Licea pękają w szwach, w zawodówkach pustawo

0
84
nabor
REKLAMA

Nie powstanie 36 klas
W Tarnowie przygotowano dla uczniów kończących gimnazja 3 020 miejsc. Dyrektorzy byli gotowi utworzyć 131 klas pierwszych. Poprzeczkę postawiono wysoko. Wiedząc, że miejskie gimnazja opuści około 900 absolwentów, liczono na młodych ludzi z okolicznych gmin – powstało 95 oddziałów, do których przyjęto 2 698 uczniów. Od dawna największą popularnością cieszą się licea, tak było również teraz (1 418 uczniów zapełniło 49 klas). Na drugim miejscu znalazły się technika (35 oddziałów – 1 002 uczniów), a na trzecim zasadnicze szkoły zawodowe (11 oddziałów – 278 uczniów).
– Obecnie tarnowskie szkoły średnie dysponują jeszcze 322 wolnymi miejscami w tych oddziałach, które udało się utworzyć – mówi Agnieszka Wierzba z Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Tarnowa. A zatem ci kandydaci, których elektroniczny system nie przydzielił do żadnej klasy, nie powinni się martwić. Wielu z nich mierzyło zbyt wysoko i zabrakło im punktów, niektórzy ograniczyli swoje szanse, wskazując tylko jedną szkołę. W sumie takich osób jest 136.
Żadnego problemu z naborem nie miały licea: I, II, III i IV. Również „szesnastka” zrealizowała plan, a wolne miejsca zamierza uzupełnić podczas kolejnego etapu rekrutacji, który potrwa do 29 sierpnia. Są jednak szkoły, w których nowych oddziałów będzie mniej niż przewidywano. Na przykład w VI LO na osiedlu Legionów H. Dąbrowskiego z czterech proponowanych klas: politechnicznej, teatralnej, ratowniczej i sportowo‑turystycznej powstanie tylko ta ostatnia. W V LO oferta obejmowała pięć oddziałów, nie udało się utworzyć jednego matematyczno‑informatyczno‑fizycznego. VII liceum gotowe było przyjąć pierwszoklasistów do sześciu klas, powstanie pięć, ponieważ jeden z oddziałów o profilu matematyczno‑fizycznym z językiem angielskim nie zapełnił się kandydatami. W Szkole Szczepanika ruszą we wrześniu trzy pierwsze oddziały licealne na cztery planowane, tu także zabrakło chętnych do klasy matematyczno‑informatyczno‑fizycznej.

REKLAMA

Zawodówki tylko w czterech szkołach
O bardzo dobrym naborze można mówić w przypadku Zespołu Szkół Mechaniczno‑Elektrycznych: uruchomiono sześć planowanych oddziałów. Podobnie w Szkole Szczepanika – cztery klasy technikum. W Zespole Szkół Budowlanych nie udało się zebrać wystarczającej liczby chętnych gotowych kształcić się w zawodzie technika urządzeń sanitarnych i technika technologii drewna. Stworzono za to dwa oddziały dla przyszłych techników budownictwa oraz po jednym dla geodetów i techników urządzeń i systemów energetyki odnawialnej.
Z bogatą ofertą wystąpił Zespół Szkół Ekonomiczno‑Ogrodniczych. Na dziewięć proponowanych oddziałów pełny nabór przeprowadzono jedynie do technikum architektury krajobrazu.
– Dwie pozostałe klasy są łączone: technik ekonomista z technikiem żywienia i usług gastronomicznych oraz technik hotelarstwa z technikiem obsługi turystycznej. Nabór jednak cały czas trwa i jeśli tylko zgłoszą się kolejni kandydaci, oddziały mają szansę od września funkcjonować samodzielnie – mówi dyrektor Jerzy Sokoła. Wiadomo już, że nie powstanie klasa ogrodnicza, mechanizacji rolnictwa oraz cyfrowych procesów graficznych.
Zasadnicze szkoły zawodowe zebrały najmniej pierwszoklasistów. Oddziały udało się utworzyć tylko w czterech placówkach. Rekordzistą jest Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego, gdzie zebrano chętnych aż do czterech klas (monter izolacji przemysłowych, elektromechanik pojazdów samochodowych, ślusarz, elektryk). Zawód kowala nie wzbudził zainteresowania.
W „budowlance” młodzież będzie się kształcić w zawodach: murarza‑tynkarza, montera sieci, instalacji i urządzeń sanitarnych oraz montera zabudowy i robót wykończeniowych w budownictwie. Pozostałe oddziały nie ruszą. Zespół Szkół Techniczno‑Zawodowych z powodu braku kandydatów nie będzie kształcił blacharzy samochodowych i elektromechaników pojazdów samochodowych. A będzie – mechaników samochodowych i fryzjerów. Do zawodów popularnych wśród nastolatków zaliczyć również można kucharza i cukiernika. Takie klasy utworzono w Zespole Szkół Ekonomiczno‑Gastronomicznych. Jednak już do bycia piekarzem nikt się nie garnie.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments