Komu miasto dało zarobić?

0
135
tereny-lwowska
REKLAMA

Jeszcze w ubiegłym roku urząd miasta zatwierdził plany budowlane i wydał pozwolenie na budowę dwóch wielkich obiektów handlowych przy ul. Lwowskiej. Inwestor nie kwapi się jednak do wywiązania ze zobowiązań wynikających z umowy offsetowej, za to za budowę dróg w tym rejonie wzięło się miasto. Coś tu nie pasuje…

REKLAMA

Przypomnijmy, że tarnowscy radni długo się zastanawiali, zanim wyrazili zgodę na zmianę przeznaczenia terenu obok Szpitala im. św. Łukasza. Zabiegał o to rzeszowski przedsiębiorca Bogdan Pawłowski, skupujący grunty pod przyszłą galerię handlową, która miała – według pierwotnych planów – mieć przeszło 90 tys. metrów kwadratowych powierzchni użytkowej. Wątpliwości niektórych radnych budziło nie tylko to, czy w Tarnowie potrzebny jest tak duży obiekt handlowy (wówczas jeszcze nie działała w mieście żadna galeria). Wartość terenów po przekwalifikowaniu wzrastała wielokrotnie, mówi się, że nawet o przeszło 90 mln zł, pytano więc o gwarancje, iż nie zostaną sprzedane z zyskiem, a miasta inwestor nie wystrychnie na dudka.
Ostatecznie większość przekonały zapewnienia prezydenta Ryszarda Ścigały, że interes miasta został dobrze zabezpieczony stosownymi umowami. W razie sprzedaży gruntów miała być naliczona tzw. renta planistyczna, czyli właściciel musiałby zapłacić 30 procent od wzrostu wartości, zapewniony był też spory tzw. offset, czyli dodatkowe korzyści dla miasta – m.in. inwestor zadeklarował przebudowę węzłów komunikacyjnych, wspieranie przedsięwzięć kulturalnych i sportowych…
Minęło już jednak przeszło trzy lata od momentu, gdy radni poszli na rękę inwestorowi, a na terenach obok szpitala nic się nie dzieje. Nie ma też zapowiadanych inwestycji drogowych, nie powstały place zabaw za prywatne pieniądze, a kasa z handlu nie zasila klubów sportowych czy instytucji kulturalnych. Wokół całej sprawy zapanowała cisza…
Okazuje się jednak, że w ubiegłym roku w urzędzie miasta zatwierdzone zostały projekty i wydane pozwolenia na budowę dwóch obiektów – galerii handlowej o powierzchni 52 tys. m kwadratowych i parku handlowego, który ma mieć powierzchnię 23 tys. m kw. W Internecie – w wykazie planowanych dużych obiektów handlowych – znaleźć zaś można informację, że w Tarnowie przy ul. Lwowskiej budowana będzie Galeria Tarnów z multiplexem o powierzchni całkowitej 65 tys. m kw.
Co ciekawe, jako inwestor nie jest podawana firma BOGI B. Pawłowskiego, która negocjowała przed laty z samorządem korzystne decyzje, ale spółka Trading Estates Polska, która siedzibę również ma w Rzeszowie.
Czy to oznacza, że grunty zmieniły właściciela, a zatem budżet miasta zasili wielomilionowa kwota z tytułu renty planistycznej, czyli wzrostu wartości gruntów w związku ze zmianą planu zagospodarowania terenu? W urzędzie miasta twierdzą, że nic im nie wiadomo, aby za przedsięwzięciem stał ktoś inny niż B. Pawłowski, z którym prowadzono rozmowy, że nie zmieniali się właściciele działek. Z naszych ustaleń wynika jednak, że być może właściciel jest inny, gdyż jeszcze przed zmianą przez radnych planu zagospodarowania przestrzennego w księgach wieczystych nastąpiły zmiany i prawo własności do wielu działek (teren, o którym mowa, składa się z kilkudziesięciu działek) przeniesione zostało na spółkę Trading Estates Polska, a w Krajowym Rejestrze Sądowym jako właściciel spółki figurował Daniel Pawłowski. Później w KRS widniał zapis, iż właścicielem spółki Trading Estates Polska jest Forum XVII Fundusz Inwestycyjny Zamknięty, obecnie zapis się znowu zmienił: większościowym udziałowcem pozostał Forum XVII Fundusz Inwestycyjny Zamknięty, jako współudziałowcy figurują Bogdan Pawłowski i Daniel Pawłowski. W przypadku tych własnościowych roszad rodzą się więc pytania o offset, czyli dodatkowe korzyści dla miasta i o to czy umowa będzie obowiązywała bez względu na to, kto jest lub będzie właścicielem terenu? Dyrektor Wydziału Urbanistyki i Budownictwa UMT Andrzej Banach zapewnił nas, że umowa offsetowa będzie obowiązywała nawet wtedy, gdyby prawo własności gruntów przeniesione zostało na inny podmiot. – Warunki wynegocjowane przez prezydenta potwierdzone są aktem notarialnym – mówi dyrektor. – Oznacza to, że przed otwarciem galerii za pieniądze inwestora zmodernizowany musi być odcinek ul. Lwowskiej od ul. Okrężnej, wykonane skrzyżowanie ul. Lwowskiej z ul. Karpacką z sygnalizacją świetlną, wybudowane wjazdy do szpitala, przystanki autobusowe oraz chodnik ze ścieżką rowerową. Jezdnia w kierunku galerii będzie musiała zostać oświetlona.


Inne zobowiązania inwestora to przekazanie miliona złotych na inwestycje wskazane przez prezydenta, przez pięć lat funkcjonowania galerii kwotą 100 tys. zł rocznie wspierane mają być też miejskie przedsięwzięcia promocyjne i kulturalne. Kiedy rozpocznie się realizacja zapisów umowy? W magistracie nikt tego nie wie, bo nie wiedzą, kiedy – i czy w ogóle – ruszy budowa galerii.
Mimo tego Tarnowski Zarząd Dróg Miejskich przystąpił do przygotowywania dróg na terenie przyszłych obiektów handlowych. Wytyczono dwa miejskie ciągi jezdne, posiłkując się… Ustawą o szczególnych zasadach w zakresie realizacji dróg publicznych. Wykorzystanie specustawy drogowej w tym przypadku może dziwić, ale w urzędzie tłumaczą, że teraz wszystkie drogi budowane są w ten sposób, bo jest to spore ułatwienie. Doszło do zamiany miejskich działek z prywatnymi. Czy przypadkiem ktoś nie „robi dobrze” za miejskie pieniądze właścicielom przyszłego centrum handlowego? – Wytyczenie dróg nie ma bezpośredniego związku z budową galerii. Miejsce na nie zapewniliśmy, aby cały teren nie został zabudowany. Potrzebny będzie przecież w przyszłości dojazd do działek zlokalizowanych za planowanymi obiektami handlowymi – informuje rzeczniczka prasowa prezydenta Tarnowa Dorota Kunc‑Pławecka. – Teraz swój ruch odnośnie budowy tam dwóch miejskich dróg uzależniamy od działania inwestora. Jeśli w tym roku nie rozpocznie wznoszenia galerii, to my w przyszłym roku będziemy musieli podjąć jakieś decyzje.
Czas mija, a zapowiadanych korzyści ze zmiany planów zagospodarowania przestrzennego nie widać. Rozgoryczenia tym faktem nie ukrywają już teraz nie tylko ci tarnowscy radni, którzy przeszło trzy lata temu byli przeciwni podjęciu uchwały o tej zmianie, ale również ci, którzy byli na tak. Obecny wiceprzewodniczący rady miejskiej Grzegorz Kądzielawski, który wówczas miał najwięcej wątpliwości, mówi, że sprawa robi się coraz bardziej tajemnicza. – Wiele razy otrzymywałem od władz miasta odpowiedzi, że „lekiem na całe zło” w tym rejonie Tarnowa jest offset. A hucznie zapowiadanych inwestycji nie ma i powiedzmy sobie szczerze, że może nigdy nie być. Według zapewnień inwestora galeria już dawno powinna być, a na razie nic nie wskazuje, żeby miała ruszyć budowa – twierdzi G. Kądzielawski. – W tej sytuacji niezrozumiała jest finansowana przez miasto budowa dróg w obrębie planowanej inwestycji. Podniosą jeszcze bardziej wartość tego terenu, a jaką mamy pewność, że właściciel nie będzie chciał go sprzedać i zarobić grube miliony… Wkrótce minie pięć lat od zmiany planu i nie będzie musiał płacić renty planistycznej, więc korzyści rysują się coraz większe.
Radny Bartłomiej Babuśka z żalem stwierdza, że rzeczywistość potwierdziła jego obawy. – Spodziewałem się, że galeria nie będzie budowana i żadnego offsetu nie będzie. Zwiększyliśmy tylko wartość gruntu – komentuje.
Radny Jakub Kwaśny zapowiada, że na najbliższym posiedzeniu komisji rozwoju Rady Miejskiej Tarnowa zapyta urzędników o to, jak inwestor wywiązuje się ze swoich zobowiązań względem miasta. – Opóźnienie w rozpoczęciu budowy galerii można zrozumieć, bo był kryzys gospodarczy i mogło zabraknąć pieniędzy na inwestycję. Warto jednak wiedzieć, jakie obecnie są plany względem tego miejsca i co z obiecywanym offsetem – dodaje.
Inną sprawą jest to, czy obecnie w Tarnowie potrzebne są kolejne galerie, skoro w już otwartych są tysiące metrów kwadratowych niewykorzystanych powierzchni handlowych, a słychać głosy, że część stoisk ma kłopoty z utrzymaniem się. Ale to już inny temat.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o