Hotel z duszą

0
101
REKLAMA

Hotel oddano do użytku w listopadzie 1975 roku, był najbardziej reprezentacyjnym tego typu obiektem w mieście. Na ówczesne czasy był bardzo nowoczesny i dobrze wyposażony, choć nie wszystkim tarnowianom podobały się głośne dźwięki muzyki dochodzące z restauracji wieczorową porą lub … striptiz będący kiedyś nie lada atrakcją hotelowej restauracji.
Nocowali tu głównie goście krajowi, ale nie brakowało też klientów z zagranicy, zwłaszcza z byłych „demoludów”, Izraela i USA. Nazwiska bardziej znamienitych bywalców tarnowskiego hotelu wciąż widnieją w pamiątkowej kronice. A kogo tu nie było… Mile wspominali pobyt w „Tarnovii” m.in.: Emil Karewicz, Rena Rolska, Andrzej Rosiewicz, Maryla Rodowicz, Michał Żebrowski, Ewa Bem, Bogdan Łazuka, Grzegorz Markowski, Tomasz Stańko, Grzegorz Ciechowski, Włodzimierz Korcz, Michał Wiśniewski, Andrzej Dudziński, Krzysztof Hołowczyc oraz Jan Nowicki, który pomieszkiwał tu ze swoją suką Tiną. Hotelową obsługę dobrze też wspominała ekipa Wytwórni Filmów Oświatowych w Łodzi i filmowcy kręcący w Tarnowie serial „Królowa Bona.
Złota era „Tarnovii” trwała do początku lat dziewięćdziesiątych, a po raz ostatni wszystkie pokoje zajęte były chyba w 1993 roku podczas zimowej Uniwersjady. Pewnie w tym samym czasie do hotelowej kroniki wpisała się Urszula Dudziak: Droga „Tarnovio”, na pewno jesteś w przededniu operacji plastycznej. Będziesz piękna, atrakcyjna, zupełnie nowa, ale… dusza zostanie ta sama, bo ludzie, którzy tu pracują, to miła, dobra i życzliwa rodzina. Już wtedy było wiadomo, że bez gruntownej modernizacji i przystosowania hotelu do nowych standardów obiekt nie będzie mógł dłużej istnieć.
W 1997 roku hotel sprywatyzowano, powstała spółka, której udziałowcami zostali m.in. pracownicy hotelu, po dziesięciu latach akcje zostały skupione przez siedmiu akcjonariuszy, którzy po przejęciu spółki rozpoczęli remont hotelowej restauracji. Intensywne prace trwały do sylwestra 2007 roku, goście mieli wątpliwości, czy impreza w ogóle się odbędzie, z niepokojem patrzyli na skute ściany i przerabiane pomieszczenia, ale sylwester – pierwsza zabawa w wyremontowanej sali – nadzwyczaj się udał.
Najpierw „Tarnovia” poddana została „liftingowi” w środku, z remontem na zewnątrz postanowiono trochę poczekać, choć pojawiały się opinie, że wygląd zewnętrzny budynku odstrasza gości. Jesienią 2007 roku zaczęto remontować pokoje na czwartym piętrze. Była to duża inwestycja, postanowiono bowiem połączyć małe hotelowe pokoje w większe, klimatyzowane pomieszczenia o nowoczesnym wystroju, z dużymi łazienkami. Remont był prowadzony przy działającym hotelu, aby nieremontowana część zarabiała na inwestycje. Chcąc dostosować hotelowe wnętrza do obowiązujących standardów, trzeba było też całkowicie wyremontować kuchnię, gdzie po zmianie funkcji poszczególnych pomieszczeń wstawiono nowoczesny sprzęt. Na parterze hotelu wygospodarowano przestrzeń na kameralny bar, zmodernizowano salę konferencyjno‑bankietową. Remont był tak zaplanowany, aby jego zwieńczeniem było wykonanie nowej elewacji budynku.
Na zmiany czeka jeszcze otoczenie hotelu: parking i letni ogródek. Wyczyszczona i odnowiona zostanie także mozaika na elewacji budynku od strony kościoła. Mozaika została zaprojektowana przez znanego tarnowskiego architekta Jana Grabowskiego, a przedstawia bitwę gen. Bema pod Aleppo.
Jacy goście trafiają do najstarszego tarnowskiego hotelu? Głównie grupy turystyczne, które zatrzymują się, by zwiedzać Tarnów i okolice, klienci biznesowi i indywidualni. Mają do dyspozycji nową restaurację, bar, salę konferencyjno‑bankietową, a dodatkowo siedem różnej wielkości pomieszczeń konferencyjnych. W całym obiekcie jest dostęp do Internetu, można też skorzystać z komputera na specjalnym stanowisku w recepcji.
Jak zapewniają szefowie „Tarnovii”, hotelowych gości ma przyciągać również kuchnia i restauracja, gdzie zespół doświadczonych kucharzy dba o odpowiedni dobór menu, a dla prawdziwych smakoszy są przygotowywane bardzo wykwintne potrawy na specjalne zamówienie. Kulinarnym hitem „Tarnovii” jest gicz jagnięca z gruszkami gotowanymi i pure musztardowo‑ ziemniaczanym, gruszka gotowana w szafranie z kremem z mascarpone, filet z łososia w sosie kaparowym, jak również węgierska zupa gulaszowa z kociołka.
W „Tarnovii” od dawna organizowane są rozmaite imprezy, począwszy od zabaw sylwestrowych, studniówek, imprez rodzinnych po bale charytatywne, a ostatnio hotel powrócił do zapomnianych już nieco dancingów.
„Tarnovia” wciąż pozostaje największym hotelem w mieście, dysponując 126 pokojami, w tym pięcioma apartamentami. Jednorazowo może tu nocować 256 osób, sala restauracyjna mieści 220 gości, a konferencyjno‑bankietowa –120.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o