Jeśli trumna, to tylko…

0
579
trumny
REKLAMA

N targach branżowych co roku można oglądać nowe propozycje producentów trumien. Z jesionu, olchy lub pięknie rzeźbione z drewna orzechowego. Mogą być też sosnowe, dębowe, bambusowe, plastikowe, a nawet wiklinowe. Te ostatnie powstają między innymi na Podkarpaciu i cieszą się dużo większym zainteresowaniem poza granicami niż w kraju. Większość robiona jest ręcznie przez plecionkarzy stanowiąc alternatywę dla pogrzebu ekologicznego ze względu na całkowitą biodegradowalność. Swoje zadanie spełniają także podczas kremacji, chociaż w tym przypadku najczęściej zamawiane są znacznie tańsze trumny kartonowe. Do niecodziennych zamówień należą trumny z kosztownego drewna mahoniowego oraz trumny metalowe z dębową wkładką.Są trumny z koronkami i złoceniami, z przeszklonym wiekiem i szybkami po bokach, wybite białym, beżowym lub kwiatowym atłasem. Na specjalne zamówienie robi się trumny obite skórą oraz trumny rycerskie – duże, wysokie, bogato zdobione.
Prezentowane na światowych targach trumny otwierane pilotem już dawno nie są nowością. Za to nowym wyznacznikiem luksusu są trumny klimatyzowane. Nabywcy twierdzą, że również po śmierci chcą przebywać w komfortowych warunkach. Producenci nie dyskutują, bo skoro są klienci, to są również trumny z klimatyzacją. A że kosztują prawie 7 tys. dolarów? Luksus zarówno w tym, jak i przyszłym życiu tani nie jest.
Jednak od lat najbardziej podobają się trumny eleganckie, ale skromne. Bez zdobień, złoceń i falban, jedynie z krzyżem i antabami. W Tarnowie sprawy ostateczne traktuje się bardzo poważnie, więc specyficznych zamówień nie ma. I chociaż moda na ekologiczne pogrzeby dotarła również do Polski, to w Tarnowie nikt o biodegradowalne trumny i urny nie pyta. Mieszkańcy tradycyjnie wybierają przede wszystkim trumny dębowe, nikomu nie przyszło do głowy, by w imię poszanowania ekologii pytać o urny wykonane z ziemi i białek kurzych. Swoich zwolenników mają trumny „amerykanki”, posiadające otwieraną część wieka, tak aby zmarły mógł być wystawiony na widok w trakcie pogrzebu i aby każdy mógł się z nim pożegnać.
– Króluje drewno dębowe, ponieważ kojarzone jest z trwałością. I takich trumien sprzedajemy najwięcej – mówi Piotr Piątek, właściciel zakładu pogrzebowego. – Tyle że zmieniły się metody produkcji, dawniej każdy bok składał się z jednej grubej deski, a deski zbijano gwoździami. Teraz poszczególne elementy łączone są na liniach produkcyjnych pneumatycznymi zszywkami. Rzadko która trumna zamawiana u nas posiada na przykład rzeźbienia, ponieważ to podnosi koszty. Obniżenie zasiłku pogrzebowego spowodowało zauważalny spadek sprzedaży trumien tych bardziej ekskluzywnych powyżej tysiąca złotych. Większość klientów szuka trumien najtańszych, ponieważ chce się zmiesić ze wszystkimi wydatkami w kwocie czterech tysięcy złotych.
Właśnie tyle wynosi obecnie zasiłek pogrzebowy. Wcześniej było to 200 procent przeciętnego wynagrodzenia obowiązującego w dniu śmierci danej osoby. Przed zmianą, która nastąpiła w 2011 r., zasiłek był więc dużo wyższy i sięgał 6 406 zł.
– W dużych aglomeracjach wielu mieszkańców ma zasobniejsze portfele, ale nie w Tarnowie i okolicznych gminach. Tutaj nie szuka się nietuzinkowych trumien, najdroższa, jaką mamy w ofercie, metalowo–plastikowo–rattanowa kosztuje 3 700 zł, ale do tej pory nikt o nią nie zapytał – kontynuuje Piotr Piątek.
– Odkąd zasiłek pogrzebowy jest dużo niższy, ważna dla klientów stała się cena. Już nie szukają i nie wybierają jak dawniej, ale mówią wprost, że zależy im na tym, żeby trumna była niedroga – informuje Beata Steinhoff, właścicielka domu pogrzebowego. I dodaje, że jedno nie zmieniło się od lat – prawie każdy chce, aby wykonana była z drewna dębowego.
– W innych rejonach kraju trumny sosnowe budzą duże zainteresowanie, ale nie u nas. Tutaj zamawia się przeważnie trumny dębowe, bo w powszechnej opinii uchodzą za bardziej wytrzymałe i solidne.
– Głównym kryterium jest cena, ale ważne jest także, aby trumna miała tradycyjny kształt i nie była wykonana z tak zwanego miękkiego drewna. Dlatego klienci wybierają przede wszystkim trumny dębowe. Posiadamy w ofercie również metalowe, ale chętnych nie ma – przyznaje Marta Derus, właścicielka kolejnego tarnowskiego zakładu pogrzebowego. Specjalne życzenia zdarzają się rzadko i przeważnie dotyczą spraw drobnych, czasem ktoś poprosi, żeby wypuścić na zewnątrz koronkę, a ktoś inny, żeby w ogóle ją usunąć.Ceny najtańszych trumien zaczynają się od 800 zł, a urn od 200 zł. Przybywa kremacji, ale i tutaj tarnowianie są ostrożni i zamawiają urny tradycyjne i solidne, głównie metalowe lub drewniane, bo obawiają się, że ceramiczne mogą łatwo ulec uszkodzeniu.Do dziś modne są w kraju urny z wizerunkiem Jana Pawła II, swoich zwolenników mają urny w kształcie piłki, nowością są urny zdobione kryształami. I chociaż kolejne targi funeralne proponują coraz ciekawsze wzory i wykończenia, to tarnowianie nie są nimi zainteresowani.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments