Krajobraz bez listonosza?

0
120
REKLAMA

Poczta bez… listów?
Z końcem br. skończy się monopol Poczty Polskiej na dostarczanie najlżejszych przesyłek listowych (do 50 gramów), od stycznia 2013 będą mogły to robić także inne firmy. Nie jest to jednak dziś – jak zapewnia Zbigniew Baranowski, rzecznik Poczty Polskiej SA – istotny dla firmy próg. – Rynek pocztowy w dużej mierze jest już rynkiem uwolnionym – wskazuje. – Ostatnim obszarem zastrzeżonym dla Poczty Polskiej jest segment najlżejszych przesyłek listowych do 50 gramów, choć i tutaj od dawna działają firmy konkurencyjne, które wykorzystują różnego rodzaju blaszki, dociążające przesyłki. Jak się wydaje, znacznie większym wyzwaniem, i to dla wszystkich operatorów pocztowych, jest postępująca digitalizacja – mam tu na myśli rozwój alternatywnych kanałów komunikacji– Internetu i telefonii mobilnej, które wypierają tradycyjne formy papierowe, w tym również tradycyjną korespondencję.
Uwolnienie rynku najlżejszych przesyłek listowych dla przeciętnego klienta znaczy tyle, że z kopert z rachunkami znikną irytujące blaszki czy tekturki. A dostarczanie listów jako takich nie będzie już podobno dla pocztowców usługą znajdującą się w centrum zainteresowania – mają zająć się oni m.in. usługami kurierskimi, bankowymi i ubezpieczeniowymi. – Tendencją na rynkach światowych jest zastępowanie spadających przychodów z tradycyjnych usług pocztowych przychodami z usług paczkowych i logistycznych czy bankowo‑ubezpieczeniowych – mówi Zbigniew Baranowski. – Poczta będzie podążała podobną drogą, wykorzystując w znacznie większym stopniu niż do tej pory potencjał spółek z Grupy Poczty Polskiej.
Zgodnie z realizowaną obecnie strategią do końca 2015 roku Poczta Polska ma podwoić przychody z usług paczkowych i logistycznych oraz zwielokrotnić (!) przychody z nowoczesnych usług finansowych (m.in. rozbudowa usług Banku Pocztowego, Pocztowego Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych i OFE Pocztylion).

REKLAMA

Nowe paczki i sms
Usługi listowe jednak zostaną. Ostatnio, mimo generalnego spadku w tej dziedzinie, Poczta odnotowała wzrost w usługach listowych dla biznesu, odzyskując podobno wielu dużych klientów. Od początku roku PP rozwija także ofertę usług paczkowych i kurierskich. I tu – zgodnie z nowymi tendencjami – odchodzi się od kategorii wagowych w kierunku kwestii marketingowych i usług elektronicznych.
Jedna z nowych usług to „przesyłka biznesowa”. – To oferta adresowana do firm, powinna szczególnie zainteresować sklepy internetowe i właścicieli sklepów stacjonarnych, którzy dodatkowo sprzedają towar przez Internet – mówi Janusz Wojtas, członek zarządu Poczty Polskiej ds. sprzedaży i marketingu.
W tej ofercie dostępna jest tzw. preawizacja – zawiadomienie wiadomością sms o terminie dostarczenia paczki do punktu, z którego można ją odebrać. Sms zastąpi papierowe awizo.
Oferta dla klientów indywidualnych (m.in. handlujących internautów) to przesyłka gabarytowa. Gotowe opakowania zamówić można przez Internet (w różnej formie – np. tuba na rysunki albo koperta na płyty), a cena zależy od wielkości opakowania, nie od wagi. Przesyłkę można nadać w dowolnym urzędzie pocztowym bez ważenia i „paczkowych” formalności. O terminie odbioru także zawiadamia sms.
Jak deklaruje nowy prezes PP Jerzy Jóźkowiak, jednym z celów jest przywrócenie poczcie klientów z grupy wiekowej 25+, którzy korzystają z pocztowych usług rzadko albo wcale.

Punkt zamiast urzędu
– Stawiamy na rozwój nowoczesnych rozwiązań, takich jak poczta hybrydowa czy e‑usługi, nad którymi rozpoczęliśmy już intensywne prace – mówi o „przyszłościowych” elementach pocztowej strategii rzecznik PP. – Wzorem naszych południowych sąsiadów, chcemy postawić na usługi na styku państwo – obywatel, aby Poczta Polska stała się instytucją, do której można iść np. po odpis ważnych dokumentów i zaświadczeń.
Podkreśla, że atutem Poczty Polskiej jest ponad 8 tysięcy placówek na terenie całego kraju. Czy tyle będzie w przyszłości? Niekoniecznie, bo z restrukturyzacji PP wynika zmiana i liczby, i sposobu działania placówek. Przede wszystkim znikać mają „urzędy pocztowe”, a zastępować je „przyjazne punkty obsługi”. W większych miastach działać mają także w formie „stref 24‑godzinnych”, w których funkcjonować będą bankomaty i wpłatomaty, kiosk pocztowy, miejsce odbioru listów rejestrowanych i małych paczek, a także skrytki pocztowe i stanowiska internetowe. – Pilotaż tego rozwiązania ruszy od początku przyszłego roku – zapowiada Janusz Wojtas z zarządu Poczty Polskiej.
Na terenie Małopolski planowane jest uruchomienie dodatkowych placówek pocztowych, które mają usprawnić działalność poczty w tym województwie. Placówki zostaną otwarte m.in. w Tarnowie.

Menadżer czy listonosz?
Niewątpliwie pocztowców ubędzie. Jak projektowane zmiany wyglądają od strony „miejskiego bruku”, czyli pracy listonosza właśnie? – Nie wiem i nie mam czasu nawet sobie tego wyobrażać. Sezon urlopowy, chodzę za siebie i za kolegę! – odpowiada tarnowski listonosz z kilkunastoletnim stażem. – Jak mowa o zmianach i oszczędnościach, to zawsze jest znak, że na lepsze nie idzie, więc lepiej o tym nie myśleć. Jako listonosz przetrzymałem już sporo zmian i mam nadzieję, że te nadchodzące też przetrzymam. Choć, oczywiście, liczę się i z myślą o zmianie pracy. Jak pada deszcz, nogi i kręgosłup dokuczają, a ludzie nie chcą wpuszczać do klatek schodowych, bo dziś każdy roznosiciel ulotek i bezdomny przedstawia się jako „poczta”, to nawet tak sobie myślę, że chętnie założyłbym cichą, ciepłą agencję pocztową przy jakimś sklepiku w małej miejscowości… Ale to takie refleksje miejskiego listonosza!

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o