Kto podeprze miejską kulturę?

0
92
Budżet Tarnowa miejskiej kultury nie rozpieszcza finansowo, więc duże, publiczne imprezy mogą odbywać się tylko dzięki sponsorom. Czy teraz znikną z miejskiego krajobrazu?

Jeszcze nie dawno w każdej chwili można było liczyć na dwóch miejscowych potentatów: Azoty i „Gazy”. „Gazy” już ulotniły się z Tarnowa, a Azoty właśnie zapowiedziały, że nie jest ich rolą wspieranie inicjatyw kulturalnych firmowanych przez miasto lub osoby prywatne. W związku z tą zapowiedzią po raz pierwszy nie będzie sponsorowana sztandarowa z punktu widzenia miasta Tarnowska Nagroda Filmowa.
Wieść spadła niespodziewanie w najmniej oczekiwanym momencie. Organizatorzy Tarnowskiej Nagrody Filmowej dowiedzieli się, że Grupa Azoty SA, dotychczas jeden z najbardziej szczodrych, wiernych i lojalnych sponsorów, na półtora miesiąca przed imprezą postanowiła się wycofać z finansową pomocą. Wyrwa będzie trudna do zasypania, ponieważ holding chemiczny przelewał na konto TNF jedną trzecią potrzebnych funduszy. TNF, najstarszy po gdyńskim festiwal filmów fabularnych w kraju, z roku na rok była droższa, ponieważ oprócz zwykłego przeglądu proponowała interesujące imprezy „okołofilmowe”. Teraz będzie z tym problem.

Polityka i pieniądze
Decyzja Azotów wielu zaskoczyła. Od razu dała upust wielu domysłom. Osoby, z którymi rozmawialiśmy, snują rozmaite przypuszczenia.
– Chodzi o to, że spółka Skarbu Państwa zarządzana przez ludzi nadanych przez PiS nie chce sponsorować przedsięwzięć, pod którymi podpisują się wywodzące się z obozu opozycji władze miasta – twierdzi jeden z naszych rozmówców, ale drugi od razu przypomina, że przecież poprzednik obecnego prezesa Grupy także był z PiS‑u i nie było żadnych problemów.
Pojawiła się również inna teoria o podłożu politycznym. Podobno spółka odżegnuje się od imprezy, na którą zapraszani są znani w Polsce artyści, którzy nie kryją swojej niechęci do PiS‑u.

Cisza i pieniądze
Grupa Azoty SA nie komentuje tego rodzaju domysłów, chociaż rzecznik Grupy dość enigmatycznie zaznacza: Staramy się nie uczestniczyć w takich imprezach, które niosą za sobą ryzyko, że mają w tle jakiś cel polityczny. Grzegorz Kulik mówi jednak o zasadzie, a nie o konkretnym przypadku.
Co do konkretnego przypadku, czyli TNF, Azoty mają i takie zastrzeżenie, że – jak oznajmia rzecznik – odbywający się również na rynku festiwal wywoływał nie tylko pozytywne reakcje mieszkańców, szczególne z tej najbliższej okolicy, co spółka jako sponsor musi brać pod uwagę.
Kiedy prosimy o uściślenie tej informacji, okazuje się, że chodzi o to, iż… zagłuszana była cisza nocna, co niektórych mieszkańców denerwowało. Podobno z tego powodu sponsor musiał opłacać wystawione przez służby porządkowe mandaty…

Podatki i pieniądze
W Tarnowie pojawiły się ponadto spekulacje, że Grupa Azoty być może uzyskuje gorsze niż w ostatnim czasie wyniki ekonomiczne i dlatego wycofuje się z części przedsięwzięć. W mieście i okolicy, w których z Azotów żyje kilka tysięcy rodzin, chyba wszyscy dobrze życzą zakładom, ale mogą być oni raczej spokojni. Dużo bardziej prawdopodobny jest inny powód zamieszania, zresztą Grzegorz Kulik ostatecznie przyznaje, że nie można tego wykluczyć. Nazywa to „jednym z powodów”.
Do opinii publicznych dotarła wieść, że Urząd Miasta Tarnowa znacznie podwyższył stawki dzierżawy gruntów przez Azoty i stąd reakcja spółki, która dostała po kieszeni.
– Zarząd zdenerwował fakt, iż z jednej strony oczekuje się od firmy, by dokładała się do różnych miejskich projektów, a z drugiej uderza się w jej portfel – twierdzi nasz informator.
Miasto wyjaśniło, że zgodnie z wymogiem ustawowym i zaleceniami urzędu wojewody małopolskiego zmuszone było do zaktualizowania wartości działek, na których położone są zakłady w Mościcach. Być może te wyjaśnienia są dla Azotów niewystarczające. Zarząd odwołał się od decyzji magistratu do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

Inni i pieniądze
Jeszcze do niedawna niezawodnym sponsorem w Tarnowie była także Karpacka Spółka Gazownictwa, ale jej już nie ma. „Gazy” były bogate i hojne, zostały dobrze zapamiętane.
– Na pewno ostatnio Azoty należały do głównych sponsorów imprez odbywających się w mieście – mówi Ryszard Pagacz, radny, przewodniczący Komisji Kultury i Ochrony Zabytków Rady Miejskiej Tarnowa. – Nie znam szczegółów związanych ze zmianą sytuacji, ale jeśli zabraknie pomocy ze strony Grupy, to wielu organizatorów, nie tylko z miasta, może natrafić na trudności finansowe. Ale Azoty to jest spółka, która rządzi się swoimi prawami i która musi uwzględniać także realia ekonomiczne. Trudno dziś powiedzieć, czy jakieś rozmowy z nimi mogą dać jeszcze rezultaty, czy decyzja, która zapadła, byłaby do odkręcenia.
Radny Pagacz z nadzieją patrzy na zapowiedziany nieoficjalnie powrót spółki gazowniczej do Tarnowa. Jego zdaniem, mógłby być to poważny partner do rozmów o możliwości wspierania kultury.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o