Ile zarabia władza?

0
122
REKLAMA

Można zauważyć (z pewnymi wyjątkami), że deklarowany status majątkowy mają bardziej okazały od wójtów zarządzających mniejszymi jednostkami terytorialnymi. Zbigniew Jurkiewicz, burmistrz Ciężkowic, przyznaje się tylko do 30 tysięcy złotych zaoszczędzonych wspólnie z żoną. Stanisław Gaworczyk, burmistrz Nowego Wiśnicza, odłożył jeszcze mniej, bo 20 tys. zł, a zarabia 156 tys. zł rocznie. Teresa Połoska, burmistrz Ryglic, nie ujawnia żadnych oszczędności, jej roczne dochody to 145 tys. zł.
Zaledwie tysiąc złotych oszczędności deklaruje burmistrz Czchowa, Marek Chudoba, ale posiada dom wart 250 tys. zł i gospodarstwo specjalistyczne wycenione na 1 mln zł. Zarabia 145 tys. zł i spłaca kredyt na sumę kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Do 13 tys. złotych oraz ok. 800 euro i 800 dolarów rezerwy przyznaje się Stanisław Kusior, burmistrz Żabna. Jego stan posiadania uzupełniają dom o wartości 350 tys. zł i grunty – 60 tys. zł.
Mariusz Ryś, burmistrz Tuchowa, odłożył ok. 40 tys. zł, a w funduszach inwestycyjnych ma drugie tyle. Zarabia 162 tys. zł, mieszka w domu o wartości 250 tys. zł i jest właścicielem działek: budowlanej (20 tys. zł) i rolnej (3 tys. zł).
Jacek Soska, burmistrz Zakliczyna, zgromadził 30 tys. zł i 2,5 tys. euro oszczędności, a w papierach wartościowych ma ponad 80 tys. zł. Na jego majątek składają się nadto: dom o wartości 200 tys. zł, dwa mieszkania (570 i 115 tys. zł) i 1,2‑hektarowe gospodarstwo rolne. Zarabia w urzędzie miasta 134 tys. zł i spłaca kredyt w wysokości 95 tys. euro.
Pożyczkami nie jest natomiast obciążony Jacek Kurek, burmistrz Wojnicza, który po stronie oszczędności ma 72 tys. zł i 8 tys. euro oraz ponad 12 tys. zł w akcjach. Posiada dom o wartości 600 tys. zł, trzy hektary pola, zarabia 121 tys. zł.
Do zapobiegliwych należy też Zbigniew Mączka, burmistrz Radłowa – odłożył 8 tys. zł, w papierach wartościowych ma 106 tys. zł., a w funduszach inwestycyjnych kolejne 168 tys. zł. Pokaźny majątek tworzą ponadto: dom o wartości 250 tys. zł, mieszkanie (80 tys. zł), 1,5‑hektarowe gospodarstwo rolne i dwie działki warte ok. 130 tys. zł.
Jan Sipior, burmistrz Szczucina, także należy do oszczędnych, zgromadził 140 tys. zł, a w obcej walucie: 1000 dolarów i 900 euro. Posiada mieszkanie warte 90 tys. zł i gospodarstwo rolne (100 tys. zł), zarabia rocznie 171 tys. zł.
W jeszcze lepszej kondycji materialnej są burmistrzowie trzech największych miast regionu: Bochni (liczącej ponad 30 tysięcy mieszkańców), Brzeska (ok. 17 tysięcy) i Dąbrowy Tarnowskiej z ok. 12 tysiącami obywateli.
Stanisław Początek z Dąbrowy, który zarabia 189 tys. zł rocznie, zdołał zaoszczędzić 177 tys. zł – dane z 2011 roku. Jest właścicielem domu o wartości 220 tys. zł i buduje kolejny, a ponadto dysponuje trzema działkami oszacowanymi na ok. ćwierć miliona złotych.
Sto tysięcy złotych oszczędności i tyleż samo w akcjach ma Stefan Kolawiński, burmistrz Bochni, który dysponuje dwoma domami o wartości 300 tys. i 150 tys. złotych oraz działką z zabudowaniami wycenioną na 1,5 mln zł. Zarabia 130 tys. zł, a jego żona ok. 100 tys. zł z tytułu działalności gospodarczej.
Rozrzutny nie jest również burmistrz Brzeska – Grzegorz Wawryka, zarabia 156 tys. zł, ma 107 tys. zł oszczędności i polisę ubezpieczeniową na sumę blisko 20 tys. zł. Jest współposiadaczem: domu o wartości 450 tys. zł, mieszkania (170 tys. zł) i dwóch działek budowlanych wartych 360 tys. zł.
Co na to starostowie powiatów: tarnowskiego, brzeskiego, bocheńskiego i dąbrowskiego? Ich „odpowiedź majątkowa” do najmocniejszych nie należy, może z wyjątkiem Tadeusza Kwiatkowskiego. Starosta powiatu Dąbrowa Tarnowska odłożył aż 284 tys. zł i 3,5 tys. euro; posiada dom o wartości 200 tys. zł i gospodarstwo (50 tys. zł). Zarabia w starostwie 175 tys. zł i dodatkowo ok. 19 tys. zł jako członek Rady Nadzorczej MARR.
Z kolei tarnowski starosta Roman Łucarz (sprawujący tę funkcję dopiero siedem miesięcy) deklaruje zaledwie 2 tys. zł oszczędności. Posiada wszak dom o wartości 375 tys. zł, 1,8 ha gruntów i łąk oraz niewielką działkę budowlaną. Zarabia 7,5 tys. zł miesięcznie, obciąża go kredyt hipoteczny w wysokości 188 tys. zł.
Jego kolega z Brzeska – starosta Andrzej Potępa – zgromadził 27 tys. zł, ma polisę ubezpieczeniową wartą 19 tys. zł, mieszkanie (60 tys. zł), działkę rolną i budowlaną (18 tys. zł), zarabia 140 tys. zł.
Wyższy status materialny deklaruje starosta bocheński, Jacek Pająk, którego zasoby pieniężne wynoszą 50 tys. zł, a roczne dochody z tytułu zatrudnienia 155 tys. zł. Szef powiatu jest właścicielem dwóch mieszkań o wartości 172 tys. i 108 tys. zł; spłaca ok. 70 tys. franków szwajcarskich kredytu.
A jak wygląda dorobek materialny prezydentów 115‑tysięcznego Tarnowa, niegdyś miasta wojewódzkiego? Z dostępnych oświadczeń majątkowych wynika, że czworo prezydentów potrafi zadbać o swoje materialne bezpieczeństwo i sporo odłożyć.
Wiceprezydent Krystyna Latała ma rezerwy finansowe sięgające 380 tys. zł, przy zarobkach 162 tys. zł rocznie, do których dochodzą kilkudziesięciotysięczne wpływy z ZUS, uczelni, udziałów w spółkach. Posiada dom o wartości pół miliona złotych i zabudowaną nieruchomość szacowaną na 140 tys. zł. Druga pani wiceprezydent, Dorota Skrzyniarz, zarabia w urzędzie miasta 171 tys. zł i dodatkowo ponad 7 tys. zł jako członek Rady Nadzorczej MZB. Zajmuje dom o wartości 400 tys. zł, posiada 2,8 ha rolnych nieużytków i spłaca 210 tys. zł kredytu hipotecznego.
Wiceprezydent Henryk Słomka‑Narożański deklaruje 55 tys. zł oszczędności, przy urzędniczej pensji 189 tys. zł rocznie i dochodach z najmu w wysokości 25 tys. zł. Jest właścicielem domu (300 tys. zł), mieszkania (70 tys. zł) i współwłaścicielem kamienicy o wartości 3 mln zł. Zobowiązania to 6,7 tys. franków szwajcarskich kredytu.
Prezydent Ryszard Ścigała zarabia 184 tys. zł rocznie i także oszczędza. Deklaruje rezerwy w kwocie 130 tys. zł, 250 euro i 700 dolarów oraz 165 tys. zł w papierach wartościowych. Dysponuje ponadto 639 akcjami Azotów, których był prezesem w latach 2001‑2006, ma dom o wartości 300 tys. zł, mieszkanie (200 tys. zł) i zabudowaną nieruchomość wartą pół miliona zł.
Dochody prezydentów dzieli wielka przepaść od średnich urzędniczych zarobków w tarnowskim magistracie, sięgających ok. 40 tys. zł brutto rocznie. Średnia płaca w urzędzie miasta wynosi 3,3 tys. zł miesięcznie, a minimalna 1,6 tys. – prezydent bierze co miesiąc ponad 12 tys. zł pensji brutto.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments