Koronawirus, czyli kronika strachu (XIX)

0
142
Koronawirus - zachowaj dystans
REKLAMA

Dzień siedemdziesiąty ósmy: szafa gra
Zaraz za miedzą, za granicą powiatu tarnowskiego, rozciąga się czerwona strefa koronawirusa. To Nowy Sącz i powiat nowosądecki. Tysiąc czterysta osób zakażonych. Tyle, ile liczy mieszkańców niejedno małe miasteczko w Polsce. Główne ogniska zakażeń wykluły się na hucznych weselach. Teraz wolno organizować tylko mniejsze, do 50 osób. Słychać wszelako, że sprytni sądeczanie nie zamierzają rezygnować z wielkich weselisk i ich organizację przenoszą do miast i powiatów, które nie są objęte obostrzeniami, na przykład do Krakowa (o Tarnowie nic mi nie wiadomo). Tak więc sporo ludzi z czerwonej strefy na czas uroczystości wywozi się autobusami w inne miejsca. I zabawa trwa. Na całego. W najlepsze.
Podział pandemicznej Polski na strefy może więc przynieść tylko umiarkowany efekt. Zawsze się znajdzie jakiś sposób, aby ominąć przepisy. Polak potrafi. Wesela są bardzo dobitnym tego przykładem. Jeśli nie można zaprosić 200 lub 300 osób na przykład w Bobowej, powiat nowosądecki, to można to zrobić w Ciężkowicach, powiat tarnowski. Tu nie ma czerwonej strefy. To tylko kwadrans jazdy samochodem. A więc szafa gra, jak się kiedyś mówiło.

REKLAMA

Dzień siedemdziesiąty dziewiąty: oddech na plecach
Od kilku tygodni, gdy pandemia znowu nabrała tempa, świat ponownie kręci się wokół… maseczki. Czy zakrywanie ust i nosa jest wystarczająco skuteczne, które maseczki są najlepsze, dlaczego niektórzy lekceważą nakaz ich noszenia, ile wynosi kara za jej brak w wymaganych miejscach itd. Jak łatwo zaobserwować w Tarnowie i nie tylko, społeczna dyscyplina pod tym względem ostatnio wzrosła. Ale coraz rzadziej pamięta się o tym, że warto i trzeba zachować odpowiedni dystans w kolejce w sklepie, na poczcie, gdziekolwiek. Nigdy dotychczas tak nie przeszkadzał mi czyjś oddech na własnych plecach, gdy ktoś zbyt blisko stoi za mną. Kiedy nadal oglądam zdjęcia z popularnych miejscowości letniskowych w kraju, w których ludzie niemiłosiernie się tłoczą, niemal wchodząc na siebie, nie mam wątpliwości, że nie boją się cudzych oddechów. Słyszałem wypowiedź jakiegoś lekarza, że nie tylko przestaliśmy się bać koronawirusa, ale przestaliśmy też w niego wierzyć.
Im bliżej jesieni, tym więcej instrukcji, jak odróżnić covid-19 od pospolitej grypy. To wcale nie takie łatwe. W jednym i drugim przypadku może zacząć się od tych samych objawów: bólów mięśni, wysokiej gorączki i ogólnego rozbicia. Dwa tygodnie temu mój kolega z Tarnowa miał właśnie takie objawy. Radziłem mu przez telefon, żeby zrobił sobie test, ale on był przekonany, że to zwykłe przeziębienie. Wiązał go z nieodległym zdarzeniem. Na swojej działce intensywnie kosił trawę, oblał go pot, a potem owiał chłodny wiatr. Na szczęście kolega już wyzdrowiał, a ja – muszę się przyznać – życząc mu zdrowia na wszelki wypadek próbowałem przypomnieć sobie, kiedy widziałem się z nim ostatni raz… Przeczulenie?

Dzień osiemdziesiąty: tu się nie zarazisz!
W telewizji pokazują mazurską Gołdapi i okolice. Cały powiat gołdapski zaczyna robić karierę. To jedyny powiat w Polsce, w którym do tej pory nie odnotowano ani jednego przypadku zakażenia koronawirusem! W całej Polsce takich zakażeń jest już 60 tysięcy (miasto wielkości Przemyśla), a tam zero. Wszyscy zdrowi, choć, rzecz jasna, nie można wykluczać przypadków bezobjawowych.
Nikt nie rozumie, jakie są powody tego fenomenu. Mieszkańcy z innym „genotypem”, ze stadną odpornością? Niemożliwe. Ludzie z większą wyobraźnią, odpowiedzialnością, o większej dyscyplinie społecznej? Chyba też nie. Szczególny klimat okolicy? Odpada. Niektórzy przyczyn upatrują w małej gęstości zaludnienia, łatwości w zachowaniu dystansu społecznego. Gęstość wynosi 35 mieszkańców na kilometr kwadratowy. W powiecie tarnowskim są to 143 osoby, w „czerwonym” nowosądeckim niemal tyle samo.
Ale i ta teza wydała mi się nie do obrony. Sprawdziłem. Gołdap liczy 13 tysięcy stałych mieszkańców, ale z tego powodu, że jest ważnym ośrodkiem turystycznym i uzdrowiskowym, notuje się tu w sezonie duży przepływ ludzi z całej Polski. Ten ruch zawsze sprzyja zwiększeniu zagrożenia. Tymczasem w wielu polskich miastach mniejszych od Gołdapi odnotowano po kilka, a nawet kilkanaście zakażeń. Odnotowano je również w powiecie bieszczadzkim, w którym gęstość zaludnienia jest jeszcze niższa niż w powiecie gołdapskim.
A więc o co chodzi? A może tam robi się mniej wesel?…
Swoją drogą Gołdap zyskał możliwość nowej promocji: „Strefa wolna od koronawirusa! ”.

Dzień osiemdziesiąty pierwszy: zbij termometr!
Do 20 sierpnia w Tarnowie stwierdzono łącznie 54 przypadki zakażenia koronawirusem, do tej pory wyzdrowiało 18 osób. W powiecie zdiagnozowanych jest 86 osób z SARS-CoV-2. Każdego dnia notuje się w Polsce 600‒700 nowych zakażeń. Znawcy tematu twierdzą, że nie należy tak bardzo przywiązywać się do tych liczb. One zależą od liczby wykonanych w ciągu dnia testów. Jeśli ta liczba jest duża, więcej jest też wyników pozytywnych. Niektórzy nawet są zdania, że wiosną, na początku pandemii, kiedy służby państwowe wykazywały tylko po sto kilkadziesiąt nowych zachorowań, w rzeczywistości mogło ich być o wiele więcej. Tylko że wtedy w Polsce liczba przeprowadzanych testów należała do najniższych w Europie. Widocznie zastosowano sławną metodę Wałęsy: nie chcesz mieć gorączki, zbij termometr!

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o