Jak jest z religią w szkole?

0
161
religia1
REKLAMA

Według pomysłodawców wspomnianego projektu ustawy, religia powinna być nauczana w salkach katechetycznych, a nie w szkołach, a jeżeli już to w formie zajęć dodatkowych, bez ocen na świadectwie – to wynika bezpośrednio z zasady świeckości państwa.

REKLAMA

Religijna diecezja, religijnie w szkołach
Według danych z końca ubiegłego roku, przygotowanych przez Wydział Katechetyczny Kurii Diecezjalnej w Tarnowie, zaledwie 2,3 proc. uczniów szkół podstawowych z terenu diecezji nie uczęszcza na lekcje religii. Wynik w porównaniu do innych rejonów kraju jest bardzo niski, co może świadczyć o tym, że zajęcia religii nie odstraszają nawet tych, którzy nie do końca zgadzają się z nauką Kościoła, natomiast lekcje etyki, które miały być alternatywą, nie budzą zainteresowania. Z drugiej strony trudno się temu dziwić, bo w przeważającej większości szkół ich nie ma i uczniowie nie mogli ich „spróbować”.– Z przeprowadzonych przez nas ankiet wynika, że na terenie naszej diecezji aż 98 proc. dzieci uczęszczających do przedszkola i oddziałów przedszkolnych uczęszcza na lekcje religii. W przypadku uczniów szkół podstawowych jest to 97,7 proc., liceów i szkół branżowych – 95 proc., techników – 96,5 proc. Dane są dla nas bardzo optymistyczne – mówi ks. Tomasz Lelito, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Diecezjalnej w Tarnowie. – Co ciekawe, zajęcia etyki, które miały być alternatywą dla osób, które na religię nie chcą uczęszczać, jak na razie zupełnie się nie sprawdzają. W diecezji na etykę uczęszcza tylko 26 z 37,5 tys. dzieci w przedszkolach i zaledwie 98 z ponad 115 tys. uczniów w szkołach podstawowych. W liceach takich osób jest 59 na blisko 16 tys. uczniów, a w technikach 40 na ponad 21 tys. uczniów.
Nie brakuje głosów, że niewielka liczba uczniów, którzy rezygnują z katechezy w szkole, może wynikać z konsekwencji, jakie mogą pojawić się w ich życiu po upływie kilku lat od zakończenia edukacji. Katecheta ma prawo udostępniać proboszczowi parafii informacje o uczęszczaniu ucznia na lekcje religii oraz o wynikach nauki. Obawa przed potencjalnymi problemami, które mogą wystąpić chociażby przy zawarciu związku małżeńskiego, może być przyczyną, że uczniowie, mimo iż z katechezą mają nie po drodze, i tak na nią uczęszczają.
Według informacji z Wydziału Katechetycznego kurii, znaczna część uczniów tarnowskich liceów, którzy zrezygnowali z lekcji religii uważa, że jako przedmiot nadobowiązkowy zabiera im czas konieczny do odpowiedniego przygotowania się do matury, niski odsetek deklaruje, że nie zgadza się z nauką społeczną i moralną Kościoła. Pojawiały się i takie odpowiedzi, że… przemęczyli się w trakcie przygotowania do bierzmowania i chcą odpocząć.

Temat trochę tabu
Większość dyrektorów tarnowskich placówek oświaty twierdzi, że nie rozmawiają na temat powodów rezygnacji z lekcji religii ze swoimi uczniami, a jedynie przyjmują od nich deklaracje. Uważają, że sprawy wyznaniowe są delikatnym tematem i nie ma potrzeby o nich dyskutować, tym bardziej że religia jest przedmiotem nieobowiązkowym.
Na temat etyki w szkołach wypowiadają się niechętnie. Twierdzą, że etyka została wprowadzona przez ministerstwo edukacji, więc nie są osobami, które powinny wypowiadać się w kwestii słuszności tej decyzji. Da się jednak słyszeć głosy, że etyka jest nietrafionym pomysłem, ponieważ na zajęcia uczęszcza garstka osób, a niektóre szkoły zmuszone były zatrudnić dodatkowego nauczyciela, aby prowadził zajęcia nawet dla dwóch. Oczywiście chodzi o koszty.
W ubiegłym roku w III LO w Tarnowie z lekcji religii zrezygnowało blisko 30 uczniów, jednak na zajęcia z etyki uczęszczało zalewie pięcioro z nich.
– My mamy szczęście, że do prowadzenia zajęć z etyki upoważniony jest jeden z polonistów, więc nie było konieczności zatrudniania kolejnego nauczyciela chociażby z tego powodu, że na zajęcia uczęszcza trzy lub cztery osoby – mówi dyrektor XVI LO w Tarnowie, Piotr Dusza. – Większość uczniów, którzy rezygnują z lekcji religii, rezygnuje również z zajęć etyki. Nie są to przedmioty obowiązkowe, więc korzystają z tej furtki. Często lekcje religii i etyki odbywają się na końcu harmonogramu zajęć, więc uczeń za pisemną zgodą rodziców może iść do domu. W sytuacji, kiedy religia i etyka znajdują się pomiędzy innymi lekcjami szkolnymi, uczniowie są w tym czasie w bibliotece.
W Szkole Podstawowej nr. 3 w Tarnowie zajęć etyki w ogóle się nie organizuje, ponieważ nie ma chętnych. – Tylko dwóch uczniów nie chodzi na lekcje religii – jeden jest niewierzący, a drugi innego wyznania– mówi dyrektor Leszek Marek. – Nie otrzymałem do tej pory od rodziców żadnego sygnału, aby w szkole organizować zajęcia z etyki lub że lekcje religii są prowadzone w nieodpowiedni sposób. Uważam jednak, że popełniono błąd, wprowadzając lekcje religii do szkół, ale tylko z tego powodu, że to katechezie wyrządzono w ten sposób krzywdę. Szczególnie w szkołach średnich uczniowie nie traktują tego przedmiotu poważnie. Nie zjawiają się na zajęciach, w czasie lekcji robią sobie żarty… Być może organizowanie katechezy w świetlicy nie byłoby złym pomysłem, ponieważ pojawialiby się na nich uczniowie, którym na religijnej edukacji naprawdę zależy.
Marta Helizon uważa, że lekcje religii powinny odbywać się poza szkołą, wypisała swoją córkę z zajęć z religii, kiedy zaczęła naukę w technikum. – Uważam, że lekcje religii powinny wyglądać zupełnie inaczej – religia powinna być bardziej zajęciami z religioznawstwa, uczniów powinno nauczać się też o wartościach. Tymczasem na zajęciach z religii większą wagę przykłada się do znajomości konkretnych modlitw niż ukazywania młodym osobom, jak powinny postępować w życiu. Wielu księży, moim zdaniem, nie nadaje się do prowadzenia katechezy. Był moment, że zastanawialiśmy się z córką, czy nie powinna uczęszczać na religię, jednak wszystko zmieniło spotkanie z księdzem katechetą. Na jego pytanie, dlaczego nie chce kontynuować nauki religii, córka odpowiedziała, że decyzję podjęła po rozmowach ze mną, a jej zdaniem ksiądz w poprzedniej szkole dyskryminował uczniów i oceniał ich nie ze względu na poziom wiedzy, ale swoje sympatie i antypatie. W odpowiedzi usłyszała, że mama powinna zająć się garnkami i obiadem, a nie religią. Stwierdziłam, że po takim zachowaniu księdza nie ma sensu, aby miała uczęszczać do niego na zajęcia.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o