Komunijne znaczy droższe?

0
152
komunie1
REKLAMA

Biel z dodatkiem klimatycznym
W sukienkach, albach i garniturach wybór jest duży, a choć towaru na rynku nie brak, ceny nie spadają. Alba (w założeniu prosta, biała szata, choć w katalogach funkcjonują też alby rozszerzane, lekko rozszerzane, marszczone, haftowane, z kontrafałdami i zakładkami ramiennymi!) kosztuje nie mniej niż 100‑120 zł. Za sukienkę czy garnitur z komisu trzeba zapłacić już 200‑400 zł, natomiast nowe modele szyte na zamówienie mogą kosztować i ponad tysiąc złotych. Przy odpowiednio wczesnym zamówieniu (dopasowywanie modelu, pakowanie i wysyłka mogą zabrać kilka tygodni) można dziś sukienkę komunijną wraz z dodatkami, a także albę czy garnitur wybrać i kupić w Internecie. – Do najmodniejszych w tym sezonie należą chyba sukienki w stylu „hiszpańskim”, z dołem typu krynolinka i aplikacjami z gofrowanej koronki – mówi menadżer firmy sprzedającej kolekcję sukienek dla dziewczynek pod hasłem „Biały Poranek”. – Równocześnie jednak sporo mam szuka sukienek prostych w kroju, z atłasu lub gabardyny.
Do sukienki trzeba dokupić sporo dodatków: buty (70‑120 zł), rajstopy, rękawiczki (od 19 zł wzwyż), świecę z „okapnikiem” (sam „okapnik, czyli ozdobna nakładka na świecę, to wydatek od 9 do 17 zł), dla dziewczynek także torebkę (do wyboru: proste, mieszkowe, kopertowe, na pasku na ramię itp.) oraz wianek. Przy chłopcu wydatków jest nieco mniej, szczególnie, gdy do komunii idzie w albie, nie garniturze. – Ale na same książeczki do modlitwy składaliśmy się po 80 zł! – wzdycha mama dziewięcioletniego Dawida.
Dodatkiem bardzo praktycznym w naszym klimacie (zdarza się przecież, że w kapryśny majowy poranek na „komunistów” pada i deszcze, i śnieg) jest pelerynka z białego polaru. Handlowcy wiedzą, jak ważny jest ten „dodatek klimatyczny”, bo ceny za proste pelerynki nie schodzą zwykle niżej 39 zł.

REKLAMA

Chrystus z cukru i stokrotki
Biały wianek ze sztucznych kwiatków i sztucznych perełek kosztuje średnio 39‑45 zł. Z żywych kwiatów byłby tańszy? Niekoniecznie. – Pytałam w kwiaciarni o prosty wianek, może ze stokrotek czy margaretek – referuje mama tegorocznej „komunistki” Kasi. – Nie ma problemu, usłyszałam w odpowiedzi, trzeba tylko zamówić wcześniej. Zapytałam o cenę – około… stu złotych! Z przymiotnikiem „komunijny” wszystko automatycznie staje się droższe!
Nieformalnie, ale i nieprzypadkowo w temat „wstrzeliły się” supermarkety, oferując na krótko przed sezonem komunijnym białe kwiaty w doniczkach po promocyjnych cenach (6,49 zł stokrotka afrykańska – kraj pochodzenia: Holandia, 6,99 zł biały goździk miniaturka). – Nada się do dekoracji stołu czy sukienki. Na wianek trzeba by kupić przynajmniej parę doniczek, ale i tak nie wyjdzie drogo… – zachwala pani z obsługi.
– My na szczęście do wianka zamawiamy tylko kwiatki. W bukieciku – zdradza mama Kamili. – Wianek z nich obiecała upleść babcia – jest po kursie bukieciarskim i zapewnia, że z wiankiem sobie poradzi. Świec na szczęście u nas nie będzie, więc nie będzie też tego jednego wydatku… i ewentualnych strat w wyniku podpalenia. Dwa lata temu co najmniej jedna sukienka ucierpiała…
Strój i dewocjonalia to, oczywiście, daleko nie wszystko. Doliczyć trzeba co najmniej komunijny obiad (jeśli w restauracji – od 50 do 150 zł za osobę – zależy od menu) i słodki poczęstunek, w którym – podobnie jak na ślubie – króluje okolicznościowy tort. Zamawia się go w miejskich cukierniach lub prywatnie u specjalistek od okolicznościowych wypieków – z dwutygodniowym co najmniej wyprzedzeniem. – Ostatnio moda jest na torty białe, z polewą kokosową, śmietanową, ewentualnie z białej czekolady, choć zdarzają się też zamówienia na czekoladowe i orzechowe wypieki w kolorze ciemnym, tylko dekorowane białymi elementami: hostią, kielichem, książeczką, czasem postaciami klęczących dzieci – referuje pani Krystyna, która dorabia okolicznościowymi wypiekami od kilkunastu lat. Dodaje, że dawniej było trudniej – torty dekorowało się ręcznie, wykonując ozdoby z polewy, kremu lub lukru. Trzeba było mieć do tego trochę artystycznych zdolności. Dziś jest wybór gotowych ozdób – od najprostszych hostii czy kielichów z opłatka po całe scenki w cukrze, lukrze, marcepanie: klęczące dzieci w białych sukienkach i odświętnych ubrankach z modlitewnikami, dzieci w asyście aniołków, a nawet figurki Chrystusa rozdającego komunię dziewczynkom w bieli lub odświętnie ubranym chłopcom. – I wszystko to jest w pełni spożywcze! – podkreśla pani Krystyna. – Po uroczystości można zjeść…

Małe, białe koperty
Zaproszenia na Pierwszą Komunię i ceną, i ozdobnością dorównują zaproszeniom ślubnym. – Zamiast dwóch gołąbków, jest na nich jeden, zamiast dwóch kieliszków – jeden kielich – żartuje młody sprzedawca. Firmy drukujące blankiety zaproszeń miewały zamówienia na zaproszenia komunijne z reprodukcjami znanych dzieł sztuki religijnej (np. „Ostatnia wieczerza” Leonarda da Vinci) lub z… trójwymiarową wstawką ze zdjęciem. Za stosunkowo prosty blankiet (jeden obrazek i nie więcej niż dwa cytaty) trzeba zapłacić ok. 2,50 zł. To dolna granica, górna sięga kilkunastu złotych za sztukę. – Zależy, czy zaproszenie gra melodyjkę, czy są na nim ozdoby z atłasu lub koronki, czy hostia jest laminowana tęczową folią lub brokatem… – referuje sprzedający.
Dla zaproszonych na Pierwszą Komunię gości ważne są załączniki do prezentu: pamiątkowe kartki, albumy, słodycze. Ceny kartek okolicznościowych startują od 6‑8 zł – zawierają zwykle fragmenty modlitw i pieśni religijnych, czasem – pozytywkę grającą „Pan Jezus już się zbliża” lub pozłacany medalik, a także – zgrabnie wmontowaną kopertę na finansowy załącznik. Najskromniejsze albumy komunijne (15‑20 zł) zawierają zwykle cytaty z pism Jana Pawła II, miejsce na wklejenie zdjęć dziecka w bieli, stronę na „podpisy uczestników uroczystości” i – oczywiście – umieszczoną zwykle na przedostatniej stronie kopertę.
Komunijne bombonierki wykazują różne stopnie zaangażowania – najprostsze to zwykłe pudełka czekoladek z tekturową nakładką z wizerunkiem rozmodlonych dzieci w bieli. Ale są i pudełka w kształcie biało‑złotej rozety, tuby z wizerunkiem kielicha mszalnego, hostii itp. Najbardziej śmiałe, nowomodne modele mają także – dodajmy – dyskretnie pod spodem umieszczone małe, białe koperty na nieodzowne załączniki do słodyczy.
Kto chce kupić dziecku pamiątkę komunijną w formie książki, może wybierać między np. Biblią Tysiąclecia z nakładką „Pamiątka Pierwszej Komunii” (65‑95 zł), Pismem Świętym „w historyjkach”, wierszem lub w obrazkach, ilustrowanych„Życiorysami sławnych Polaków” lub objaśnieniami ojca Leona Knabita do liturgii mszy świętej.
Książek tych nie zaopatrzono w koperty, ale zawsze – jeśli chcemy – można coś wsunąć między strony…

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o