Jak promuje się Tarnów?

0
112
promocja
REKLAMA

NIK skontrolowała działania promocyjne w 14 polskich miastach, gdzie strategie nie zawsze były spójne z celami, jakie samorządy chciały osiągnąć, i większość nie sprawdzała efektów działań za pomocą obiektywnych mierników. Pieniądze przeznaczone na promocję dużych miast najczęściej trafiały na wsparcie lokalnych klubów sportowych. Zdarzało się również, że z tych funduszy finansowano publikowanie kondolencji czy ogłoszeń o sprzedaży nieruchomości. Ponadto często klasyfikowano pieniądze wydane na promocję jako wydatki na kulturę lub turystykę.
Do Wydziału Marki Miasta UMT kontrolerzy NIK zawitali już po raz drugi i podobnie jak w 2011 roku nie stwierdzili żadnych nieprawidłowości. Tarnów został nawet pochwalony za ocenianie efektu działań promocyjnych przy pomocy liczb i materiałów medialnych. Ponadto NIK wskazał nasze miasto jako przykład dobrych praktyk przy zastosowaniu przetargów.W latach 2011‑2013 Tarnów przeznaczył na kreowanie własnego wizerunku 3 mln 378 tys. złotych.Najwięcej pieniędzy wydano na gadżety i pamiątki związane z historią miasta czy legendarną tarniną. Sporo kosztowała też publikacja tarnowskiego miesięcznika i kwartalnika, zakup wydawnictw i albumów, seria czterech kalendarzy oraz cykliczny program emitowany w TVP Kraków przez cały rok. Na promowanie miasta w ramach wydarzeń sportowych magistrat przeznacza nie więcej niż 50 tys. zł rocznie.
– Inne miasta wydają z promocji bardzo dużo pieniędzy na sport, u nas tego nie ma, bo zarówno sport, jak i kultura są oddzielone od działań promocyjnych – zapewnia Maria Zawada‑Bilik, dyrektorka Wydziału Marki Miasta UMT.O jeden procent – jak zauważono w raporcie NIK – zmniejszyły się wydatki na promocję Tarnowa, co tendencją ogólnopolską nie jest, bowiem w wielu miastach kwoty przeznaczane na ten cel systematycznie rosną.Więcej wydają na tworzenie miejskiego wizerunku chociażby Toruń, Zabrze czy Radom. W 2011 roku tarnowski magistrat przeznaczył na promocję 1 mln 078 tys. zł, rok później było to prawie 983 tys. zł, a w 2013 – blisko 975 tysięcy złotych. Każdego roku realizowanych jest około dziesięciu promocyjnych projektów.
– Dysponujemy niewielkimi kwotami – przyznaje szefowa magistrackiego wydziału. – Nie mówię tego z żalem, po prostu gospodarujemy tym, co mamy. Zrezygnowaliśmy z drogich form promocji, jak chociażby w telewizji, ale staramy się utrzymywać małe zlecenia, by kontynuować współpracę.Niedawno 15‑sekundowe spoty reklamujące Tarnów można było oglądać w 35 stacjach telewizyjnych. W sumie wyemitowano 547 spotów za 22 tys. zł, przy czym każdy kosztował tylko 40 złotych.– To była okazja, której nie należało przegapić. Oczywiście pieniądze są ważne, ale czasem warto postawić na dobre kontakty z ludźmi i długoletnią współpracę – dodaje Maria Zawada‑Bilik.
Priorytetem Tarnowa jest budowa silnej marki miasta, co często trwa latami.
– Czasem efekt jednego konkretnego działania widać dopiero po roku czy dwóch latach, jak było w przypadku wyjazdu grupy tarnowian do Monachium na zaproszenie konsulatu. Po dwóch latach odwiedzili nas Niemcy związani z branżą turystyczną i zabytkami. Niewykluczone, że ta współpraca będzie się rozwijać – komentuje szefowa wydziału.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments