Kto się stresuje za kółkiem?

0
106
REKLAMA

– Czasami jadą do przodu po pachołkach i robią inne głupie błędy, ale, moim zdaniem, nie wynika to z lęku przed egzaminem czy egzaminatorem. To, po prostu, wynik słabego przygotowania do sprawdzianu ich umiejętności – twierdzi z przekonaniem Bernard Karasiewicz, dyrektor Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnowie.
Szef jednego z większych ośrodków szkolenia kierowców także nie dostrzega zwiększonego poziomu stresu u kursantów, zwłaszcza młodszych. – Nie zauważyłem, żeby oblatywał ich jakiś strach w trakcie praktycznego szkolenia i przed egzaminem. Niekiedy widać go u osób starszych, szczególnie u pań. Znam tarnowiankę, która zdała szczęśliwie egzamin przed paroma laty, ale do dziś odczuwa pewien lęk i drży jej noga, kiedy wsiada do samochodu. Cóż, nie każdy posiada pełne predyspozycje do prowadzenia pojazdu – jednemu przychodzi to nadzwyczaj łatwo, inny przeżywa to za każdym razem…
W tarnowskim MORD średnia zdawalność egzaminów na prawo jazdy kategorii B utrzymuje się od lat na poziomie ok. 30 procent. Bernard Karasiewicz przekonuje, że ten „bardzo przeciętny wynik” nie jest efektem egzaminacyjnego stresu, a przede wszystkim złego przygotowania. – Gdybyśmy jednak wystawiali oceny jak w oświacie, to egzaminy w 90 procentach kończyłyby się powodzeniem. Jeździliby wówczas po ulicach nowi kierowcy z tabliczkami o treści np.: mam trójkę z egzaminu, uważaj na mnie! – wtrąca półżartem dyrektor MORD.
Tymczasem, tylko jedna trzecia kandydatów zdaje za pierwszym razem, pozostali podchodzą do egzaminu jeszcze parokrotnie, niektórzy kilkanaście razy.
Absolutnym rekordzistą jest starszy mieszkaniec Tarnowa, który z niezwykłą determinacją próbuje uzyskać prawo jazdy. Już kilkadziesiąt razy sprawdzano jego wiedzę i umiejętności, niestety, wciąż z wynikiem negatywnym. W MORD mają dylemat, jak tę sytuację rozwiązać, jak pomóc niedoszłemu kierowcy, ale to jednostkowy przypadek – reszta osób najdalej po kilku próbach otrzymuje uprawnienia do kierowania samochodem. Jest wśród nich nauczycielka, która do sprawy podeszła niezwykle metodycznie i zafundowała sobie przed egzaminem… sto godzin szkoleniowej jazdy. Kiedy nabrała pewności, przystąpiła do sprawdzianu i pomyślnie zdała.
Dyrektor Karasiewicz uważa, że w Polsce kandydaci na kierowców mają zbyt mało godzin szkoleniowej jazdy. – W sąsiednich Niemczech zdawalność jest wyraźnie wyższa, bo tam obowiązuje 60 godzin jazdy na kursie. U nas o połowę mniej i jakość nauczania też pozostawia wiele do życzenia. Dlatego zawsze radzę, aby rozważnie wybierać szkoły jazdy i samych instruktorów, i nie kierować się okazjonalnymi, niskimi cenami kursów. Taka minimalna stawka to pułapka, bądźmy nieufni – zaniżone ceny oznaczają często niższą jakość usług i konieczność powtarzania, co dodatkowo kosztuje. Jestem zdania, że należy ustawowo określić minimalną opłatę za kurs, poniżej której schodzić nie wolno.
Zainteresowani mogą korzystać z rankingów ośrodków szkoleniowych, prowadzonych przez Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Tarnowie. W tym roku wyróżniono po raz pierwszy pięciu najlepszych instruktorów nauki jazdy – blisko połowa ich kursantów zdaje za pierwszym razem. – To nie stres jest przyczyną kiepskich wyników na egzaminach, a złe przygotowanie, brak wiedzy i umiejętności praktycznych – podkreśla raz jeszcze B. Karasiewicz. – A jeśli ktoś istotnie czuje lęk przed przystąpieniem do egzaminu, staramy się mu pomóc i uspokoić w rozmowie. Zainteresowani mogą też skorzystać na miejscu z darmowego wsparcia naszego psychologa i tak się czasami dzieje. Robimy też wiele, by sam przebieg oceny umiejętności kandydata na kierowcę był dla niego jak najmniej stresujący. Uczulamy naszych egzaminatorów, by wszystko przebiegało w sposób kulturalny, bez tonu wyższości czy arogancji z ich strony. Pod tym kątem m.in. przeglądam wybrane nagrania filmowe z przebiegu egzaminacyjnych jazd…
Także w ośrodkach szkolenia zapewniano nas, że kandydaci na kierowców nie doświadczają u nich dyskomfortowych sytuacji. – Jeśli ktoś np. czuje lęk przed egzaminem na terenie MORD‑u, załatwiamy parę godzin jazdy na placu manewrowym małopolskiego ośrodka i ma czas na oswojenie się z tym miejscem. Na co dzień unikamy złych emocji i stresujących sytuaji, ważne jest też indywidualne podejście do kursanta… – usłyszeliśmy w jednej z tarnowkich szkół jazdy.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o