Jak wygrać ze smogiem?

0
110

Czym oddychają Tarowianie?
W regionie tarnowskim najgorsza sytuacja panuje w Tuchowie oraz Tarnowie, gdzie w minionym tygodniu padł niechlubny rekord, jeśli chodzi o średniodobowe stężenie pyłu zawieszonego PM 10.W nocy z 16 na 17 stycznia, kiedy temperatura była niska i nie wiał wiatr, stacja pomiarowa WIOŚ przy ul. ks. Sitki w Tarnowie zanotowała 189 mikrogramów pyłu PM 10 na metr sześcienny, w dzień 17 stycznia wykazano 163 µg/m3. W innych dniach średniodobowe stężenia pyłu zawieszonego wynosiły 156 i 111 µg/m3. Tymczasem dopuszczalna norma to 50 mikrogramów na dobę.– Ostatnio notowane wielkości stężeń mogą już zagrażać naszemu życiu i zdrowiu – zauważa Krystyna Gołębiowska, kierowniczka tarnowskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Krakowie.
Szczególnie alarmujący jest wysoki poziom stężenia silnie rakotwórczego benzoalfapirenu, którego wartości są nawet dziesięciokrotnie przekraczane w sezonie grzewczym w Tarnowie. Średnioroczne stężenie kumulującego się w organizmie związku wynosi w naszym mieście 4,2 ng/m3, tymczasem norma to 1 ng/m3. Stężenie benzoalfapirenu wzrosło w Tarnowie przede wszystkim w dwóch ostatnich latach. Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia alarmuje, że w Polsce z powodu zanieczyszczenia tym związkiem przedwcześnie umiera ponad 40 tys. osób rocznie.

REKLAMA

Skąd bierze się smog?
Głównymi winowajcami odpowiadającymi za zanieczyszczenia są domowe piece, bo ludzie palą w nich, czym tylko się da. I nie pomagają apele strażników miejskich, by nie wrzucać do pieców tworzyw sztucznych, odzieży, butów, elementów drewnianych pokrytych lakierem lub impregnowanych, sztucznej skóry itp. Z drugiej strony swoje robią stare, często źle wyregulowane kotły i piece opalane węglem.
O ile przyczyną zimowego smogu są stare piece i węgiel, to w innych porach roku swoje robią spaliny samochodowe, tworząc smog fotochemiczny, zwany też smogiem „typu Los Angeles”. Choć nie ukrywajmy, że zimą w centrum Tarnowa spalinowy smrodek i wyziewy z rur wydechowych solidnie dają się we znaki.Przy takim sposobie ogrzewania mieszkań i zanieczyszczeniu spalinami nad miastem zaczyna unosić się smog, a wchodzące w jego skład związki chemiczne i pyły są zagrożeniem dla zdrowia, sprzyjają alergii, mogą wywołać astmę, a także powodować zaostrzenie przewlekłego zapalenia oskrzeli, niewydolność oddechową lub paraliż układu krwionośnego.
– Obecność substancji toksycznych w powietrzu oddziałuje na funkcjonowanie całego organizmu, a zwłaszcza na układ oddechowy i krwionośny, sprzyja również zapadalności na choroby nowotworowe. Negatywnie wpływa na dzieci i młodzież, co w przyszłości może skutkować pojawieniem się u nich wielu schorzeń – przestrzega Antoni Sydor, prezes tarnowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Lekarskiego, wiceprezes Zarządu Głównego PTL. –Mamy poważny problem, bo Polska należy do najbardziej zanieczyszczonych krajów w Europie i na świecie. Wprawdzie w ciągu ostatnich 20 lat o połowę zmniejszył się stopień skażenia powietrza, jednak jest to niewystarczające, ponieważ normy szkodliwych stężeń wciąż są przekroczone.


Drony, mech, język teściowej i nawiewniki
Od kilku lat władze samorządowe podejmują działania mające na celu zmniejszenie szkodliwej emisji: stosowane są dopłaty dla osób wymieniających piece węglowe na gazowe oraz dofinansowania przy wymianie tzw. kopciuchów na nowoczesne piece węglowe. Proces ten przebiega jednak bardzo wolno, a barierą są pieniądze. Wymiana pieca węglowego na gazowy skutkuje większymi kosztami eksploatacji, bo ogrzewanie gazem jest droższe od grzania węglem.
Nic więc dziwnego, że pojawia się wiele pomysłów walki z uciążliwym smogiem: wprowadzenie restrykcyjnych norm unijnych dla pyłów zawieszonych, pełne dofinansowania do wymiany pieców, zakaz instalacji urządzeń, które norm nie spełniają, oraz zakaz palenia odpadami czy rozdawanie darmowych masek antysmogowych dla uczniów.
Oprócz dronów wykorzystywanych do tropienia smogu w Krakowie zaproponowano techniki fitoremediacyjne, czyli wykorzystanie roślin, np. mchów, zdolnych do radzenia sobie w warunkach podwyższonych stężeń substancji i pyłów, by pobierały i akumulowały szkodliwe związki. Bardziej designerski pomysł antysmogowy opiera się na pospolitych roślinach doniczkowych, choćby „językach teściowej”, za pomocą których można wytwarzać świeże powietrze, którego potrzebujemy w pomieszczeniach. Projekty bardziej futurystyczne to wieże antysmogowe, pochłaniające szkodliwe substancje na bazie zielonej energii, ale bardziej realna wydaje się propozycja mościckiego Stowarzyszenia Po Prostu Razem, które wystąpiło do małopolskich samorządów, by 0,1 proc. budżetów przeznaczyć na walkę ze smogiem. Projekt zyskał już patronat wojewody małopolskiego.Pomysłem na walkę ze smogiem są też nawiewniki czystego powietrza, promowane przez działającą przy Grupie Azoty Jednostkę Ratownictwa Chemicznego. Rozwiązanie niemal natychmiast może zminimalizować negatywne skutki zanieczyszczonego powietrza w pomieszczeniach.– Zasadność pomysłu wynika z założenia, że skoro ponad 80 proc. życia spędzamy w pomieszczeniach, należy przede wszystkim zadbać, by było tam zdrowe powietrze. Możemy to osiągnąć, mimo że na zewnątrz mamy smog – twierdzi Krzysztof Soliński, kierownik projektu GA JRCH.
Budowa urządzenia jest prosta, oprócz wentylatora znajdują się trzy filtry: hepa – pochłaniający około 99 proc. pyłów PM 10 oraz przylegających do nich metali ciężkich i rakotwórczych benzoalfapirenów, podstawowy – oczyszczający powietrze z większych frakcji pyłów oraz filtr węglowy – usuwający zapachy. Napędzane elektryczne nawiewniki umieszcza się na ścianie zewnętrznej budynku.

Pomysł do sprawdzenia
Jednostka Ratownictwa Chemicznego zamontowała już kilka nawiewników w instytucjach działających w regionie tarnowskim (m.in. w jednym z DPS-ów), ponadto – z inspiracji wójta gminy Tarnów – w urządzenie zostały wyposażone dwa przedszkola: w Woli Rzędzińskiej i Porębie Radlnej.
– To nowatorski projekt, który poprawia stan powietrza. Takich urządzeń nie ma jeszcze w Polsce, dlatego chcemy, by były produktem tarnowskim. Zaczynamy od montowania nawiewników w naszym regionie, mając nadzieję, że z czasem znajdą odbiorców w całym kraju – mówi Jacek Łabno, wiceprezes Jednostki Ratownictwa Chemicznego.
Pomysł spodobał się lekarzom z tarnowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Lekarskiego.
– O problemach smogu i metodach walki ze zjawiskiem rozmawialiśmy podczas jednego z ostatnich spotkań. Poprawa jakości powietrza w pomieszczeniach, dzięki zastosowaniu odpowiednich filtrów, na pewno wpłynie na nasze zdrowie. Jest to doraźny pomysł, ale może mieć znaczenie w walce ze smogiem. Zasugerowaliśmy, by Klinika Toksykologii i Chorób Środowiskowych UJ w Krakowie przeprowadziła badania, oceniające skuteczność tej metody – komentuje Antoni Sydor.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o