Jest projekt, są protesty

0
99
Mieszkańcy Piaskówki protestują przeciwko uchwaleniu nowego planu, gdyż myśleli, iż pomiędzy parkiem Piaskówka a potokiem nie będzie możliwa zabudowa mieszkaniowa i obszar ten pozostanie terenem zielonym

Gotowy jest projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla części osiedla Piaskówka. Chodzi o blisko 48‑hektarowy teren ograniczony ulicami Jastruna, Elektryczną, Bielatowicza, potokiem Klikowskim i aleją Piaskową. Przeważa tu zabudowa jednorodzinna, w części północnej są już dwa bloki (zabudowa wielorodzinna) oraz m.in. teren sportowo‑rekreacyjny. W centralnej części osiedla objętej projektem planu znajduje się park Piaskówka, sąsiadujący z ogródkami działkowymi.
W przyjętym w 2014 roku studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, obejmującym cały Tarnów, zapisano powiększenie już istniejących na Piaskówce terenów pod zabudowę mieszkaniową, ale z zastrzeżeniem, że będzie to zabudowa mieszkaniowa niska. Projekt planu te zapisy szczegółowo precyzuje. Projekt planu zakłada, że np. po północnej stronie potoku Klikowskiego będzie można budować domy
jednorodzinne w zabudowie wolnostojącej lub bliźniaczej, o wysokości od 9,5 m do 10,5 m. Podobne budynki powstają tam już systematycznie od kilku lat, m.in. przy ul. Lema. Jednocześnie projekt planu nie dopuszcza budowy kolejnych bloków.Ponieważ niektóre z zapisów budzą kontrowersje, zorganizowano otwarte spotkanie komisji rozwoju miasta i spraw komunalnych. Uczestniczyli w nim m.in. mieszkańcy ulic Kasprowicza i Kisielewskiego, użytkownicy ogródków działkowych, a także właściciele nieruchomości, którzy chcą tam budować kolejne domy.
Podczas wyłożenia projektu planu zgłoszono wiele uwag. – Oczekiwania mieszkańców są takie, by obszar parku Piaskówka nie był zagrożony. Inne uwagi dotyczą braku zgody na przeznaczenie terenów właśnie między potokiem a parkiem pod zabudowę mieszkaniową, braku zgody na rozbudowę parkingu w parku Piaskówka. Ale zgłoszono też inne uwagi. Dotyczą one zmiany przeznaczenia niektórych terenów zielonych na tereny pod zabudowę wielorodzinną. Chodzi tu głównie o część terenów ogródków działkowych i część boiska – mówi radny Jacek Łabno, przewodniczący komisji rozwoju miasta i spraw komunalnych w radzie miejskiej.
Projekt planu zgodny jest ze studium i to utrudnia pozytywne rozpatrzenie wielu zgłaszanych uwag.
– Jesteśmy postawieni przed faktem dokonanym. Teren został w zapisach studium przeznaczony pod zabudowę i możemy teraz tylko dookreślić parametry mogących tam powstawać kolejnych domów. Taka dyskusja powinna była toczyć się kilka lat temu, gdy opracowywano studium. – mówi radny Ryszard Pagacz. – Też jestem mieszkańcem Piaskówki i byliśmy przekonani, że zabudowa jednorodzinna prowadzona będzie do granicy potoku, a za potokiem w kierunku parku pozostaną tereny zielone jako taka otulina parku. Po co inwestować tysiące złotych w rewitalizację parków, skoro tuż przy ich granicach powstają domy? Przykład i to negatywny mamy na ul. Nowy Świat w pobliżu parku Strzeleckiego.
W tle są toczące się postępowania o zwrot nieruchomości, m.in. o tereny zajmowane dziś przez ogródki działkowe, o fragmenty parku Piaskówka czy sąsiedniego terenu sportowo‑rekreacyjnego. I to właśnie przyjęcie miejscowego planu może uchronić te tereny od zabudowy domami jednorodzinnymi czy blokami, gdyż zapisy w studium nie są prawem miejscowym, jest nim natomiast miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. To istotne rozróżnienie, zwłaszcza że na terenach ogródków działkowych i stadionu w studium nie ma zapisu dopuszczającego budownictwo mieszkaniowe.
– Już w wielu przypadkach na terenie objętym projektem planu wydane są decyzje o warunkach zabudowy, a tak dzieje się, gdy jest studium, ale nie ma miejscowego planu. Gdy niektóre z nieruchomości zostaną zwrócone pierwotnym właścicielom lub ich spadkobiercom, ci na pewno będą chcieli działki zabudować. Jeśli nie będzie miejscowego planu, będą mogli wystąpić o decyzję o warunkach zabudowy, dotyczącą np. budowy kolejnych bloków w północno‑zachodniej części tego obszaru. A ponieważ bloki już tam są, to zgodę na kolejne bloki dostaną. I na podobnej zasadzie będą mogli zabudować obecne ogródki działkowe. Przyjęcie miejscowego planu uniemożliwi realizację takich pomysłów. Plan dokładnie określi, które tereny są pod budownictwo i jakiego rodzaju obiekty mogą powstać. Nie będzie możliwe uzyskanie pozwolenia na budowę na terenach zielonych – mówi radny Jacek Łabno.
Warto przypomnieć, że plan miał być uchwalony podczas kwietniowej sesji rady miejskiej. Po protestach mieszkańców radni zdecydowali o usunięciu punktu z porządku obrad. Nie wiadomo, czy projekt trafi pod obrady na najbliższą sesję. W proponowanym porządku obrad takiego punktu nie ma, ale może go wprowadzić np. prezydent Tarnowa. Jak dodaje radny Łabno, radni mogą zmienić niektóre z zapisów w proponowanym planie, np. te o intensywności zabudowy poszczególnych działek budowlanych, tym samym projekt planu wróci do konsultacji społecznych.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o