Groźna grypa

0
210
W Tarnowie i regionie nie ma nowych przypadków grypy wywoływanej przez wirus AH1N1, ale błyskawicznie przybywa chorych na „zwykłą” grypę
REKLAMA

Obecność wirusa AH1N1 potwierdzają jedynie specjalistyczne analizy laboratoryjne prowadzone w Krakowie. Tarnowski Szpital im. św. Łukasza standardowo wykonuje takie badania u pacjentów, dzięki czemu można szybko zdiagnozować chorobę i zastosować leczenie. Wśród zarażonych najmłodszy ma 36 lat, pozostali to osoby w średnim wieku lub starsze. Wszyscy przebywają na oddziałach chorób wewnętrznych tarnowskiej lecznicy, ale zostali odizolowani od innych hospitalizowanych. – Pacjenci czują się lepiej, ich stan jest stabilny. Oczywiście nie są to osoby chorujące tylko na grypę, cierpią też na przewlekłe choroby, głównie dróg oddechowych, np. zapalenie płuc – wyjaśnia Damian Mika, rzecznik prasowy Szpitala Wojewódzkiego im. św. Łukasza w Tarnowie.
Każda osoba z najcięższym przypadkiem grypy jest przyjmowana w szpitalu. Na oddziale ograniczono jednak odwiedziny, do chorych można przychodzić tylko pojedynczo i na krótko. Całkowitym zakazem wstępu objęto dzieci. Na razie nie wprowadzono całkowitego zakazu odwiedzin dla wszystkich, ale to się może zmienić w zależności od rozwoju wydarzeń.
Wirus AH1N1 nadal może się rozprzestrzeniać, jednak sanepid uspokaja, że nie ma powodów do paniki. – W Polsce pierwszy przypadek wirusa potwierdzono w 2009 roku. W Tarnowie i powiecie tarnowskim stwierdziliśmy wówczas 17 przypadków, dwie osoby zmarły. W 2011 – zachorowało aż 23 pacjentów, mieliśmy wtedy dwa zgony, w 2012 – odnotowano cztery potwierdzone zachorowania, w kolejnym – 15, w tym jedna osoba zmarła. W 2016 roku chorowało siedmioro mieszkańców, w następnym dziewięcioro, a w ubiegłym roku było 16 chorujących, wszyscy wyzdrowieli – wyjaśnia Elżbieta Poproch, kierowniczka Sekcji Nadzoru Epidemiologii w Powiatowej Stacji Sanitarno‑Epidemiologicznej w Tarnowie.
Wirus AH1N1 jest obecnie traktowany jako zwykły szczep grypy sezonowej i bywa tak samo niebezpieczny jak każdy inny typ choroby. Objawy zarażenia są podobne do klasycznej grypy. – Łatwo rozróżnić grypę od przeziębienia: występuje wysoka gorączka powyżej 39 stopni, dochodzą do tego bóle mięśni, stawów, czasami kaszel. Mogą pojawić się także problemy układu pokarmowego. Przebieg choroby jest burzliwy i dynamiczny – tłumaczy szefowa epidemiologii.
Dane sanepidu potwierdzają, że w całym regionie tarnowskim przybywa również pacjentów z klasyczną grypą. Choroba rozprzestrzenia się powoli już od początku roku – w pierwszym tygodniu stycznia zgłoszono 952 przypadki, dwukrotnie więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. W drugim tygodniu miesiąca zarejestrowano 2 292 chorujących (rok wcześniej – 849). – W tym roku na grypę zachorowały w sumie 3 244 osoby, tymczasem o tej samej porze 2018 roku było ich 1 285. Pacjentów z powikłaniami pogrypowymi, wymagających hospitalizacji jest w tym roku sporo, bo aż 50. Wzrost liczby chorujących jest znaczący. Sytuację powoduje fakt, że faktycznie mamy obecnie więcej chorych, ale też społeczeństwo jest bardziej świadome, bo coraz częściej ludzie zdają sobie sprawę z niebezpieczeństwa zachorowania i pogrypowych powikłań. Mniej bagatelizujemy objawy i częściej chodzimy do lekarza – przekonuje Elżbieta Poproch.
Chorują dorośli i dzieci, najczęściej całymi rodzinami, więc do gabinetów lekarzy rodzinnych ustawiają się coraz dłuższe kolejki.
– Chorych nie jest na razie dużo, ale zjawisko narasta. Najczęstsze objawy u pacjentów to wysoka gorączka: 39‑40 stopni, bóle kostno‑stawowe i kaszel. Jeżeli już u kogoś pojawi się grypa, to przebiega ciężko, na szczęście żadnego pacjenta z naszej przychodni nie trzeba było kierować do szpitala. Obserwujemy też pogrypowe powikłania, jak zapalenie płuc czy oskrzeli – przyznaje Jadwiga Sołtys, szefowa Przychodni Lekarskiej nr 3 w Tarnowie.Lekarze podkreślają, że najlepszym sposobem ochrony przed chorobą są szczepienia. Skorzystać z nich powinny nie tylko osoby szczególnie narażone na ryzyko wystąpienia powikłań, jak seniorzy, kobiety w ciąży czy dzieci, ale także ci, którzy ze względu na charakter swojej pracy mogą stać się źródłem wirusa i zarażać innych. Mimo to coraz więcej osób przestaje się szczepić. W 2017 roku z możliwości tej skorzystało 6784 mieszkańców regionu, a rok wcześniej – 6336. W regionie tarnowskim mieszka prawie 311 tysięcy osób, co oznacza, że przeciw grypie szczepi się tylko około dwóch procent populacji. – Chętnie robią to starsze osoby korzystające ze szczepionek bezpłatnie w ramach specjalnych programów. Natomiast tarnowianie, którzy muszą zapłacić za szczepienia, decydują się na nie coraz rzadziej – przyznają lekarze.

REKLAMA
REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments