Łączenie azotowych spółek

0
99
REKLAMA

Zmiany zaprezentowano w siedzibie głównej „Azotów” – w Mościcach.
– Mają nie tylko znaczenie symboliczne, ale są także ważnym etapem budowania tożsamości grupy kapitałowej – mówił prezes Zakładów Azotowych w Tarnowie, Jerzy Marciniak. – Każdy, kto korzysta z naszych produktów i usług, będzie mógł je teraz łatwiej i szybciej odnaleźć w ramach jednej, bogatszej oferty.
Nazwa Grupa Azoty w zwięzłej formule zawierać ma – przekonywano – pamięć o własnej tradycji i wyrażać siłę potrzebną do działania na rynkach kapitałowych. Nowe logo to m.in. syntetyczny wizerunek wzbijającej się do lotu jaskółki, co jest nawiązaniem do historycznego znaku firmowego tarnowskich „Azotów”. Równocześnie rozpoczęła się ogólnopolska kampania wprowadzająca nową markę na rynek pod hasłem „Nowe oblicze polskiej chemii”.
Zapewniano, że zniknięcie z nazwy grupy słowa Tarnów nie oznacza, że będzie zarządzana z Warszawy czy innego miasta.
– Zarządem całej grupy jest zarząd tarnowskich „Azotów”, urzędujący w Tarnowie. Nie widzimy sensu przenosin i nie ma jakichkolwiek rozmów na ten temat – oświadczył prezes Marciniak.
Podobną informację otrzymaliśmy z Biura Komunikacji Społecznej Ministerstwa Skarbu Państwa.
– Nie są nam znane plany przeniesienia siedziby zarządu– podała szefowa biura Magdalena Dąbrowska. – Zresztą, o ewentualnej zmianie siedziby decydują akcjonariusze na Walnym Zgromadzeniu. Musi być zmieniony statut, a do tego potrzebna jest kwalifikowana większość głosów. Przypominam, że Skarb Państwa jest akcjonariuszem mniejszościowym i aktualnie posiada 32,05 proc. udział w kapitale zakładowym spółki.
Stworzenie jednej marki ma też nie oznaczać zerwania z lokalną autonomią poszczególnych zakładów. Nadal mają się angażować np. w sponsorowanie lokalnych przedsięwzięć, w tym sportowych.
Analityk rynków finansowych Marek Zuber podkreśla, że to bardzo ważne, by tworzące grupę zakłady nie zapomniały o swoich regionach i część zysków z rosnącej pozycji inwestowały także w rozwój regionalny ,oraz chwali konsolidację polskiej chemii.
– Grupa Azoty ma potencjał, by za jakiś czas być nie tylko znaczącym graczem w Europie, ale także jednym z liderów w światowej gospodarce – twierdził. – Jestem przekonany, że firma będzie się rozrastać i utwierdzać tezę, że polscy inżynierowie są naprawdę dobrzy, że potrafią opracowywać innowacyjne rozwiązania i wprowadzać je w życie.
Marek Zuber mówił też, że na przykładzie „Azotów” najlepiej widać, jak wejście na giełdę może uporządkować wiele spraw w spółkach oraz pomóc w ich rozwoju. Teraz – podkreśla kierownictwo Grupy Azoty – szukają partnera petrochemicznego, aby mieć dostęp do tanich surowców. Stąd m.in. zaangażowanie w projekt łupkowy.
Podczas piątkowej wizyty w mościckiej firmie minister skarbu Mikołaj Budzanowski potwierdził, że jego resort chce rozwijać sektor polskiej chemii, którego konsolidacja zakończyć się ma 23 stycznia 2013 roku, kiedy to na walnym zgromadzeniu do Grupy Azoty włączone zostaną Puławy. Zgoda Komisji Europejskiej na koncentrację wydana ma być w ciągu kilku dni. Teraz – zdaniem ministra – trzeba zrobić wszystko, aby polska branża chemiczna była konkurencyjna na świecie. – W tym celu muszą być przeprowadzone wielomiliardowe inwestycje, w tym zapewnienie własnych dostaw gazu. Będzie budowana instalacja petrochemiczna na północy Polski, która będzie swego rodzaju mostem surowcowym łączącym Wybrzeże z południem kraju – powiedział Mikołaj Budzanowski.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o