Korepetytora poszukuję…

0
171
korepetycje
REKLAMA

Najczęściej poszukiwani są prywatni nauczyciele języka angielskiego oraz matematyki. Najrzadziej uczniowie dokształcają się z geografii. Ceny za godzinę korepetycji różnią się w zależności od miasta i przedmiotu nauczania, zaczynają się od 20 zł, a dochodzą do 100 zł. W Tarnowie najwyżej cenią się doświadczeni, a często i utytułowani nauczyciele matematyki. Koszt jednej lekcja może znacznie przekroczyć 50 zł. Odkąd królowa nauk na powrót stała się przedmiotem maturalnym, zainteresowanie dodatkowymi zajęciami zaczęło rosnąć w tempie błyskawicznym.
Korepetycje mogą być prowadzone praktycznie przez każdego, nie jest konieczne posiadanie specjalnych kwalifikacji. Może się więc zdarzyć, że starszy uczeń wyjaśni młodszemu koledze twierdzenie Pitagorasa zdecydowanie szybciej i skuteczniej niż fachowiec niewiadomego autoramentu. Oczywiście najlepsi zawodowi korepetytorzy to ci polecani przez innych, potrafiący czytelnie przekazywać wiedzę, wymagający i skuteczni, znający programy nauczania, ale otwarci na autorskie rozwiązania. Ze słabym nauczycielem nie osiągnie się wiele.
Prawo konkurencji dotyczy również rynku korepetytorskiego, a zasobność rodzicielskich kieszeni odgrywa w tym procesie znaczącą rolę. W Tarnowie studenci i absolwenci miejscowej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej stanowią niemałą grupę korepetytorów, głównie z zakresu języków obcych. Często jest to ich pierwsza zarobkowa praca, dopiero nabierają doświadczenia i świadomi tego proponują bardzo atrakcyjne ceny od 20 do 25 zł za lekcję. Świeżo upieczony nauczyciel za godzinę zegarową z dojazdem do ucznia oraz z materiałami bierze 35 zł. Anglista – magister z wieloletnią praktyką przy tablicy żąda od 40 do 50 zł.
Na dodatkowe zajęcia przychodzą bardzo często zestresowani maturzyści oraz uczniowie z aspiracjami i dzieci ambitnych rodziców.
– Zaciera się definicja pomiędzy korepetycjami i lekcjami prywatnymi. Nie zawsze jest tak, że ci, którzy uczestniczą w dodatkowych zajęciach, nie dają sobie rady w szkole. Wręcz odwrotnie – bywa, że są naprawdę dobrzy, a chcą być jeszcze lepsi, dlatego podczas korepetycji utrwalają i pogłębiają swoją wiedzę – mówi jedna z korepetytorek.
Samo opłacanie dziecku dodatkowych lekcji nie gwarantuje sukcesu. Wielu uczniów i rodziców już się o tym przekonało, inni odkryją tę prawdę pod koniec roku. Najważniejsze to realnie ocenić możliwości dziecka i jego motywację. Nauczyciel niezależnie od tego, ile płaci rodzic, nie jest w stanie nauczyć się za ucznia. A powiedzenie „płacę, więc wymagam” tych relacji nie zmieni.
Czy bez dodatkowych lekcji prywatnych można mieć dobre wyniki w szkole?
– Oczywiście – odpowiada Alicja Pawlik, dyrektorka Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 4 w Tarnowie. – Uczniowi, który jest aktywny na lekcjach, skoncentrowany, systematyczny i pracowity, żadne korepetycje nie są potrzebne. Jednak przy braku zaangażowania nauczyciel niewiele może zrobić, zwłaszcza kiedy zaczynają pojawiać się kolejne nieobecności łatwo przez rodziców usprawiedliwiane.
Jan Ryba, stojący na czele III LO, przeprowadził rok temu wśród uczniów badania ankietowe dotyczące korepetycji i zajęć pozalekcyjnych.
– Część licealistów rzeczywiście chodzi na korepetycje. Powody są różne – niektórych tego rodzaju zajęcia mobilizują i motywują. Inni są przekonani, że to dobry sposób, by utrwalić i poszerzyć wiedzę, a w konsekwencji poprawić zapisaną w dzienniku czwórkę na piątkę. Na korepetycje zapisują się często również ci, którzy pewne przedmioty mają prowadzone w klasie na poziomie podstawowym, a chcą je zdawać na maturze w wersji rozszerzonej. Trudno też nie zgodzić się z argumentami tych, którzy zdecydowali, że na egzaminie dojrzałości zmierzą się na przykład z fizyką czy chemią, choć przedmiot ten mieli tylko w klasie pierwszej i tylko w wymiarze jednej godziny tygodniowo. W takiej sytuacji bez „korków” ani rusz. Szkolne fakultety to często za mało, zwłaszcza kiedy uczestniczy w nich po kilkunastu uczniów.
Na korepetycjach nie brakuje także gimnazjalistów.
– Przeważnie są to uczniowie o dużych aspiracjach. Bardzo często te aspiracje łączą się ze sporymi ambicjami rodziców – nie ukrywa Marek Niemczura, dyrektor Gimnazjum nr 11. – Z jednej strony chodzi im o to, by dziecko jak najlepiej opanowało język obcy, a z drugiej, żeby jak najlepiej zdało egzamin gimnazjalny, będący przepustką do szkoły średniej. Stąd korepetycje również z pozostałych przedmiotów.
Najmłodsi uczestnicy korepetycji mają po kilka lat.
– Oferujemy, podobnie jak pozostałe szkoły, dodatkowe zajęcia wyrównawcze oraz zajęcia rozwijające zdolności i zainteresowania uczniów. Mimo tego i tak niektórzy biorą lekcje prywatne. Na poziomie szkoły podstawowej są to przeważnie korepetycje z angielskiego, w gimnazjum zaczynają się pojawiać również inne przedmioty, głównie matematyka. To są decyzje rodziców i nie mamy na nie wpływu – mówi Adam Wojerz, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 5.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments