Groźny pożar w mieszkaniu

0
180
Ogień ogarnął mieszkanie na czwartym piętrze
REKLAMA

Ogień pojawił się w bloku, znajdującym się naprzeciwko jednostki straży pożarnej przy ul. Klikowskiej w Tarnowie. To właśnie strażacy jako pierwsi zauważyli dym i płomienie wydobywające się z okien jednego z mieszkań. Natychmiast ruszyli na pomoc.
Na miejscu okazało się, że pożarem objęte jest mieszkanie na czwartym piętrze. W środku znajdował się 60-letni lokator, którego strażacy wynieśli na zewnątrz. Mężczyzna był przytomny, z poparzeniami pierwszego i drugiego stopnia został odwieziony do tarnowskiego szpitala.
Ogień był duży, w każdej chwili mógł się rozprzestrzenić, dlatego strażacy musieli wyprowadzić z bloku także 28 osób mieszkających w najbliższym sąsiedztwie 60-latka. Szóstkę dzieci oraz dwoje dorosłych ewakuowano z balkonu przy pomocy podnośnika. Pozostali tarnowianie opuścili budynek klatką schodową. Podczas gaszenia pożaru strażacy wynieśli przez balkon również kota.
Działania strażaków trwały blisko cztery godziny. W akcji wzięło udział siedem jednostek PSP oraz OSP Tarnów-Rzędzin. Doszczętnie spłonęło całe mieszkanie, w którym znajdowało się sześć pomieszczeń. Zalane zostały również cztery inne lokale. Trzy ewakuowane rodziny znalazły schronienie u bliskich, jednej z lokatorek tarnowski magistrat zapewnił pobyt w Ośrodku Interwencji Kryzysowej.Przyczyną pożaru było najprawdopodobniej pozostawienie przez lokatora potrawy na włączonej kuchence. To spowodowało rozprzestrzenienie się ognia na całe mieszkanie, a następnie odcięło mieszkańcom tego samego piętra możliwość ucieczki z budynku. Jeśli wstępne ustalenia się potwierdzą, 60-latkowi zostanie postawiony prawdopodobnie zarzut nieumyślnego sprowadzenia zagrożenia dla wielu osób. Grozić za to może od 3 miesięcy do nawet 5 lat więzienia. Na szczęście zniszczenia spowodowane pożarem ograniczyły się głównie do mieszkania poszkodowanego. Pozostali lokatorzy po ugaszeniu ognia i zabezpieczeniu terenu wrócili do swoich mieszkań.
W działaniach na miejscu oprócz strażaków brali udział również policjanci.
– Funkcjonariusze prowadzili oględziny procesowe z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa. Opinia tego ostatniego będzie kluczowa w wyjaśnieniu ostatecznych przyczyn i miejsca zarzewia ognia, ale już teraz wiele wskazuje na to, że pożar wybuchł podczas przyrządzania posiłku – mówi Paweł Klimek, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie.
Postępowanie w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze z komisariatu w Mościcach.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o