Komunikacyjne „piekło” na al. Jana Pawła II

0
153
Masa pojazdów, w dużej mierze ciężarowych tirów, zjeżdża z autostrady
REKLAMA

Mieszkańcy osiedli leżących wokół alei Jana Pawła II w Tarnowie są zaniepokojeni nasilającym się w tym regonie miasta ruchem samochodowym. – Masa pojazdów, w dużej mierze ciężarowych tirów, które zjeżdżają z autostrady. Najgorsze, że wielu kierowców nie przestrzega ograniczenia prędkości, zakazu wyprzedzania przed pasami, często ignoruje sygnalizację świetlną. Strach przechodzić przez ulicę.

REKLAMA

A policji, która reagowałaby na tego typu jazdę, z reguły nie uświadczy – to głos telefonującego do redakcji mieszkańca Osiedla Zielonego.
Rzecznik prasowy tarnowskiej policji Paweł Klimek ma podobne obserwacje, nie zgadza się jednak z tezą, że policjanci „drogówki” niewiele robią, aby poprawić bezpieczeństwo w tej części miasta. –To na pewno jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc w Tarnowie. Strategiczne i specyficzne. Aleja Jana Pawła II to odcinek drogi krajowej, ale chociaż ma dwa, a miejscami trzy pasy, obowiązuje na niej ograniczenie prędkości do 50 km/h. A to dlatego, że na jej długości znajdują się liczne przejścia dla pieszych, w tym aż 7 bez sygnalizacji świetlnej. Nikt nie zgodzi się, aby ograniczenie prędkości zwiększyć, natomiast kierowcy często nie widzą powodów, by jeździć wolniej. Rocznie notujemy tam kilkanaście wypadków. Patrole drogowe nie mają gdzie stanąć z fotoradarem, aby kontrolować prędkość. Jedynym odpowiednim punktem jest rondo im. Ronalda Regana i tam często stoimy. Wyjściem z sytuacji jest rejestracja prędkości pojazdów przez nieoznakowane policyjne samochody. Nic jednak nie zastąpi rozsądku kierujących. A oni nierzadko zapominają się i dochodzi nie tylko do przekroczenia prędkości, ale także do bardzo niebezpiecznego dla pieszych manewru wyprzedzania przed przejściem lub na pasach – komentuje Paweł Klimek.
W bieżącym roku w kilku punktach wzdłuż al. Jana Pawła II pracownicy Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie przeprowadzili badania natężenia ruchu. Podczas porannego szczytu w ciągu jednej godziny przejeżdża tamtędy prawie 1600 samochodów, w dużej mierze jest to ruch tranzytowy przez miasto. – W ciągu kilku lat, od ostatniego takiego pomiaru, natężenie ruchu zwiększyło się o około 400 samochodów na godzinę – przyznaje Paweł Armatys ze ZDiK.
I zapewne będzie się zwiększać, przynajmniej do momentu, kiedy wspomniany ruch tranzytowy nie zostanie z miasta wyprowadzony. Błąd popełniono bowiem przy projektowaniu autostrady A4, a konkretnie przy zjazdach w pobliżu Tarnowa. Nie dość, że są tylko dwa, a pomiędzy nimi odległość około 15 kilometrów, to jeszcze projektant nie uwzględnił zjazdu z A4 w okolicach Pilzna, na który kierować mogłyby się samochody osobowe i ciężarowe zmierzające w kierunku Jasła, Krosna lub polsko-słowackiego przejścia granicznego w Barwinku. A tak wszystkie te pojazdy zjeżdżają z autostrady w Tarnowie i suną al. Jana Pawła II.
Sytuację mogłaby poprawić budowa wschodniej obwodnicy Tarnowa, o czym wielokrotnie pisaliśmy na łamach TEMI. – Z trzech typowanych wariantów jej przeprowadzenia wybrano ten prowadzący w 56 procentach przez grunty należące do miasta, w pozostałych przez tereny gminy Tarnów. Droga o długości około sześciu kilometrów będzie prowadzić od węzła autostradowego do węzła obwodnicy południowej w Ładnej. Na razie jest przygotowana decyzja środowiskowa, opracowywana jest koncepcja programowa – informuje Artur Michałek, dyrektor tarnowskiego ZDiK.
Na rozpoczęcie prac będziemy musieli jeszcze poczekać, a oddanie obwodnicy do użytku to perspektywa kilku lat.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o