Karetka przyjedzie szybciej

0
62
pogotowie-szybciej
REKLAMA

Od listopada tarnowskie pogotowie ma sześć całodobowych stanowisk dyspozytorskich. Uruchomienie dodatkowego stanowiska wiązało się z przyjęciem do pracy 13 osób, które zostały zatrudnione na kontrakty. Zgodnie z ubiegłorocznymi wytycznymi jeden dyspozytor powinien zajmować się obszarem, który zamieszkuje do 200 tysięcy osób. Pogotowie w Tarnowie, nadzorujące powiaty: dąbrowski, brzeski, bocheński, limanowski, gorlicki, nowosądecki i tarnowski, w których mieszka 1,1 mln ludzi, w pełni spełnia te kryteria.
Nowi dyspozytorzy są z wykształcenia ratownikami medycznymi i znają informatyczne systemy obsługi w tarnowskiej placówce.
Czas telefonicznego zgłoszenia, długość rozmowy z dyspozytorem, minuty przeznaczone na odebranie zlecenia przez zespół ratowników i wyruszenie karetki w drogę oraz jej dokładna trasa są przez cały czas szczegółowo monitorowane. Dyspozytor ma zaledwie pięć sekund na podniesienie słuchawki dzwoniącego telefonu, rozmowa z osobą wzywającą pomoc może trwać minutę, ale czasem dłużej.
– Jeśli dyspozytor udziela wskazówek reanimacyjnych przez telefon, rozmowa może trwać długo. W praktyce jednak dyspozytor wysyła karetkę pod wskazany adres, zespół ratowników jest już w drodze, a on nadal udziela wskazówek osobie, która może pomóc pacjentowi – wyjaśnia Kazimiera Kunecka, dyrektor Powiatowej Stacji.
Do 16 godzin dziennie wydłużono czas pracy karetek stacjonujących w jednostkach tarnowskiego pogotowia przy ul. Błonie w Tarnowie oraz w Zakliczynie – teraz zespoły ratowników jeżdżą do chorych cztery godziny dłużej, czyli od 7 do 23. Zdaniem szefowej tarnowskiego pogotowia jest to bardzo korzystne rozwiązane.
– Skrócił się czas dojazdu do pacjenta, bo tylko w sporadycznych przypadkach karetka jedzie do chorego w Tarnowie dłużej nić dziesięć minut. Ma to oczywiście związek z natężeniem ruchu na drogach. Jeżeli karetka jedzie na sygnale, a inni uczestnicy ruchu umożliwiają jej przejazd, dociera do pacjenta bardzo szybko, natomiast dłużej trwa dojazd, gdy ratownicy nie są wysłani do pilnego przypadku – tłumaczy Kazimiera Kunecka.
Ze zmian powinni być zadowoleni również mieszkańcy Zakliczyna, gdyż do niedawna po godzinie 19 do chorych w tej miejscowości jeździły karetki z Wojnicza lub Gromnika, co wydłużało czas dotarcia.
– Mam nadzieję, że w przyszłym roku w Tarnowie i Lisiej Górze zespoły ratowników będą dyżurować całą dobę– dodaje Kazimiera Kunecka.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments