Karetka do kataru, strażak do myszy…

0
80
straz-pozarna
REKLAMA

Kiedyś pogotowie ratunkowe traktowano jako przychodnię na kółkach, bo chorzy wzywali pomoc nawet wtedy, gdy zabrakło im leków. Obecnie, zgodnie z ustawą o ratownictwie medycznym, karetka jedzie do pacjenta tylko w przypadku pilnym. Zdarza się jednak, że po dotarciu pod wskazany adres okazuje się, że stan chorego nie wymaga interwencji ratowników medycznych.
– W ocenie pacjenta sytuacja jest nagła, czasem jednak odczucia chorego nie pokrywają się z jego faktycznym stanem zdrowia. Niemniej w takich sytuacjach pacjent nie ponosi żadnych konsekwencji finansowych – zaznacza Kazimiera Kunecka, dyrektorka pogotowia ratunkowego w Tarnowie.Decyzja o wysłaniu karetki pod wskazany adres należy do dyspozytora. Jeśli odmówi przyjazdu ratowników, musi udzielić informacji, gdzie pacjent może zgłosić się po pomoc – podać dokładny adres i numer telefonu.Gdy ktoś skarży się więc na niegroźny ból głowy czy niestrawność, dyspozytor kieruje go do najbliższego lekarza rodzinnego lub do medyka przyjmującego w ramach opieki nocnej i świątecznej.
Jednak w pogotowiu trzeba też odbierać telefony od ludzi, którzy nie chcą pomocy medycznej. W ubiegłym roku tarnowska stacja przyjęła około 60 tys. zgłoszeń, w tym 205 fałszywych. Nawet 200‑250 razy na dobę nękał dyspozytorów pewien psychicznie chory mężczyzna z okolic Starego Sącza, który tylko „bawił się” aparatem.
– W ciągu trzech miesięcy potrafił wykonać ponad 9 tys. telefonów. Połączenia trwały do pięciu czy dziesięciu sekund, mężczyzna nic nie mówił albo się rozłączał, jednak blokował naszą linię – opowiada Witold Duda, kierownik Scentralizowanej Dyspozytorni Medycznej nr 2 w Tarnowie.Inny „żartowniś” z powiatu nowosądeckiego dzwonił do tarnowskiego pogotowia aż 209 razy, alarmując, że doszło do wypadku drogowego lub że prąd poraził dziecko. W rzeczywistości zdarzenia te nigdy nie miały miejsca, ale mężczyzna potrafił być tak przekonujący, że dyspozytorzy z Tarnowa dali się cztery razy nabrać.Do pogotowia systematycznie wydzwaniał też mieszkaniec okolic Krynicy, oznajmiając, że zaraz przyjedzie czołgiem, dlatego trzeba mu otworzyć bramę. Niektórzy alarmują, gdy np. nie widzą przez dłuższy czas sąsiada, a inni dzwonią tylko po to, by naubliżać.
Przy stale powtarzających się fałszywych telefonach ich numery są zapisywane w konsoli dyspozytorów jako podejrzane.
– Dzięki temu osoby przyjmujące zgłoszenia wiedzą, że te rozmowy powinny wzbudzać ich nieufność – dodaje Witold Duda.
Z fałszywymi wezwaniami często spotykają się też tarnowscy strażacy. W ciągu 24‑godzinnej służby zdarza się nawet po kilka nieuzasadnionych zgłoszeń, które są wychwytywane przez dyżurnych odbierających telefony. Ludzie dzwonią z różnymi sprawami, alarmują nawet wtedy, gdy biega po ich strychu kuna bądź mysz.
– Lata temu strażaków porównywano do… ślusarzy, ponieważ interweniowali, jeśli komuś zatrzasnęły się drzwi w mieszkaniu. Teraz już tego nie robimy – podkreśla Paweł Mazurek, rzecznik PSP w Tarnowie. –Wezwanie musi być uzasadnione.
Rzadziej takie sytuacje zdarzają się w tarnowskiej policji.
– Czasem ktoś wzywa policjantów, a kiedy przyjeżdżają na miejsce, okazuje się, że nie było potrzeby. Jednak takich przypadków nie ma zbyt wiele – wyjaśnia Olga Żabińska, rzeczniczka KMP w Tarnowie.Mundurowi pamiętają, jak tuż przed Świętami Wielkanocnymi zadzwoniła matka.
– Moja córka nie chce iść do kościoła z koszykiem – żaliła się. – Proszę ją postraszyć, by wreszcie zgodziła się pójść.Innym razem u policjantów alarmowała starsza kobieta. – Mój piesek zachorował, możecie mu pomóc? – nalegała. Były też telefony od tarnowian, którzy narzekali na zapachy południowego obiadu dochodzące zza drzwi sąsiada, bądź od dowcipnisiów informujących o wypadku czy kolizji, których w rzeczywistości nie było.
– To nie jest błahy problem. Ktoś blokuje linię telefoniczną, a w tym czasie jakaś inna osoba może faktycznie potrzebować pomocy, bezskutecznie próbując się dodzwonić – komentuje rzeczniczka mundurowych.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments