Kaczyński chce… „repolonizować”

0
97
REKLAMA

Nie martwią go odejścia kolejnych osób z PiS z regionu, bo to nawet dobrze, że odchodzą… jednostki słabe.
Według lidera PiS, musi dojść do „repolonizacji” gospodarki, aby w przyszłości nie miały miejsca takie sytuacje, jak próba przejęcia przez Rosjan polskich przedsiębiorstw chemicznych, w tym Azotów Tarnów. – Dobrze, że się nie powiodła i dochodzi do konsolidacji sektora chemicznego – stwierdził były premier. – Mój rząd przygotowywał taką konsolidację tej gałęzi przemysłu i do niej by doszło, gdybyśmy trochę dłużej byli przy władzy.
Pytany, co zrobić, aby młodzi ludzie mieli pracę w kraju i nie upadały kolejne firmy, odparł, że trzeba rozbić wiele lokalnych układów i powiązań, które blokują możliwości zwykłych ludzi. – Trzeba to zrobić w ramach ogólnego planu – mówił. – Trzeba dzisiaj mówić o głębokiej zmianie, która będzie oznaczała nowy system. Musimy sobie uświadomić, że jesteśmy tak jakby w 1989 roku, bo stworzony przez Balcerowicza system wyczerpuje swoje możliwości. Potrzebne są zwłaszcza nowe ustawy podatkowe.
J. Kaczyński powiedział, że jeśli prawdziwe są informacje o pensji Aleksandra Grada (110 tys. zł – przyp. red.), to źle nie wyszedł, zamieniając poselski mandat na stanowisko prezesa jądrowych spółek. Opowiedział się jednak za budową przez Polskę elektrowni atomowej. – Ludzie się jej boją, ale niepotrzebnie. Musimy się stawać krajem nowoczesnym, inne państwa mają siłownie jądrowe i nic złego się nie dzieje – przekonywał.
– Nie może działać dobrze żadna instytucja, gdzie jest poczucie wszechwładzy i bezkarności – mówił J. Kaczyński o sądownictwie. – A dzisiaj tego rodzaju poczucie w wymiarze sprawiedliwości jest. To musi być oczywiście zmienione.
Prezes nie martwi się odejściami z PiS kolejnych osób z regionu tarnowskiego, bo w ten sposób następuje samooczyszczenie partii. – To nawet dobrze, że odchodzą jednostki słabe. Do innego zorganizowania Polski potrzebni są nam ludzie silni, o ugruntowanych poglądach.
Zapowiedział, że po wygraniu wyborów PiS wyciągnie konsekwencje wobec osób, które w szczególny sposób podlizują się władzy i zwalczają opozycję. Odniósł się w ten sposób do decyzji rektora tarnowskiej PWSZ, który nie zgodził się wynająć sali na spotkanie z nim. Przypomnijmy, że władze uczelni odmowę tłumaczyły tym, że nie udostępniają swoich obiektów na spotkania o charakterze politycznym. – Ci ludzie muszą mieć świadomość, że nadgorliwość w podlizywaniu się władzy przyniesie im być może krótkie korzyści, ale potem…
W spotkaniu z Kaczyńskim w Teatrze im. Solskiego uczestniczyło tylko część chętnych – mnóstwo osób nie weszło do środka.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o