Kiedy powrót tarnowskiej encyklopedii?

0
122
REKLAMA

Prace redakcyjne nad encyklopedią, z udziałem ok. dwustu osób różnych profesji, trwały blisko dwa i pół roku. W efekcie powstała 550‑stronicowa księga zawierająca 2.006 haseł i ok. 700 fotografii związanych z dziejami miasta.
Efekty redakcyjnego wysiłku, który kosztował miasto 620 tysięcy złotych, spotkały się z bardzo skrajnymi ocenami. Zastrzeżenia dotyczyły zawartości i niedostatków encyklopedii, a szczególne kontrowersje wzbudził biogram Stanisława Opałki. Zabrakło bowiem informacji, że pełnił on wysokie funkcje w PZPR i był członkiem Biura Politycznego Komitetu Centralnego PZPR. Wielu recenzentów zwracało też uwagę na zbyt rozbudowane biogramy pewnych żyjących osób, podczas gdy pominięto w publikacji wiele ważnych historycznie postaci. Pojawiały się opinie, że zamiast kosztownej i kontrowersyjnej encyklopedii należało wydać leksykon, czyli słownik encyklopedyczny w skondensowanej formie, który pozwoliłby uniknąć wielu błędów.
Po powszechnej krytyce niedoskonałości publikacji jej redaktorzy uznali, że powinno ukazać się drugie, poprawione wydanie. Nasza redakcja podpowiadała w międzyczasie, że Encyklopedię Tarnowa warto wydać w formie elektronicznej na płycie DVD i tam wprowadzić wszelkie poprawki i uzupełnienia. Sugerowaliśmy też, że encyklopedia mogłaby zagościć w Internecie, gdzie niewielki zespół redakcyjny tworzyłby „Tarnopedię” – uzupełniając i proponując nowe hasła, dołączając do niej materiały audio i wideo.
Minęły trzy lata i cisza, „encyklopedyści” usunęli się w cień i dotąd nie podejmują żadnych inicjatyw.
Adam Bartosz, przewodniczący Tarnowskiego Towarzystwa Kulturalnego i zastępca redaktora naczelnego Encyklopedii Tarnowa, uspokaja, że projekt nie został pogrzebany i w najbliższych miesiącach należy spodziewać się decyzji o przystąpieniu do redagowania drugiego wydania. Powrót do encyklopedii nie będzie wszak łatwy…
– Nie rezygnujemy, ale czeka nas głównie praca w ramach „czynu społecznego”, na dotacje miasta trudno już liczyć i musimy zastanowić się nad finansowaniem publikacji. Może dobra byłaby forma subskrypcji… – zastanawia się A. Bartosz. Zapewnia, że jest wola kontynuowania dzieła z 2010 roku, ale dziś nie potrafi odpowiedzieć precyzyjnie, kiedy prace ruszą. – Powinno być w każdym razie łatwiej, bo po pierwszej edycji zostało kilkaset haseł do wykorzystania. Musimy je uzupełnić, poprawić, niektóre wyeliminować, wybrane trafią do papierowej, najtańszej wersji encyklopedii. Nie stać nas np. na utrzymanie i bieżące prowadzenie internetowej encyklopedii.
Z kolei Marcin Sobczyk, dyrektor Wydziału Kultury Urzędu Miasta Tarnowa przyznaje, że najlepsza byłaby właśnie wersja cyfrowa encyklopedii redagowanej na podobieństwo Wikipedii. Taka „Tarnopedia” wymagałaby, oczywiście, pracy moderatora, ale miasto gotowe jest wesprzeć finansowo to dzieło.
– O szczegółach za wcześnie mówić, ale chcielibyśmy, aby najpóźniej w ciągu dwóch lat pojawiła się druga edycja poprawionej i rozszerzonej encyklopedi – mówi dyr. Sobczyk. – Tym razem przygotowana z pomocą jednego odpowiedzialnego koordynatora, by uniknąć błędów pierwszej edycji, gdzie hasła nie były dostatecznie weryfikowane. Rozmawiamy w każdym razie z Tarnowskim Towarzystwem Kulturalnym, by nie zwlekało z przystąpieniem do prac redakcyjnych…

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o