Jak wydają pieniądze niepubliczne szkoły?

0
254
Jak wydają pieniądze niepubliczne szkoły?
REKLAMA

Mszalne wina, podpaski, lakier do włosów, a nawet test ciążowy – takie między innymi towary znajdują się na fakturach przedstawianych w Urzędzie Miasta Tarnowa przez zarządzających niepublicznymi placówkami oświatowymi. Problem w tym, że spora część tych pieniędzy zostaje pozyskiwana i wydatkowana w sposób niezgodny z przeznaczeniem.

– Na liście niepublicznych podmiotów oświatowych znajdują się przedszkola, w tym specjalne, podstawówki, licea dla młodzieży i dorosłych, szkoły branżowe, szkoły przysposabiające do pracy, szkoły policealne oraz młodzieżowy ośrodek socjoterapii. Opiekę i naukę pobiera w nich ponad pięć tysięcy dzieci, młodzieży i dorosłych. Z wyjątkiem ogólnodostępnych przedszkoli, na których utrzymanie łoży miasto – do września wydaliśmy na ten cel blisko siedem milionów złotych. Reszta placówek opłacana jest z pieniędzy pochodzących z oświatowej subwencji, w tym roku do września wypłaciliśmy im ponad 24 miliony złotych – wylicza Marta Orłowska z wydziału edukacji w tarnowskim magistracie.

REKLAMA

Szczegółowe kontrole
Każdego roku pracownicy Wydziału Audytu i Kontroli UMT przeprowadzają kontrole w kilku oświatowych placówkach niepublicznych. – Prowadzimy je z upoważnienia prezydenta miasta, na podstawie przepisów dotyczących finansowania zadań oświatowych. Przebiegają one dwutorowo, badamy, czy pieniądze zostały właściwie pobrane, i czy w sposób właściwy zostały wykorzystane. Pochodzące z subwencji oświatowej fundusze wypłacane są niepublicznym placówkom co miesiąc, a ich wysokość zależy od liczby wychowanków, uczniów, czy słuchaczy. Jeśli liczba ta nie jest zgodna ze stanem faktycznym, występujemy o oddanie niewłaściwie pobranych pieniędzy. Kontrole prowadzimy bardzo szczegółowo. Porównujemy liczbę uczniów wykazaną przez organ prowadzący w comiesięcznych informacjach składanych do wydziału edukacji z liczbą dzieci wynikającą z księgi uczniów i dzienników lekcyjnych, według stanu na pierwszy dzień każdego miesiąca – wyjaśnia dyrektorka wydziału Agnieszka Sobol.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami pieniądze pochodzące z subwencji oświatowej mogą być wydatkowane na kształcenie, wychowanie i opiekę. – Są jednak placówki, w których zasady te są rażąco łamane, a to, na co wydatkowane są pieniądze w jednego typu placówkach, jest niedopuszczalne w innych. Na przykład zakup kawy może być tolerowany w przedszkolu, jej ziarna mogą być wykorzystane do celów edukacyjnych, dzieci mogą wykonywać z nich prace plastyczne. Jednak kupno kawy w szkole dla dorosłych nie jest zgodne z przepisami. A na fakturach, które sprawdzamy są pozycje o wiele ciekawsze – mszalne wino, 18-procentowy likier, podpaski, lakier do włosów. W związku z tym, iż przepisy oświatowe w zakresie finansowania wydatków ze środków dotacji nie są precyzyjne, a orzecznictwo niejednolite, często musimy podejmować trudne decyzje, czy dany wydatek uznać za zgodny z przeznaczeniem, czy też nie – mówi Agnieszka Sobol.

Pieniędzy oddawać nie chcą
Zarządzający niepublicznymi placówkami skorzy do oddawania pieniędzy nie są, a trwające w związku z tym postępowania są długie i żmudne. – Pierwszy etap tego procesu to zalecenie zwrotu niezależnie pobranych czy wydatkowanych funduszy, w następnej kolejności wydawana jest decyzja administracyjna, od której oświatowym podmiotom przysługuje prawo odwołania do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. I nawet jeśli nasza decyzja zostaje utrzymana w mocy, druga strona może złożyć skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. W takim przypadku postępowanie może trwać latami – tłumaczy dyrektorka magistrackiego wydziału.
O niektórych przypadkach urzędnicy zawiadamiają prokuraturę już na etapie kontroli. – Dzieje się tak wówczas, gdy ewidentnie mamy do czynienia z wyłudzeniami, teraz tarnowscy policjanci z wydziału przestępczości gospodarczej pod nadzorem prokuratury prowadzą kilka postępowań, jedna sprawa została już skierowana do sądu. Główne uchybienia popełniane przez prowadzących niepubliczne placówki oświatowe to zawyżanie liczby uczniów i fałszowanie list obecności – uczniowie podpisują się na nich, mimo iż w zajęciach nie biorą udziału. Kolejnym poważnym błędem jest wydatkowanie pieniędzy na inwestycje, a przepisy jasno wskazują, że można je wykorzystać tylko na bieżącą działalność. Przedstawiane są nam faktury bez faktycznych dowodów na to, czy zostały one zrealizowane. Nie do rzadkości należy, że po kontroli właściciel szkoły zwraca pieniądze, a dalej świadomie popełnia te same błędy w wydatkowaniu funduszy – dodaje Agnieszka Sobol.

Fikcyjne listy obecności
Najwięcej nieprawidłowości wykrywanych jest w szkołach dla dorosłych, w całej Polsce głośno było o Centrum Edukacji „Libertia” prowadzącym między innymi Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii w Tarnowie. Mowa była o wielomilionowych wyłudzeniach, za którymi stali zarządzający centrum, prokuratorskie zarzuty usłyszało już dziewięć osób. W ostatnim czasie dochodzenie w tej sprawie rozszerzone zostało o rok 2019, ponadto prokuratura zleciła wykonanie analizy kryminalnej przelewu pieniędzy między kilkunastoma kontami bankowymi należącymi do centrum. Ma to wyjaśnić, kto był głównym beneficjentem wyłudzonych pieniędzy. Czy ich odzyskanie będzie możliwe?
– Mimo że zmienił się organ prowadzący ośrodek socjoterapii, mam nadzieję, że wyłudzone fundusze uda się wyegzekwować, jeśli nie na drodze postępowania administracyjnego, to w sądzie. Staramy się na bieżąco wychwytywać wszelkie nieprawidłowości, współpracujemy z policją i prokuraturą, robimy wszystko, aby ukrócić działania niezgodne z prawem. Chcę zaapelować do młodych ludzi, którzy trafiają do niepublicznych szkół dla dorosłych. Zdarza się, że w zamian za ukończenie jakiegoś kursu po preferencyjnej cenie proponuje się im zapisanie się do tego typu placówki. Powinni się zastanowić i upewnić, co podpisują. Nie mają bowiem świadomości, że podając swoje dane stają się narzędziem do wyłudzania pieniędzy, a podpisując fikcyjne listy obecności na zajęciach poświadczają nieprawdę – podsumowuje szefowa wydziału audytu.

Ponad 11 mln złotych – tyle niepubliczne placówki oświatowe winne są Urzędowi Miasta w Tarnowie.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o