Jakie pomysły na wakacje?

0
144
REKLAMA

Nad morze i do uzdrowiska
– Wczasy krajowe kupuje mniej klientów niż zagraniczne – standard i ceny są obu ofert są porównywalne, a ładna pogoda jest pewniejsza w Tunezji, Egipcie czy na południu Europy – mówi Ewa Ciężadło z biura podróży „Barbara Travel”. – Zapewne też amatorzy wypoczynku w kraju częściej szukają kwater i rezerwują na własną rękę, np. za pośrednictwem Internetu. Oczywiście, są klienci, którzy poszukują ofert letniego wypoczynku także u nas i zdecydowani są na wczasy krajowe, choć w porównaniu z chętnymi na wczasy za granicą to stosunkowo nieduża grupa. Jeśli chodzi o wczasy w Polsce, zdecydowanie lepiej niż góry czy np. Mazury sprzedaje się jednak morze. Ceny wczasów na Wybrzeżu są też zwykle wyższe niż w innych częściach Polski.
Za tygodniowe wczasy nad polskim morzem zapłacić trzeba – zależnie od miejsca, komfortu, wliczonych posiłków itd. – od ok. 800 zł do 1500 zł za osobę. Góry wychodzą taniej –zwykle nie więcej niż 500‑600 zł za tydzień. Nieco wyższe ceny mają turnusy w górskich uzdrowiskach – np. 770 zł za tydzień w Krynicy, wliczone są jednak – oprócz trzech posiłków – także przynajmniej dwa dziennie zabiegi sanatoryjne. Biura podróży odwiedzają klienci zainteresowani także takimi turnusami.
– Zdarzają się zainteresowani Krynicą, Muszyną, a także pensjonatami w Busku czy w okolicach Buska – informuje Anna Kubala z Biura Podróży „Światowit”. – Trzeba dodać, że reprezentatywna część amatorów wczasów w Polsce to właśnie osoby zdecydowane na ściśle określone, często znane już sobie miejscowości, ośrodki czy hotele. Zwykle wybierają turnusy dziesięciodniowe, z wyżywieniem w cenie. Generalnie jednak, w porównaniu z chętnymi na wczasy zagraniczne, amatorzy plaż nad polskim morzem czy wypoczynku w polskich górach są stosunkowo nieliczni. Trudno się dziwić – wczasy w kraju są tylko nieznacznie tańsze od turnusów np. w Turcji czy Tunezji, a z reguły trzeba doliczyć jeszcze koszt dojazdu. W dodatku aurę w Polsce naprawdę trudno przewidzieć – tydzień czy dwa niepogody w lecie to wcale nierzadkie zjawisko.

REKLAMA

Z deszczu pod… lampę
Pogoda jest w Polsce wciąż czynnikiem decydującym o jakości letniego wypoczynku. – W zeszłym roku byliśmy w gospodarstwie agroturystycznym na Suwalszczyźnie, niedaleko litewskiej granicy. Osobny domek do wynajęcia, z własnym jeziorkiem do kąpieli, wędkowania i pływania łódką, bliskość lasu i możliwość wycieczek na Litwę – świetne miejsce, jeśli trafi się na pogodę, jak my dwa lata temu. W tym roku wybraliśmy się znowu, ale trafiliśmy, niestety, na niepogodę – zimno, co chwilę deszcz, wszechobecna wilgoć, chłodne słońce przeglądało tylko czasem. Jakby nie to samo miejsce…‑ wzdychają Dorota i Marcin, tarnowianie po czerwcowych wczasach.
Toteż spędzający letni urlop w kraju coraz częściej poszukują miejsc, które dawałyby jakąś „odskocznię” od kaprysów aury. – W zeszłym roku wybraliśmy ośrodek z własnym krytym basenem i centrum spa, z kortami tenisowymi i barem z bilardem – opowiada Patryk. – I przydało się, bo przynajmniej pięć dni było beznadziejnie deszczowych – spędziliśmy je między sauną a barem, przynajmniej było co robić. Nawet opaliliśmy się, bo mieli dobre solaria.
Mniej jest podobno zwolenników wczasów pod namiotem, obozów wędrownych czy pokonywania tras górskich „od schroniska do schroniska”. Do komfortu hotelu czy pensjonatu niektórzy przywiązują sporą wagę. Jedno jest pewne – u progu lata i w związku z Euro 2012 taniej na krajowych „wczasowiskach” raczej nie będzie. A najdrożej będzie tam, gdzie… już jest najdrożej.
Ceny hoteli na Wybrzeżu i Pomorzu wzrosły w tym sezonie, co np. oznacza, że w hotelu w Jastrzębiej Górze pokój z wyżywieniem może kosztować ponad 350 zł za dzień(rzeczywiście, w Turcji taniej!). Właściciele pensjonatów i kwater prywatnych deklarują natomiast te same co w ub. roku stawki za pokoje, choć niektórzy podnieśli nieznacznie stawki żywieniowe. W gospodarstwie agroturystycznym na Pomorzu można jednak wciąż znaleźć pokój z łazienką i czasem śniadaniem w cenie za 40‑50 zł dziennie (wg danych Gdańskiego Stowarzyszenia Agroturyzmu). Taniej jest w górach – w Zakopanem ceny kwater prywatnych określano w czerwcu na 25‑40 zł, nocleg w hotelu trzygwiazdkowym to 130‑150 zł, od 200 do 400 zł w hotelach o najwyższym standardzie. W Bieszczadach i w Beskidach oferowano noclegi w cenie 25‑35 zł, podobne były ceny najprostszych kwater na Suwalszczyźnie (za wyższy standard trzeba tu zapłacić 60‑70 zł).
Z powodu rozgrywek Euro wzrosły też podobno ceny na Dolnym Śląsku, szczególnie w okolicach Wrocławia. W drugim miesiącu wakacji oczekiwany jest jednak spadek cen i „powrót do normalności”.

Zamiast plaży
Jedni cenią sobie bliskość takich atrakcji, jak boiska, baseny czy imprezowe lokale, inni – ich brak.‑ Domek na stoku, ponad pięć kilometrów od wszelkich osiedli, hoteli, sklepów, dookoła tylko las, łąka i widoki – zachwyca się Daniel, amator wypoczynku w Beskidzie Niskim.
– Hotel położony blisko plaży, ale i blisko centrum miasta, a w wakacje w tym mieście dużo się dzieje: ciągłe imprezy, koncerty, mnóstwo turystów, wieczorami nie można się nudzić – poleca ubiegłoroczny wczasowicz z Władysławowa.
Tarnowianie z dziećmi na ogół zainteresowani są miejscami, gdzie – obok gór, plaży czy handlowego deptaku – są atrakcje dla najmłodszych: baseny, boiska, wesołe miasteczka, parki dinozaurów i miniaturowych budowli, wioski Indian, farmy z żywymi zwierzętami. – Czasy są takie, że dzieci się nudzą nie tylko w czasie deszczu – uśmiecha się tata pięcioletniej Julki i siedmioletniego Kuby. – A gdy dzieci nudzą, to my nie wypoczywamy. Zresztą też lubię oglądać dinozaury…

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o