Książka, towar niechciany…

0
99

Tylko 37 proc. Polaków przeczytało przynajmniej jedną książkę w ubiegłym roku, a po siedem lub więcej pozycji sięgnął co dziesiąty rodak. Takie dane zawiera najnowszy raport Biblioteki Narodowej. W porównaniu do badań z poprzednich lat można mówić o pewnej stabilizacji czytania lub – biorąc pod uwagę większość społeczeństwa – nieczytania.
Czytający nadal preferują tematykę kryminalną oraz obyczajowo‑romansową. Dobrze trzymają się pozycje historyczne, lubimy też sięgać po książki, które są ekranizowane. Wśród najpoczytniejszych autorów na pierwszym miejscu znalazł się Sienkiewicz, a na drugim E. L. James – autorka „50 twarzy Greya”. Książki czytane w 2016 roku najczęściej były pożyczane lub otrzymywane od znajomych, rzadzej kupowane, rzadziej też korzystaliśmy z bibliotek.

REKLAMA

Czytają z reguły panie
Czytelnictwo w Tarnowie niewiele różni się od krajowej średniej. Już od kilku lat Miejska Biblioteka Publiczna ma tyle samo czytelników. W 2016 było ich około 25 tysięcy, prawie tyle rok wcześniej. Przed rokiem czytelnie i wypożyczalnie MBP odwiedzono ponad 214 tysięcy razy, biblioteka udostępniła 460 tysięcy książek, czasopism, audiobooków oraz przeszło 50 tysięcy e‑booków.
– Po książki sięgają w Tarnowie głównie kobiety, w ubiegłym roku stanowiły 76,7 proc. wszystkich naszych czytelników. Również prawie 80 proc. pań wypożyczyło książkę do domu – wyjaśnia Ewa Stańczyk, dyrektorka MBP w Tarnowie. – Najwięcej mamy czytelników w wieku od 25 do 44 lat (nieco ponad 30 proc.) oraz wśród młodzieży od 13. do 24. roku życia.
Tarnowianie, a właściwie tarnowianki, najczęściej czytają książki obyczajowe (Anna Szepielak, Katarzyna Michalak, Richard Evans) oraz kryminały i thrillery (Katarzyna Puzyńska, Harlan Coben, Jo Nesbo). Chętnie pożyczana jest literatura faktu, biografie i autobiografie. Od 2014 roku czytelnicy MBP najczęściej wypożyczali „Mitologię” Parandowskiego i „Kamienie na szaniec” Kamińskiego, a w ciągu ostatnich 12 miesięcy najbardziej popularną książką jest „Lew, czarownica i stara szafa” – powieść fantasy autorstwa C.S. Lewisa.
– Rzadko wybieramy klasykę zarówno polską, jak i obcą oraz poezję – dodaje szefowa biblioteki.
– Dużą wagę przywiązujemy do edukacji czytelniczej. Organizujemy konkursy, warsztaty literackie, spotkania z autorami i ilustratorami książek oraz salony poezji. Usprawniamy i unowocześniamy funkcjonowanie i obsługę biblioteki. Przed kilkoma laty zmieniliśmy program biblioteczny, który pozwala czytelnikom zarezerwować książkę za pośrednictwem Internetu, prolongować wypożyczoną pozycję lub sprawdzić, czy dana książka jest dostępna i w jakiej filii. Ponadto oferujemy wgląd do ponad 2 tysięcy wydawnictw naukowych i popularno‑naukowych w formie e‑booków z PWN oraz dostęp do około 16 tys. nowości wydawniczych – zaznacza Ewa Stańczyk.

Nie ma mody na czytanie
O tym, że domowe biblioteki są zdecydowanie passe, świadczy choćby liczba klientów w tarnowskich księgarniach, a w zasadzie ich brak. Najlepiej radzą sobie placówki dużych sieci, które oprócz książek często oferują również inny asortyment: od kalendarzy po filmy i muzykę.
– Zainteresowanie książkami jest niewielkie, najwięcej sprzedajemy powieści sensacyjnych, horrorów, fantasy i biograficznych – kwituje ekspedientka za ladą księgarni.
Sklepy sieciowe zabrały klientów mniejszym tarnowskim księgarniom, w których pojawia się coraz mniej kupujących.
– Sprzedajemy tylko malowanki dla dzieci i woluminy na prezent. Wśród kilkunastu klientów dziennie książkę kupi zaledwie pięciu, to wszystko – słyszymy narzekania w kolejnej z księgarń.
Dlaczego tarnowianie przestają kupować książki? Powodów jest mnóstwo. Książki są drogie – przeciętna pozycja kosztuje około 30‑40 złotych – oraz zajmują sporo miejsca. Jednak wiele osób wciąż nie jest przekonanych do e‑booków, na dodatek urządzenia elektroniczne do czytania kosztują kilkaset złotych, a cena e‑booka jest niewiele niższa od tradycyjnej papierowej książki. Ponadto nie wszystkie wydawnictwa wypuszczają na rynek powieści w tej formie.
Pokutuje też powszechny brak mody na czytanie i kultury czytania.
– Czytanie powinniśmy wpajać dzieciom już od najmłodszych lat. Są uczniowie, których nie trzeba do tego przekonywać, ale wielu młodych ludzi stroni od książek. Nie czytają nawet lektur szkolnych, zadowalając się brykami, fragmentami, audiobookami czy ekranizacjami – przyznaje polonistka Barbara Kuklewicz, dyrektorka Gimnazjum nr 4 w Tarnowie. – Nauczyciele różnymi sposobami starają się zachęcić uczniów do czytania, ale…

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o