu zwolenników, jak i przeciwników. O ile rysunki ulicznych artystów niejednokrotnie potrafią zachwycić, o tyle brzydkie bohomazy mają niewiele wspólnego ze sztuką.

REKLAMA

Zwalczyć wandalizm i mowę nienawiści
W bieżącym roku tarnowscy strażnicy 17 razy interweniowali w sprawie szpecących malowideł pojawiających się w pobliżu miejskich ulic. Ponad połowę spraw dotyczących napisów antysemickich i nawołujących do nienawiści skierowano do policji w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa.
Najczęściej wandale uaktywniają się w okolicach dworca i wiaduktów kolejowych, wulgarne napisy umieszczają też na ekranach akustycznych. – Rysunki na elementach infrastruktury miejskiej – na ścianach budynków, wiaduktach, murach powstają bez zezwolenia, często pod osłoną nocy – mówi Aldona Świątek z Referatu Porządkowego Straży Miejskiej w Tarnowie.
W ubiegłym roku strażnicy przeprowadzili audyt niszczonych przez grafficiarzy miejsc. – Nawiązano kontakty z administratorami i właścicielami budynków. Niektórzy, biorąc pod uwagę poprawę estetyki, zadeklarowali chęć podjęcia działań zmierzających do usunięcia bazgrołów z elewacji, część bohomazów została więc zamalowana. Niektórzy właściciele prywatnych nieruchomości oświadczali jednak, że nie będą podejmowali żadnych działań, gdyż wiąże się to z poniesieniem sporych kosztów, a nie ma gwarancji, że odnowiona elewacja znów nie zostanie pobazgrana – dodaje Aldona Świątek.
W ubiegłym roku strażnicy z zespołu profilaktyki SM przeprowadzili wśród uczniów tarnowskich szkół program profilaktyczny, w którym zawarte były między innymi treści dotyczące mowy nienawiści oraz informowali o konsekwencjach społecznych i prawnych wynikających z takich działań.

Graffiti to też sztuka…
Choć graffiti często wywołuje negatywne skojarzenia, niektóre uliczne malowidła są prawdziwymi dziełami sztuki. – Graffiti zyskało złą sławę przez wandali niszczących cudzą własność. Wulgarne napisy na blokach, przystankach czy wiaduktach mają niewiele wspólnego ze sztuką. Krzywdzące jest jednak negatywne nastawienie do wszystkich osób trzymających puszkę ze sprayem, bo niektórzy mają talent i potrafią stworzyć piękne rzeczy. W mieście brakuje jednak miejsc, w których tacy ludzie mogliby się wykazać – przekonuje jedna z mieszkanek Tarnowa.
– Rzeczywiście, nie ma oficjalnie wyznaczonych rejonów do tworzenia graffiti. Na powstanie w danym miejscu malowidła wymagane jest zezwolenie administratora budynku lub terenu – wyjaśnia Aldona Świątek.
Do tej pory wiele osób było przekonanych o tym, że specjalnie przeznaczonym pod malunki sprayami jest mur oddzielający obiekty sportowe MKS Tarnovia od strony torów kolejowych. Jak udało nam się dowiedzieć od właściciela obiektu, takie czynności są dozwolone pod pewnymi warunkami: – Prosimy o zgłaszanie nam zamiarów tworzenia nowych graffiti. Nie mamy nic przeciwko malunkom, które nie zawierają wulgarnych treści i nie są obraźliwe.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o