Lubimy się myć? Zapłacimy więcej za śmieci!

1
477
Być może mieszkańcy Tarnowa będą płacić za wywóz odpadów w zależności od zużytej wody
REKLAMA

Być może mieszkańcy Tarnowa wkrótce będą płacić za wywóz odpadów w zależności od zużytej w swoich domach wody. Taka propozycja padła ze strony magistratu. Niektórzy jednak od razu pytają, czy jeśli wraz z tym rozwiązaniem znacznie zmniejszy się zużycie wody, Tarnowskie Wodociągi nie podniosą jej ceny. To może być jeden z ubocznych skutków zapowiadanej reformy sposobu naliczania opłaty za transport i zagospodarowanie odpadów.

REKLAMA

Tarnowskie Wodociągi przysłuchują się dyskusji z nieukrywanym niepokojem. Jest obawa, że niektóre gospodarstwa domowe, chcąc mniej płacić za transport odpadów, zaczną oszczędzać na wodzie. Albo próbować oszukiwać w sprawie jej zużycia. Z Tadeuszem Rzepeckim, prezesem spółki Tarnowskie Wodociągi, o sprawie rozmawiamy na kilka dni przed planowaną sesją Rady Miejskiej, która ma być poświęcona propozycji nowej metody naliczania opłat za wywóz z posesji śmieci.
– Nie chcę na razie formułować ostatecznych wniosków, gdyż nie znam wszystkich szczegółów dotyczących nowego możliwego rozwiązania, ale z pewnością pojawiają się już wątpliwości.
Pierwsza i najważniejsza dotyczy tego, jak zareagują gospodarstwa domowe, gdy okaże się, że skala zużycia wody będzie miała bezpośredni wpływ na wysokość opłaty śmieciowej. Jedni żartują, inni całkiem serio podpowiadają, że niektórzy zaczną rzadziej się myć.
– Może aż tak źle nie będzie – zaznacza prezes Wodociągów. – Ale dzisiaj proste rezerwy nowych oszczędności wody są już niewielkie.

Bez przecieków
Po pierwsze, od kiedy woda przestała być tania (choć w Tarnowie ciągle należy do tańszych w kraju) i od kiedy pojawiły się w mieszkaniach liczniki, ludzie polikwidowali wszelkie przecieki. Dziś mało kto czeka z naprawą cieknącego kranu, stara się usunąć usterkę jak najprędzej. Bo licznik bije.
– Coraz więcej jest w domach spłuczek WC z przyciskami dwudzielnymi, funkcją „stop”, założone są nowoczesne, ekonomiczne baterie, działają coraz oszczędniejsze zmywarki do naczyń, nowego typu piecyki gazowe włączają się już przy niskim przepływie wody – wylicza prezes Rzepecki.
Pani Maria, samotna emerytka z Tarnowa, którą od lat dobrze znamy, utrzymuje się z comiesięcznego świadczenia w wysokości 1800 zł. Opowiada nam, jak ona oszczędza wodę.
– Drobne rzeczy piorę ręcznie, nie w pralce. Pralkę automat mam jeszcze starszego typu, nie jest oszczędna. Ręcznie zmywam też naczynia. Nigdy pod bieżącą wodą. Ładnie bym na tym wyszła! Pod bieżącą wodą tylko je spłukuję. Wodę z prania używam w ubikacji. Nie wiem, jak mogłabym jeszcze bardziej zmniejszyć zużycie. Ale słyszałam o rodzinach, które kąpią się w wannie w tej samej wodzie, jedno po drugim. Może od czasu, gdy wypłacają im pięćset plus, już tak nie oszczędzają? …

