Ludzie chcą robić testy, ale są drogie i z „poślizgiem”

0
164
testy na koronawirusa są drogie i z „poślizgiem”
REKLAMA

Pan Ryszard, mieszkaniec Tarnowa, ze względu na wyjazd za granicę, postanowił wykonać test na obecność koronawirusa, ale okazało się, że będzie on nie tylko drogi, ale na wynik przyjdzie dłużej poczekać. W jednej z placówek medycznych w Tarnowie pobiera się tylko materiał do testów, który potem przewozi się do laboratorium w Krakowie. A tam powoli robi się coraz większa kolejka.

Podczas niedawnej kampanii prezydenckiej jeden z kandydatów Marek Jakubiak ogłosił w telewizji publicznej, że już za 60 zł można zrobić łatwy i szybki test na obecność koronawirusa. Mówił, że nie ma potrzeby wydawać kilkuset złotych.
Osoby zorientowane w temacie od razu zauważyły, że kandydat miał na myśli nieskomplikowane testy serologiczne wykrywające przeciwciała, które wprawdzie są tanie, ale mało wiarygodne. Do pewnego stopnia przypominają popularne testy ciążowe. Obecnie za wiarygodne uznaje się badania genetyczne wykrywające obecność wirusa SARS-CoV-2. Preferowana jest technologia RT-PCR, rekomendowana przez Światową Organizację Zdrowia. Według naukowo potwierdzonych danych stosując tę metodę można wykryć obecność wirusa od 3 do 5 dni od początku infekcji.

REKLAMA

Tarnów bez laboratorium
– Takie właśnie badanie chciałem sobie wykonać w związku z rodzinnym wyjazdem za granicę – opowiada nasz czytelnik. – W Tarnowie jest to możliwe, ale okazało się, że pobierają oni tylko materiał do badań, który następnie przewożony jest do laboratorium w Krakowie. To wydłuża czas oczekiwania na wynik. Zdziwiłem się. Rozumiem, że na początku pandemii, wiosną, liczba specjalistycznych laboratoriów mogła jeszcze nie być zadowalająca, ale teraz? Czy nie powinna być taka placówka również w Tarnowie, mieście, które wraz z powiatem ma ponad 300 tysięcy mieszkańców? Przecież widzimy, co się dzieje. Pandemia rośnie w siłę, niewykluczone, że powiat tarnowski ze względu na liczbę nowych zakażeń niebawem znajdzie się w żółtej strefie. Powiat sądecki jest już w czerwonej i tam też nie ma odpowiedniego laboratorium. Obawiam się, że Kraków wkrótce będzie miał tyle zleceń, że przestanie się wyrabiać…
W całym kraju jest ponad 180 laboratoriów, które badają próbki w kierunku obecności SARS-CoV-2. Tak wynika z najbardziej aktualnego wykazu Ministerstwa Zdrowia. Tylko niewielka część zajmuje się badaniami komercyjnymi. Na ministerialnej liście znajduje się jedno laboratorium z Tarnowa, znajdujące się w Szpitalu Wojewódzkim im. św. Łukasza, ale poinformowano nas tam, że badania na obecność koronawirusa obejmują wyłącznie pacjentów szpitala.
Specjaliści tłumaczą, że liczba tego rodzaju placówek jest ograniczona, ponieważ analizy próbek wykonuje się metodą biologii molekularnej, wymagającą odpowiedniego, drogiego sprzętu. Badany jest materiał zakaźny, dlatego laboratorium musi być wyposażone w środki ochrony biologicznej – komory laminarne, dodatkowo stosuje się bariery ochronne oraz odpowiednią wentylację pomieszczeń.

O myciu zębów
Pan Ryszard postanowił na początku sprawdzić, jakie są ceny badań.
– Podaje się, że między 400 i 600 złotych. Sprawdziłem, że w Krakowie najtaniej jest za pół tysiąca, w Tarnowie za około 540. W Gorlicach próbki pobierają za 400. Tam pojechaliśmy w trójkę, z żoną i córką. Sporo zaoszczędziliśmy, nawet gdy się doliczy koszty dojazdu samochodem. Obok szpitala jest postawiony specjalny namiot, w którym robi się te badania. Wymazy pobierane są z nosogardzieli, dlatego trochę się uśmiałem, bo wcześniej w jakiejś placówce poinformowano mnie przez telefon, że przed pobraniem nie powinienem myć zębów. No i nie myłem, tylko po co?…
Nasz czytelnik opowiada, że przed namiotem w Gorlicach spotkał pięcioosobową rodzinę, która przyszła robić testy. Jeśli różnica między cenami wynosi 100 zł, to w tym przypadku oszczędność wynosi pół tysiąca.
Sprawdziliśmy ceny w Małopolsce i nie natrafiliśmy na koszty niższe od 400 zł. W szpitalu w Dąbrowie Tarnowskiej cena badania wynosi 450 zł. Są to spore wydatki.

Im wcześniej, tym lepiej
– Badanie można mieć zrobione za darmo, w ramach NFZ, tylko wtedy, gdy zaobserwuje się u siebie niepokojące dolegliwości przypisywane covid-19, ale wtedy uruchamiana jest cała procedura, podczas której człowiek zakażony może już zakażać innych – podkreśla pan Ryszard. – Moim zdaniem, dla dobra nas wszystkich państwo powinno po części pokrywać koszty badania komercyjnego, tak, aby więcej ludzi było nimi zainteresowanych i aby potencjalne zagrożenie nowym ogniskiem zakażenia było likwidowane na najwcześniejszym etapie. Wydatek 400 złotych to dla wielu ciągle jeszcze zdecydowanie za dużo.
Nie dziwi zatem, że na fali strachu przed koronawirusem kombinatorzy różnej maści próbują szybko i nieuczciwie zarobić. W prasie ukazują się już ostrzeżenia, że z powodu okrojonego dostępu do testów stwierdzających obecność „korony”, wiele osób skłonnych jest przystać na różne tanie oferty, pojawiające się głównie w sieci, które jednak nie mają nic wspólnego z badaniem z prawdziwego zdarzenia.
W szpitalu w Gorlicach, gdzie udał się nasz czytelnik, powiedziano nam, że na wynik oczekuje się od jednego do dwóch dni, lecz – jak zaznaczono – może być poślizg. To zależy od liczby pobranych w ciągu dnia próbek. Zapytaliśmy… o mycie zębów, czy przed wymazem trzeba zrezygnować z mycia.
– Nie, nie ma takiej potrzeby – usłyszeliśmy w odpowiedzi.

Test uliczny
Niedawno w Krakowie sieć laboratoriów diagnostycznych uruchomiła na ulicy mobilny punkt poboru wymazów, tzw. drive thru, w którym można wykonać test genetyczny bez wysiadania z samochodu. Kosztuje on 495 zł, wyniki badania otrzymuje się po dwóch dniach. Zainteresowanie przerosło oczekiwania, kolejki oczekujących w pojazdach osób są bardzo długie. Widać wyraźnie, że ludzie na wieść o szybko rosnącej liczbie zachorowań na covid-19, także w Małopolsce, chcą znać swój aktualny stan zdrowia.
Kilka dni temu próbowaliśmy się dodzwonić do krakowskiego punktu zlokalizowanego w pobliżu Tauron Areny, ale za każdym razem otrzymywaliśmy automatyczną informację, że w kolejce do rozmowy z konsultantem znajduje się 20-25 telefonujących osób. Próbowaliśmy czekać, lecz po 40 minutach nadal nie uzyskaliśmy połączenia. Chętnych do przetestowania przybywa z każdym dniem.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o