Krakowska ładna czy brzydka?

0
117
REKLAMA

Miejscy radni z Prawa i Sprawiedliwości twierdzą, że jeśli urzędnicy nie wymuszą na wykonawcy naprawienia usterek, to zgłoszą sprawę, gdzie trzeba… Inwestycja wciąż nie została finansowo rozliczona, a już szykują się pierwsze remonty wyremontowanej ulicy w ramach gwarancji.
Ten bez wątpienia najgłośniejszy w ostatnich latach w Tarnowie i jeden z najdłuższych remontów, mimo że w kwietniu formalnie odebrano roboty, wciąż wzbudza emocje i kontrowersje. By dotrzymać trzeciego terminu zakończenia inwestycji, ekipy budowlane zaraz po puszczeniu mrozów pracowały w wielkim pośpiechu, bo wcześniej – gdy była odpowiednia pogoda – niewiele robiono, gdyż firma nie zamówiła na czas wskazanych w projekcie płyt z Mikoszowa. Końcowy efekt dla wielu jest sporym rozczarowaniem. Czy przede wszystkim dlatego, że rozbudzono zbyt duże nadzieje? Może zbyt barwnie i optymistycznie to wszystko przedstawiano?
Prezydent Ryszard Ścigała jest zadowolony z tego, jak obecnie prezentuje się wyremontowany odcinek Krakowskiej. – Wbrew niedowiarkom, użyty przy przebudowie granit chiński okazał się zarówno estetyczny, jak i właściwy – twierdzi. – Podoba się iluminacja, lampy, generalnie Krakowska nocą w żółtawym zabarwieniu.

REKLAMA

Prezydentowi nie podoba się jedynie zbyt mała liczba zieleni w stosunku do przestrzeni przeznaczonej pod parkingi, ale – jak mówi – taki był projekt. Euforii włodarza miasta nie podziela m.in. konserwator zabytków.

– Mam mieszane uczucia – przyznaje kierownik tarnowskiej delegatury urzędu konserwatora zabytków, Andrzej Cetera. – Z jednej strony nie mogę się zgodzić z opinią, że przed remontem było ładniej niż jest po remoncie. To jest bzdura. Ale nie wszystko mi się podoba i nie chodzi tylko o niedoróbki techniczne. Kamień na chodnikach i Placu Sobieskiego jest nie taki, jak być powinien. Chłonie wszystkie brudy i nieczystości. Będzie wyglądał coraz gorzej, bo ma taką strukturę. Widać, że płytki układane były bezrefleksyjnie i nikt nie przejmował się kolorystyką. Dostarczono je w różnych odcieniach, więc trzeba było je starannie dobierać.


Krakowska-TOP 1239

Autor projektu, Grzegorz Ślusarczyk nie ukrywa, że nie tak sobie Krakowską po remoncie wyobrażał. Jego zdaniem, większych zastrzeżeń nie można mieć jedynie do wykonania jezdni, choć i na niej dopatrzyć się można drobnych niedociągnięć.

– Mam niesmak, jak chyba zdecydowana większość mieszkańców Tarnowa – mówi. – Nikt mi chyba dziś nie powie, że nie miałem racji, zgłaszając zastrzeżenia do materiału zamiennego na chodniki i Plac Sobieskiego. Przecież widać gołym okiem, że chiński granit ma inną nasiąkliwość, że po ułożeniu prezentuje się zupełnie inaczej niż kamień z Mikoszowa, którym wyłożone są chodniki przed dworcem PKP. Ponadto niektóre płyty, przebarwione i zepsute, nigdy nie powinny zostać zamontowane.
Według G. Ślusarczyka, na złą jakość robót wpłynęło w dużej mierze szalone tempo, jakie firma narzuciła w marcu. Wyrazić swojego zdania podczas odbioru nie miał jednak okazji, bo nie został zaproszony do komisji odbiorczej. Wygląda na to, że w końcowym etapie inwestycji został pozbawiony nadzoru autorskiego. Czyżby zemsta za to, że nie chciał zgodzić się i ostatecznie nigdy się nie zgodził na zamianę granitu polskiego na chiński? – Bali się pewnie, że będę utrudniał odbiór i czegoś się czepiał, że nie będę jakiegoś papieru chciał podpisać – przypuszcza projektant.
Miejscy radni z Prawa i Sprawiedliwości zapowiadają, że tematu nie odpuszczą i będą się domagać rzeczywistego zakończenia modernizacji, bo oni nie przyjmują na razie do wiadomości, że to już koniec remontu. – Przecież jeśli nie uzupełni się spoinowania i do szczelin dostanie się woda, to po najbliższej zimie płytki wylecą w powietrze – denerwuje się radny Kazimierz Koprowski. – Ciekawe, co dalej z drzewkami, bo widać że sadzonki się nie przyjęły. A w ogóle to zieleni powinno być dużo więcej, proszę zobaczyć, jak wyglądają odnowione tego typu ulice w innych miastach. Jeśli urzędnicy nie zadbają właściwie o miejski majątek, to – oświadcza K. Koprowski – radni z PiS zgłoszą sprawę do właściwych organów.
A magistrat właśnie wzywa wykonawcę na przegląd gwarancyjny i prawdopodobnie zleci pierwsze naprawy. Mówi się o uzupełnieniu ubytków w fugach oraz o przełożeniu niektórych płytek chodnikowych. Wyjaśniana będzie kwestia rozpadnięcia się kilku kostek na jezdni w okolicach skrzyżowania z ul. Urszulańską. – Na chwilę obecną nie wiadomo, czy stało się to z winy firmy, czy kogoś innego, kto na przykład wjechał w to miejsce nieodpowiednim sprzętem – stwierdza dyrektor Centrum Rozwoju Miasta w UMT Krzysztof Madej. – Podobnie sprawa wygląda z brudem na chodnikach. Jeśli plamy nie zniknęły po ułożeniu, to będziemy zgłaszać roszczenia do wykonawcy, ale jeśli rozlał ktoś z przechodniów na płytki sok z czarnej porzeczki, to trudno do niego mieć o to pretensje. Natomiast drzewka będą musiały być zasadzone od nowa, bo się nie przyjęły.
Jak się okazuje, inwestycja wciąż nie została finansowo rozliczona. Dyrektor Madej uspokaja, że urząd ma czas do 15 maja, ale pojawiają się głosy, że może być problem z przyznaniem miastu całej dotacji unijnej na rewitalizację Starego Miasta, w ramach której ul. Krakowska była remontowana.
Konsekwencji personalnych za mozolnie i z olbrzymimi problemami przebiegający remont prezydent Ścigała wciąż wobec nikogo nie wyciągnął. Odpowiedział nam, że przed ostatecznymi decyzjami prokuratury, która prowadzi w tej sprawie śledztwo, ferować wyroków nie przystoi. A prokuratura wciąż przesłuchuje świadków i czeka na ustalenia Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie, do którego zwróciła się o przeprowadzenie kontroli prawidłowości przygotowania i przebiegu tej inwestycji.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o