Majstrowanie przy liczniku
Mimo to jest w Wodociągach obawa, że sprzedaż wody może jeszcze być mniejsza. Ona systematycznie maleje od lat osiemdziesiątych, aż o około 60 procent w dół! W tym czasie liczba mieszkańców miasta zmniejszyła się o kilkanaście tysięcy, zniknęły też dwa wodochłonne zakłady przetwórstwa owocowo‑warzywnego – Owintar i Fructona, generalnie wyszczuplał potencjał przemysłowy Tarnowa.
– W ostatnich latach sytuacja się stabilizuje, gdyż rozwijamy rynek odbiorców także poza Tarnowem – podkreśla szef Wodociągów.
Teraz chodzi o to, czy ten okres stabilizacji nie zostanie zakłócony przez nowego rodzaju opłaty śmieciowe. Wprawdzie, jak sam przyznaje prezes Rzepecki, możliwości zaoszczędzenia na wodzie już się skurczyły, ale pomysłowość ludzka nie zna granic.
– W podobnych sytuacjach ta pomysłowość często idzie w złym kierunku. Mamy ciągle do czynienia z przypadkami kradzieży wody, z różnymi kombinacjami. Ktoś coś majstruje przy urządzeniach pomiarowych, ktoś inny próbuje czerpać wodę poza obiegiem. Obecnie w Sądzie Rejonowym w Tarnowie toczy się proces przeciwko osobie, która dokonując manipulacji licznikowych zaniżała zużycie wody.

Ciąg dalszy nastąpi
Szef spółki wodociągowej tłumaczy, że nie jest tak, że gdy wody mniej pójdzie do kranów, koszty utrzymania i funkcjonowania całej sieci również się zmniejszą. One są stałe, pozostaną na tym samym poziomie. Dziś to prawie 85 procent wszystkich kosztów. A więc? Podwyżka cen wody? Zapłacimy mniej za śmieci, mniej niż w przypadku dotychczasowego sposobu naliczenia opłat, ale portfel zacznie wypłukiwać woda?
Tadeusz Rzepecki nie chce odnosić się do tych przypuszczeń, czekając na dalszy rozwój wydarzeń. Dodaje jedynie, że po podwyżce cen energii elektrycznej i ustawowej podwyżce minimalnych płac już teraz spółka z trudnością spina wydatki z przychodami.
Spróbowaliśmy się zatem dowiedzieć, jak wygląda sytuacja w tych gminach, w których opłaty za wodę i wywóz śmieci stały się systemem naczyń połączonych. Nie było to takie proste, gdyż w większości gmin system ten albo dopiero ma działać, albo działa na tyle krótko, że brakuje jeszcze miarodajnych wniosków. W Szczecinie jednak system wodno – śmieciowy funkcjonuje już od 7 lat.

Trudno oszukać
– Kiedy system miał zostać wdrożony, również nasza firma wyrażała obawy, jak to się wszystko skończy, czy sprzedaż wody zdecydowanie się zmniejszy – mówi Tomasz Makowski, rzecznik prasowy Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Szczecinie. – Ale w ciągu kolejnych lat nie zauważyliśmy, żeby opłaty wodno‑śmieciowe miały istotny wpływ na finanse naszego przedsiębiorstwa. Myślę, że jeśli można zaoszczędzić na jedzeniu, prądzie czy ubraniu, to w przypadku wody to jest trudniejsze. Oczywiście, i ten system opłat ma swoje wady, dla wielu wyda się niesprawiedliwy, ale czy jest jakieś idealne wyjście? Na pewno rodzaj opłaty, o którym mowa, w dużym stopniu zapobiega powszechnemu w kraju zjawisku, polegającym na tym, że właściciele mieszkań ukrywają w deklaracjach prawdziwą liczbę domowników. Chcą mniej płacić za wywóz odpadów. Nie tak dawno pewne małżeństwo ze Szczecina deklarowało, iż w okresie rozliczeniowym zużywa 12‑14 metrów sześc. wody, ale gdy skontrolowaliśmy pomiary, okazało się, że jest to około 70 metrów sześc. Wyszło na jaw, że małżeństwo miało w mieszkaniu trójkę lokatorów, obywateli Ukrainy. W deklaracjach można pisać, co się chce i nie jest to łatwo zweryfikować, lecz wodomierza, proszę pana, nie da się oszukać.
Od siedmiu lat woda ma wpływ na rachunki za wywóz odpadów także w Kołobrzegu. Ale w prasie lokalnej można odnaleźć informacje, że tam wiele starszych osób przykręca kurki oszczędzając wodę także kosztem higieny osobistej.

REKLAMA

1
Dodaj komentarz

1 Liczba komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
1 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
Ella

to jakiś absurd, biorąc pod uwage zagrożenie grypowe i wirusowe??? komu zalezy żeby ludzie sięnie myli????