Ludzie dostawiają… balkony

0
332
Pierwszy blok w Tarnowie, w którym dostawiono balkony | fot. Paweł Topolski

Czy jest możliwe, żeby w mieszkaniu w bloku nie mieć balkonu, a potem – jeśli się tylko chce – odmienić tę sytuację? Tak, dzisiaj – przy zastosowaniu nowych technologii – już nie jest to wielki problem. Ludzie, którzy marzyli o własnym balkonie, mogą teraz spełnić swoje marzenie. W Tarnowie jako pierwsza zajęła się tą sprawą Spółdzielnia Mieszkaniowa „Jaskółka”. Zainteresowanie nowością wśród mieszkańców jest coraz większe.

REKLAMA

– Sam kiedyś wychowywałem się w mieszkaniu, w którym nie było balkonu. Wiem, jak to jest. Najbardziej narzekała na to moja mama – wspomina Roman Kusek, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Jaskółka”. – Mieszkaliśmy w bloku wybudowanym w latach sześćdziesiątych. Wokół powstawały budynki, w których nie było ani jednego balkonu albo takie, w których pozbawione ich były mieszkania środkowe.
Budownictwo mieszkaniowe epoki Gomułki lub Gierka było dość specyficzne. Na ogół nastawione ono było na oszczędności, dlatego – między innymi – łazienki nie miały już okien, pojawiły się też „ślepe” kuchnie. Faktem jest, że i dzisiaj, w najnowszym budownictwie, w celu zmniejszenia kosztów również stosuje się rozwiązania oszczędnościowe. Ale rzadko dotyczą one balkonów. Balkon to duże okno na świat, atut, którego trudno pominąć.

Letni pokoik
Blok przy ul. Reymonta 40, który należy do zasobów SM „Jaskółka”, nieoczekiwanie zmienił swój wygląd. Do niedawna nie było tu ani jednego balkonu, teraz pojawiło się ich sporo.
– Dobrze, że są teraz takie możliwości – mówi jedna z mieszkanek, która była zainteresowana posiadaniem balkonu. – To jest wielkie udogodnienie. Można tam wynieść pranie, żeby wyschło, można w wolnym czasie wyjść na świeże powietrze, usiąść i odpocząć. To jak dodatkowy letni pokoik. U nas, jak myślę, więcej byłoby chętnych na taką „dobudówkę”, ale, niestety, ona trochę kosztuje…
Prezes Kusek informuje, że to koszt ok. 10 tysięcy złotych, przy czym – jak wyraźnie zaznacza – są to ceny ubiegłoroczne.
– Wydatek ten rozłożyliśmy ludziom na dziesięć lat. Oznacza to, że w ciągu miesiąca opłata za mieszkanie wzrośnie średnio o blisko 80 złotych.
Zapewne dla niektórych okazało się to zbyt dużo, ale i tak – jak wykazała ankieta – 64 proc. mieszkańców bloków opowiedziało się za montażem balkonów.
– My przedstawiamy taką ofertę wraz z wyliczeniami, ale to sami mieszkańcy decydują, czy chcą z niej skorzystać, czy nie.

Zaciekawienie
Balkony są konstrukcji stalowej, o powierzchni prawie 4 metrów kwadratowych, ocynkowane, z malowaniem proszkowym, uzupełnione płytą kompozytową. Do płyt konstrukcyjnych budynku przymocowano je za pośrednictwem kotew chemicznych, które przeszły próby wytrzymałościowe. Nikt nie ma wątpliwości, że dostawiany balkon spełnia wszelkie parametry bezpieczeństwa.
Zainteresowanie tym „wynalazkiem” jest duże; czasem można zaobserwować grupkę osób, które z zaciekawieniem oglądają w bloku przy Reymonta nowe balkony. Już wiadomo, że do „Jaskółki” zgłaszają się następni mieszkańcy, którzy chcieliby mieć podobne.
– Kolejne balkony zrobimy w bloku przy ul. Rolniczej 12 – dodaje prezes Kusek. – To jest budynek, w którym nie zaprojektowano balkonów w mieszkaniach środkowych. Są już chętni. Myślę, że wkrótce będzie ich jeszcze więcej, z innych budynków. Nie dziwię się. Balkon to duży pożytek, poprawia komfort w mieszkaniu, ale także korzystnie wpływa na wartość lokalu.

Zapłaci wspólnota
Rzeczywiście, jak wynika z dostępnych ofert, mieszkania pozbawione balkonu są tańsze od podobnych z balkonem, o 10 – 15 proc. Jest też grupa klientów, którzy nigdy nie zdecydują się na zakup lokalu, w którym nie ma balkonu; ich zdaniem, to podstawowy warunek.
Ci mieszkańcy z ul. Rolniczej, którzy chcą mieć balkony dostawne, będą w dobrej sytuacji, gdyż koszty ich zamontowania poniesie cała wspólnota mieszkaniowa.
– Wcześniej, gdy blok był modernizowany, oni ponieśli koszty remontów balkonów należących do innych rodzin. W tym przypadku można mówić o wspólnocie solidarnościowej – podkreśla prezes spółdzielni.
W zasobach „Jaskółki” ok. 15 – 17 proc. mieszkań nie ma balkonów, ale sytuacja ta dotyczy także innych zarządców budynków. W latach 70. w Tarnowie powstało kilkanaście wieżowców, z których tylko część lokali miała balkony. Podobnie jest w całym kraju, gdyż w PRL-owskim budownictwie obowiązywały bliźniacze projekty.

Wiszą lub stoją…
Z tych powodów teraz opracowane zostały technologie pozwalające na montaż balkonów dostawnych. Dziś można wybierać kilka systemów, które umożliwiają dostawianie balkonów wiszących, stojących lub wisząco – stojących, a także powiększanie powierzchni już istniejących. Mogą być otwarte bądź przeszklone. Można je montować zarówno w blokach zbudowanych według tradycyjnej technologii, jak i w budynkach wykonanych z udziałem wielkiej płyty, o ile spełnione są konieczne wymogi.
Spółdzielnia Mieszkaniowa „Jaskółka” jest pierwszym w Tarnowie zarządcą, który wykorzystuje owe możliwości. W tych w miastach, w których już wcześniej to zrobiono, pojawiły się głosy, że niektóre budynki straciły formę i na skutek jej przekształceń zbyt mocno ingeruje się w miejską architekturę. Krytykom chodzi o to, że w przypadku niektórych bloków balkony są zlokalizowane nierównomiernie.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o