Jeszcze nie skończyli – już remontują

0
97
krakowska10
REKLAMA

Miejscy urzędnicy zapowiadają codzienny nadzór nad pracami, które z początkiem marca ruszyły z impetem. Wykonawca zapewnia, że codziennie będzie pracowało osiem brygad. Kolejny, trzeci już termin ukończenia robót wyznaczono na 27 marca.
Tarnowian, którzy mają dość przeciągających się prac przy przebudowie górnego odcinka głównej ulicy miasta, martwi nie tylko fakt, że firma nie dotrzymała kolejnego terminu. Mocno zaniepokojeni są także tym, że – jak wyraziła się jedna z telefonujących do nas osób – już trzeba naprawiać to, co zostało zrobione. Na ułożonej jezdni w niektórych miejscach kostka została wysadzona, w innych wylatują pojedyncze kostki, widoczne są również pęknięcia. – Mówiono, że remont jest robiony na wiele lat, a tu po miesiącu zimy są takie kłopoty. Pewnie coś jest nie tak z technologią. Ciekawe, kto później zapłaci za naprawy i kolejne uciążliwości z tym związane? – mówią tarnowianie.
W ubiegłym tygodniu na ul. Krakowskiej spotkać można było robotników, którzy remontowali to, co już zostało wyremontowane. Pojawiające się pęknięcia usprawiedliwiali tym, że w tych miejscach są dylatacje, czyli celowo utworzone szczeliny w podbudowie na wypadek odkształceń materiału spowodowanych drganiami czy też zmieniającą się temperaturą. Dyrektor Centrum Rozwoju Miasta w UMT Krzysztof Madej, który przejął nadzór nad inwestycją po zlikwidowanym Tarnowskim Zarządzie Dróg Miejskich, uspokaja, twierdząc, że remontowany fragment ul. Krakowskiej to cały czas jeszcze plac budowy. – Usterki na bieżąco są eliminowane. Na pewno nie odbierzemy inwestycji, jeśli coś będzie wykonane nie tak, jak należy – zapewnia. – Od 1 marca nad prawidłowym wykonywaniem robót czuwa nie tylko inspektor nadzoru, ale także prace objęte zostały codziennym nadzorem urzędników miejskich. Będziemy reagować na każdy sygnał, również od mieszkańców, jeśli będą wątpliwości co do prawidłowości wykonania prac. Będą cotygodniowe spotkania, m.in. z udziałem właściciela i dyrektora firmy. Końcowy efekt musi być dobry także pod względem estetycznym.
Dyrektor Madej przekonuje również, aby nie martwić się, że odnawiana ul. Krakowska na razie brzydko wygląda. Jest przekonany, że wszystko nabierze właściwego kształtu i koloru, gdy umyje się kostkę i płyty granitowe oraz posadzi zieleń. W umowie gwarancję na wykonane roboty określono na 36 miesięcy. Potem – jeśli nowa nawierzchnia będzie się rozlatywać – za naprawy płacić będzie miasto.
Z początkiem marca prace wreszcie ruszyły z impetem. Wykonawca zapewnia, że codziennie będzie pracowało osiem brygad. Pojawił się nawet prowizoryczny namiot, który chroni przed ewentualnymi opadami świeżo ułożony granit na chodnikach. Kolejny, trzeci już termin zakończenia robót miasto wyznaczyło na 27 marca. – Aneks do umowy podpisał jeszcze były dyrektor TZDM Zdzisław Musiał. Przedłużył go o tyle dni, o ile inspektor nadzoru wstrzymał roboty ze względu na siarczysty mróz, a później także zamarznięte podłoże. To właściwe postępowanie, zgodne z prawem – uważa K. Madej. – Jakie są szanse, że tym razem termin zostanie dotrzymany? Nie chcę tego oceniać, wszystko zależy od firmy.

REKLAMA

* * *

Do tej pory remont ul. Krakowskiej podlegał wiceprezydentowi Henrykowi Słomce‑Narożańskiemu, który z ramienia urzędu był odpowiedzialny za TZDM. Prezydent Ryszard Ścigała przy różnych okazjach podkreślał więc, aby nie winić go za to, co się dzieje przy tej inwestycji, bo to nie jego „działka”. Teraz już tak mówić nie będzie mógł, bo Centrum Rozwoju Miasta, które przejęło remont, bezpośrednio podlega prezydentowi Ścigale.
Przypomnijmy, że w sprawie różnych aspektów związanych z tą niezwykle długą i uciążliwą dla wielu modernizacją, w tym zamianą granitu z polskiego na chiński, śledztwo prowadzi prokuratura. Na razie śledczy nie chcą zdradzać szczegółów postępowania, ograniczając się do stwierdzenia, że jest… zaawansowane.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o