Wszystko zależy od tego, gdzie i w jakim czasie chcemy dojechać. Biorąc pod uwagę popularne krajowe kierunki wakacyjne, urlopowiczom z Tarnowa najtrudniej będzie się dostać nad Bałtyk, niezależnie od tego, jaki wybiorą środek lokomocji.
Przewiduje się, że w tym sezonie na dworcach i na drogach będzie szczególny tłok, ponieważ wielu rodaków, zniechęconych zagrożeniem terrorystycznym w popularnych dotychczas zakątkach świata, będzie wybierać urlop w kraju. Do wyboru są przede wszystkim morze i góry.
Niezawodna „gierkówka”
Dzięki autostradzie A4 z Tarnowa znakomicie podróżuje się na zachód i wschód Polski (mimo że odcinek A4 z Rzeszowa do Jarosławia wciąż jest nieukończony). Autostrada skraca i ułatwia też drogę w inne regiony kraju, łącząc się z kolejnymi odcinkami szybkich dróg. Ale wciąż problemem jest choćby dojazd nad morze. Jeśli wybierzemy Półwysep Helski albo Mierzeję Wiślaną, nie ma co liczyć na bezproblemową jazdę. Na północ od Tarnowa autostrada zaczyna się dopiero w okolicach Łodzi. To A1, którą można dotrzeć już bezpośrednio do Gdańska. Niektórzy tarnowianie, używający samochodu, trasę na Gdańsk obierają w ten sposób: A4 docierają do Katowic, stamtąd – posiłkując się słynną „gierkówką” – przez Częstochowę dojeżdżają w Łódzkie, do A1. Może samochodem tak najwygodniej, ale, niestety, dłużej i drożej. Średni koszt takiej jazdy, przy założeniu, że samochód zużywa 6,5 l benzyny na 100 km, wynosi ok. 220 zł. Ale im więcej w samochodzie pasażerów, tym mniejsze koszty.
Droga „Błękitna strzała”
Jeszcze wygodniej byłoby wsiąść do pendolino. Po 6 godzinach i 50 minutach dowiezie nas do Gdyni. Tylko te ceny! – bilet kosztuje 199 zł. A jeśli mamy kilkuosobową rodzinę? Wtedy można zastanawiać się nad lotem do Gdańska z krakowskich Balic. Nie wyjdzie taniej, ale szybciej, choć dojazd do lotniska też zajmuje trochę czasu. Oczywiście kolejowe bilety rezerwowane ze znacznym, przynajmniej 30‑dniowym, wyprzedzeniem są tańsze, spółka Intercity zapowiedziała też specjalną pulę biletów na przejazdy ich pociągami, tzw. Super Promo – z Krakowa do Gdyni przejazd będzie kosztował tylko 49 zł.
A jak dojechać na zachodnie Wybrzeże? Z Tarnowa to bardzo długa droga – prawie 700 km. Z tego, co słychać, mieszkańcy Tarnowa wybierają A4 do Wrocławia i stamtąd kierują się na północny zachód w kierunku Szczecina. Niektórzy autostradą docierają do samej granicy, by skorzystać z przygranicznych szybkich dróg w Niemczech. Można i tak.
W obecnym rozkładzie jazdy nie zauważyliśmy już nocnego sezonowego pociągu z Przemyśla do Świnoujścia, który zatrzymywał się w Tarnowie. Z przesiadką w Krakowie podróż trwa 12‑13 godzin! W Tarnowie można wsiąść do pociągu pospiesznego, który w ciągu jednej nocy zawiezie nas do Szczecina, a tam będziemy musieli szukać kolejnych połączeń. LOT też nam nie ulży – rejsów szczecińskich w planie odlotów Balice nie mają.
Poza szybką trasą
Podróż w góry jest prostsza, ponieważ jest dużo krótsza. Drogi, niestety, są wąskie, zatłoczone i niebezpieczne, jeśli nie liczyć kawałka A4 w kierunku Krakowa lub Rzeszowa. Ale przychodzi chwila, gdy trzeba zjechać z autostrady na południe.
Do Zakopanego można się zabrać autobusem za ok. 35 zł, a do Leska czy Polańczyka za podobną kwotę dojedziemy linią Polonus. Z Tarnowa do bram Bieszczadów prowadzi jeszcze linia kolejowa. Kursuje pociąg do Zagórza, a cena biletu zaczyna się od 36 zł.
Wycieczka na Mazury ominie wszelkie autostrady i drogi ekspresowe. To jest męcząca, 10‑godzinna podróż. Może najlepiej wsiąść do pociągu lub samolotu w Krakowie (ale z lotniska Szymany do Olsztyna będziemy mieli jeszcze 56 km).
Podróż z Tarnowa do stolicy ułatwia pendolino, ale jeśli nie uda nam się otrzymać jakichś zniżek, zapłacimy 150 zł za jeden bilet. Taniej wychodzi przy zakupie biletu rodzinnego, pod warunkiem, że nasza latorośl nie ma więcej niż 16 lat.
A może zaufany kierowca?
Jest wieczorny pociąg do Warszawy, którym w ciągu nieco ponad 4 godzin można dojechać za 65 zł. Konkurencją, przynajmniej cenową, są autobusy Polonusa i PKS Jasło. Przejazdy kosztują od 39 do około 50 zł, ale nie zajedziemy wcześniej niż po 5 – 6 godzinach.
W epoce Internetu niektórzy stawiają na inny rodzaj komunikacji. Nazywa się to „wspólny przejazd w zaufanej społeczności”, zwykle Facebookowej, choć korzystamy też z serwisów „ustawiających” wspólną jazdę, jak choćby najpopularniejszy Blabla Car. Kierowcy prywatnych pojazdów przy okazji swoich podróży oferują wolne miejsca za ceny często znacznie niższe niż w komunikacji publicznej. Do wyboru jest dużo kierunków – na północ, południe, wschód i zachód. Trudno jednak sobie wyobrazić, by z tej propozycji mogła skorzystać na przykład czteroosobowa rodzina z wakacyjnym bagażem.

![Byle nie nastąpić na psie kupy [ZDJĘCIA] Psia kupa](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/02/IMG_20260205_151148-218x150.jpg)









![Memoriałowo i charytatywnie przy stołach [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/926a96ac-c839-4c51-b091-8c42158ad149-218x150.jpeg)

![Wernisaż wystawy „IMPULS” w Galerii Bema 20 [ZDJĘCIA] Impuls](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Bema-20-wystawa-14-218x150.jpg)
![Cudowny czas zamknięty w kształcie i kolorze… [ZDJĘCIA] Magdalena Latawska-Honkisz](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Wystawa-Magdaleny-Latawskiej-Honkisz-3-218x150.jpg)









