Już szukają wakacyjnej pracy

0
79
praca-wakacyjna
REKLAMA

W bazie Młodzieżowego Biura Pracy działającego w Centrum Edukacji i Pracy Młodzieży OHP w Tarnowie figuruje około 800 osób, w zdecydowanej większości są to uczniowie i studenci zainteresowani pracą weekendową i wakacyjną. Nie gardzą też „nockami”, dlatego chętnie podejmują się inwentaryzacji i układania towaru na sklepowych półkach.
– Przyjmujemy osoby od 16 roku życia – zastrzega Dorota Anioł. – Mimo że jesteśmy młodzieżowym biurem, posiadamy w rejestrze również osoby starsze. Zdarza się, że do pracy na przykład przy zbiorach wyrusza córka razem z mamą. Im bliżej wakacji, tym więcej kandydatów do pracy. Przezorni i zapobiegliwi przychodzą ze znacznym wyprzedzeniem, by wypełnić ankietę i zgłosić swoją gotowość. – To nie jest tak, że czekamy na oferty z założonymi rękami. Owszem, pracodawcy kontaktują się z nami, ale my też wyruszamy w teren. Rozmawiamy z właścicielami sklepów, małych firm budowlanych, sadów, lodziarni, fast‑foodów, stoisk z okularami przeciwsłonecznymi. Nawet jeśli ktoś będzie chciał dać pracę jednej czy dwóm osobom, to jesteśmy zadowoleni. Przy okazji takich spotkań negocjujemy stawki. Cieszymy się również, gdy zadzwoni jakaś prywatna osoba i poprosi o wskazanie kogoś na przykład do wyprowadzania psa, posprzątania piwnicy, skoszenia trawnika.
MBP ma potwierdzone miejsca pracy u pracodawców, z którymi od dawna współpracuje. Wiadomo więc, że znowu będzie można zbierać borówkę amerykańską w Wojniczu (w minionym roku stawka za godzinę wynosiła 5 zł), akordowo kalafiory w Pacanowie, maliny w Szynwałdzie, ogórki w Bieniątkach, wiśnie w Ruczynowie koło Stopnicy. Te ostatnie, to małe gospodarstwa oferujące darmowe zakwaterowanie i wyżywienie oraz uzależniające zarobek od cen obowiązujących w skupie.
 Dziewczęta wracają zadowolone, niektóre nawet jakby pełniejsze, bo podobno tamtejsze gospodynie karmią zbieraczy pysznymi pierogami. Zdarzają się też pomyłki, bo niektóre dziewczyny sądzą, że jak jadą na borówki czy truskawki, to ładnie się opalą, tipsy mają dotąd i są niemile zaskoczone, że na miejscu jednak trzeba pracować, że czasem bolą plecy…
Do Wierzbicy, niedaleko Warszawy, wyruszają rokrocznie całe tarnowskie rodziny, praca jest tam od czerwca do września najpierw przy pieleniu krzewów, potem przy zbiorach owoców i warzyw. Szykują się też bardziej lokalne oferty dla pomocników na budowie, przy układaniu kostki brukowej, przy rozładunku artykułów spożywczych i książek, wykładaniu towaru, sprzątaniu marketów i magazynów, w przetwórstwie, przy obsłudze wesel.
– Prowadzimy rozmowy z pracodawcami i ustalamy szczegóły. Natomiast już teraz mamy w ofercie roznoszenie ulotek, tutaj stawki są bardzo zróżnicowane od 5 złotych i 50 groszy za godzinę do 11 złotych. Konsultantka telefoniczna umawiająca pacjentki na bezpłatną mammografię może zarobić od 200 do 2 000 złotych, a hostessy prowadzące w sklepach degustacje w granicach 10 zł za godzinę.
Za oklejanie towarów w magazynie pracodawca płaci 6 zł za godzinę, operator wózka widłowego, pracując w ciągu dnia, zarobi 10,42 zł, a w nocy 11,76 zł za godzinę. Można też zarobić decydując się na kilkudniową wycieczkę do Krakowa, godzinowa stawka przy sprzątaniu jednego ze szpitali wynosi 6,80 zł, a pracodawca zapewnia zakwaterowanie i dojazd na miejsce.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o