Kto i kogo podsłuchuje?

0
204
tarnow-podsluchy
REKLAMA

Warszawska prokuratura bada sprawę nielegalnego nagrywania rozmów funkcjonariuszy publicznych w stołecznych restauracjach, tymczasem okazuje się, że Polacy lubią podsłuchiwać, a profesjonalne urządzenia do tego celu może kupić każdy.Sklepy, które sprzedają szpiegowskie gadżety, z roku na rok zwiększają swoje obroty. Jest tam mnóstwo urządzeń pozwalających nagrać rozmowę w tajemnicy przed rozmówcą, bo miniaturowe dyktafony zainstalowano w guzikach czy długopisach. Niektóre dyktafoniki są zdolne do nagrywania przez 300 godzin z kilkutygodniowym czasem oczekiwania, włączając się na dźwięk głosu.Chętnych do zakupu takich gadżetów ponoć nie brakuje, sprzedawcy informują kupujących, że podsłuchiwanie cudzych rozmów jest karalne. Ale kto się tym przejmuje? Same sklepy tłumaczą, że oferowany przez nich sprzęt służy do kontroli rodzicielskiej, nadzoru pracowników lub zabezpiecza w razie porwania.
W Tarnowie możemy mieć problem z kupnem profesjonalnego urządzenia do podsłuchu, jeśli jednak ktoś wie, czego szukać, rozmaite gadżety na pewno znajdzie.
Jeden z elektronicznych sklepów oferuje tylko klasyczne dyktafony.
– Sprzedajemy je dopiero od dwóch tygodni, więc trudno ocenić, czy wzbudzą zainteresowanie klientów. Jedno urządzenie kosztuje około 100 złotych – informuje sprzedawca.
W innym sklepie do niedawna były jeszcze w sprzedaży proste nadajniki podsłuchowe w cenie 33 złotych, a teraz można zaopatrzyć się w zestawy do składania: mikrofon z nadajnikiem. Kosztują już 11 zł, a za komplet o większym zasięgu zapłacimy 26 zł.
– Zainteresowanie takimi gadżetami jest sporadyczne, najczęściej kupują je rodzice do pokoi dziecięcych – wyjaśnia ekspedient. Prawie we wszystkich tarnowskich marketach z elektroniką dostaniemy też rozmaitej wielkości mikrofony.Bardziej profesjonalny sprzęt można kupić w sklepach internetowych, gdzie znajdziemy miniaturowe nadajniki do dyskretnego podsłuchiwania dźwięków w pomieszczeniach, bardzo czułe mikrofony, podsłuchy wykorzystujące sieć telefonii komórkowej czy podsłuchy sejsmiczne, pozwalające na wychwycenie dźwięków nawet przez ściany
o grubości 50 centymetrów.Moduł podsłuchowy GSM z nieograniczonym zasięgiem kosztuje 349 zł, uzupełniony o mikrokamerę i zdalne sterowanie – 439 zł, podsłuch pracujący przez 37 dni to wydatek 600 zł, a za „pluskwę” ukrytą w imitacji pendrive’a zapłacimy 480 złotych.
Stetoskopowe urządzenie z ultra czułym mikrofonem membranowym umożliwia podsłuchiwanie rozmów za ścianą o grubości nawet 70 cm, kosztuje blisko 3 800 zł, „pluskwa” zakamuflowana w paczce papierosów – 299 zł, zestaw z nagrywaniem o zasięgu do 1 500 metrów to wydatek rzędu 3 400 zł, a miniaturowy dyktafon w długopisie – 320 złotych.
– Dziś nikt nie ma problemu z dostępem do urządzeń podsłuchowych, które wcale nie kosztują dużo, a są niekiedy prawie profesjonalne. Jeśli ktoś ma większe wymagania, niż proponują sklepy, sięga do bogatej oferty Internetu. Można też samemu zrobić urządzenie podsłuchowe, wystarczy kupić gotowe moduły, do tego mikrofon i odbierać dzięki specjalnej aplikacji w smarfonie. Jest to możliwe zarówno pod względem technicznym, jak i sprzętowym. Nie ma żadnych ograniczeń, czasem wystarczy logicznie poskładać elementy. To, co wykonamy, zależy od kreatywności, której wielu osobom nie brakuje – śmieje się Janusz Chmielewski, elektronik, nauczyciel w Zespole Szkół Technicznych w Tarnowie.
Czasem chcemy skorzystać z pomocy profesjonalistów, bo pracownicy agencji zajmujących się usługami detektywistycznymi wiedzą, jak założyć podsłuch.
– Mieliśmy klientów, którzy chcieli zakładać podsłuchy np. w sklepach, by wiedzieć, co mówią o nich pracownicy. Nasza firma jednak tego nie robi, bo jest to niezgodne z prawem – komentuje Ewa Kropiowska, menadżer „Karabeli Małopolskiej”.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments