Kierowcy boją się radaru – atrapy

0
129
Zwalniają w tym miejscu o wiele za dużo…
REKLAMA

Oznakowanie dla OPP pojawiły się na obwodnicy z końcem 2015 roku. Zgodnie z zapowiedzią Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego zamontowane tam urządzenia, które służą do kontroli średniej prędkości, miały zacząć funkcjonować kilka miesięcy później. Łukasz Majchrzak, rzecznik prasowy GITD, informował nas wówczas, że konieczne będzie zamontowanie przyłącza energetycznego zasilającego kamery.
Od tego czasu nic się nie dzieje. OPP wyznaczony na obwodnicy na odcinku 4,4 km nadal nie działa i jest typowym straszakiem. Co ciekawe, pod koniec 2010 roku weszło w życie prawo, według którego na drogach nie powinno być fotoradarów „straszaków”. Czy do czasu, kiedy OPP Tarnów – Ładna zacznie działać, tablice o nim informujące nie powinny być zasłonięte?
– Wciąż trwają procedury związane z wykonaniem przyłącza energetycznego. Trudno w tej chwili powiedzieć, kiedy OPP zacznie funkcjonować. Powinno to nastąpić do końca tego roku – usłyszeliśmy w Biurze Prasowym GITD w Warszawie.
Jeden z pracowników GITD na nasze pytanie o „atrapę” odpowiedział, że ponieważ OPP Tarnów – Ładna w każdej chwili może zostać uruchomiony, do atrap trudno go zaliczyć. Zalicza się do nich, według naszego rozmówcy, tylko takie urządzenie, którego uruchomienie z powodów technicznych nie jest i nie będzie możliwe.
To zrozumiałe, że kierowcy nie tęsknią za OPP‑em, ale wielu z nich jest przekonanych, że on już funkcjonuje. Niektórzy tak obawiają się pomiaru szybkości, że na wszelki wypadek zwalniają do prędkości znacznie mniejszej, niż jest tutaj dopuszczalna.
Sprawdziliśmy to, udając się na drogę nr 94 na zachód od Ładnej. Od razu powitały nas przepisowe tablice ostrzegające, że wjeżdżamy w strefę „kontroli średniej prędkości na odcinku 4,4 km”. Nieco dalej, nad drogą, umieszczony jest rząd kamer rejestrujących szybkość. Kamery znajdują się również na końcu odcinka i jeśli okazałoby się, że przekroczyliśmy średnią dopuszczalną prędkość, byłaby prawna podstawa do ukarania nas mandatem. Ale – jak wspomnieliśmy – ciągle mamy do czynienia z nieczynnymi urządzeniami.
Obserwujemy kierowców, którzy nie wiedzą, że urządzenia nie działają. Na widok tablicy „Kontrola prędkości – fotoradar” karnie zwalniają. Ale jak! Część zwalnia do 50 km na godzinę. Tymczasem w tym miejscu wolno jechać dwa razy szybciej. Obwodnica jest drogą dwujezdniową o dwóch pasach ruchu na każdej i zgodnie z przepisami limity prędkości wynoszą: 100 km na godz. dla samochodów o masie do 3,5 t i motocykli oraz 80 km na godz. dla pojazdów większych. Niektórzy kierowcy nie baczą jednak na to, przyzwyczajeni, że fotoradary nakazują zwykle jazdę nie szybszą od 50 km na godz. w terenie zabudowanym. Na szczęście wlokące się pojazdy można łatwo wyprzedzić, korzystając z drugiego pasa.
– Być może sama lokalizacja Odcinkowego Pomiaru Prędkości może wzbudzać wątpliwości, ale przepisy po to właśnie są, żeby ich przestrzegać – mówi podinsp. Władysław Szydłowski, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KM Policji w Tarnowie. – Tu mamy długi, prosty odcinek drogi dwujezdniowej, który często wykorzystywany jest do sprawdzania osiągów technicznych pojazdów, więc OPP się przyda.
OPP‑u na tarnowskiej obwodnicy miało nie być, chociaż początkowo brano tę lokalizację pod uwagę. Potem do niej powrócono, kiedy okazało się, że mimo zbudowania autostrady A4 ruch w tym miejscu nadal jest duży.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments