Grypa u bram?

0
108
REKLAMA

Tuż po świętach zapełniły się przychodnie lekarskie w całym kraju. Dominują infekcje, ale mamy też do czynienia z grypą. Wskazują na to objawy: choroba zaczyna się nagle, zwala z nóg, jest wysoka temperatura, suchy, męczący kaszel, bóle mięśni. Epidemiolodzy potwierdzają, że na grypę choruje coraz więcej ludzi zwłaszcza na Mazowszu, Wielkopolsce i Śląsku.
W tarnowskich przychodniach sporo pacjentów pojawiło się już w święta.
– Zazwyczaj mam dyżury w wigilie. To przeważnie spokojny dzień, ale tym razem było inaczej – przyjęliśmy aż 30 osób – mówi Roman Korczak z Przychodni Lekarskiej nr 4 w Tarnowie, która prowadzi również opiekę całodobową. Choruje coraz więcej mieszkańców, zarówno dzieci, jak i dorosłych. – Zaczynają się pierwsze rodzinne zachorowania na infekcje wirusowe, mamy też pierwszych pacjentów z objawami grypy: wysoką gorączką, suchym kaszlem, pieczeniem oczu i gardła oraz bólami kończyn – dodaje Roman Korczak. – Czy to już epidemia? Jeszcze nie, ale faktycznie choruje bardzo dużo ludzi. Mam nadzieję, że po tygodniach poświątecznych sytuacja się uspokoi.
Elżbieta Poproch, kierownik sekcji epidemiologii Powiatowej Stacji Sanitarno‑Epidemiologicznej w Tarnowie przyznaje, że decydujące będą dwa pierwsze tygodnie stycznia, gdyż wtedy okaże się, czy faktycznie zbliża się do nas grypa. W minionym roku w mieście i powiecie na chorobę zapadło 10 tysięcy osób, rok wcześniej mieliśmy ponad 12 tys. zachorowań w całym regionie. Najczęściej na grypę zapadamy od stycznia do marca, ale w kwietniu też choruje całkiem sporo ludzi.
– W dużych skupiskach ludzi choroba prędzej się rozprzestrzenia, ale w połowie stycznia zaczynają się ferie zimowe i być może zagrożenie to znowu ulegnie zmniejszeniu – przypuszcza Elżbieta Poproch. – W minionym roku nie było wielu powikłań pogrypowych, stwierdzono je tylko u dziewięciu mieszkańców regionu, osoby te były hospitalizowane. Nikt nie umarł z powodu pogrypowych powikłań.
Czy obecnie warto jeszcze zaszczepić się przeciwko grypie?
– W przeszłości uznawano, że w czasie występowania już ogniska zachorowań nie należy się szczepić, ale obecnie pogląd jest taki, iż można to robić cały rok. Wskazania i przeciwwskazania ustala lekarz rodzinny, do którego trzeba się udać – mówią lekarze.
W niektórych tarnowskich aptekach nie ma szczepionek. W jednej z nich usłyszeliśmy, że pacjenci pytali o nie głównie w październiku i listopadzie.
– Została nam już tylko jedna szczepionka „Vaxigrip” – przyznaje Paweł Głód, kierownik apteki „2001” przy ul. Słonecznej w Tarnowie.‑ Zresztą w tym sezonie zainteresowanie tego typu preparatami było niewielkie. Od września sprzedaliśmy zaledwie kilkanaście szczepionek, które kosztowały od około 25 do 27 złotych. Ktoś pytał o „Influvac”, widziałem też ze dwie recepty wystawione na „Tamiflu”, lek przeciw grypie.
W Polsce przeciwko grypie sezonowej szczepi się tylko 4‑5 proc. pacjentów. Bardzo duże zainteresowanie szczepionkami było kilka lat temu – na wieść o dotarciu do kraju „świńskiej grypy”, która atakuje ludzi.
W tym sezonie w przychodni nr 4 przeciw grypie zaszczepiło się nawet trochę mniej osób niż rok wcześniej.
– Polskie społeczeństwo jest całkowicie nieprzygotowane na prawdziwą grypę. Jeśli choroba pojawi się, zdziesiątkuje mieszkańców – komentuje Roman Korczak.
Praktycznie nawet teraz można się jeszcze zaszczepić, jeśli oczywiście znajdziemy gdzieś odpowiednią szczepionkę.
Z kraju dochodzą wieści, iż w tym roku znowu ujawnił się wirus związany z tzw. świńską grypą. Lekarze ostrzegają, by nie lekceważyć pierwszych objawów tej choroby; grypa pod każdą postacią wymaga przede wszystkim pozostania w domu i wygrzania w łóżku. Stare domowe sposoby leczenia także bywają pomocne, w każdym razie mogą łagodzić objawy. Wizyta u lekarza jest jednak konieczna. Zlekceważenie choroby może doprowadzić do poważnych powikłań, m.in. zapalenia płuc, które dla dzieci, osób starszych i przewlekle chorych mogą stanowić poważne zagrożenie.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o